Energia Wiatrowa

Wiatrowa.blox.pl - energetyka wiatrowa, informacje, fakty i mity.

Wpis

niedziela, 07 października 2012

Tłumienie hałasu a wiatraki

Do tego wpisu zainspirowały mnie szalone pomysły PIS, który chce przeforsować ustawę mówiącą o minimum 3 km odległości wiatraków od zabudowań, tylko dlatego, że wg niektórych z nich, je czasem słychać z tej odległości. No cóż, ja słyszę kolej z 4 km czasem a ruch samochodowy z 2,5 km. Czy to powód, by lokować budynki 2-4 km od szlaków komunikacyjnych lub zakazywać dróg? Samo słyszenie nie oznacza jeszcze uciążliwości.

Pomysł ten śmieszy mnie z innego powodu. Sam mieszkam 1 km od 7 wiatraków (wysokich na 100m), a w pobliżu (2-10 km) jest ponad 30 wiatraków mających od 30 do 150 m (z okien widzę 30 wiatraków na wszystkich kierunkach). I jeszcze NIGDY ICH NIE SŁYSZAŁEM z okien mojego pokoju, mimo że je widzę. Nie słyszałem ich ani "wystając z okna", ani tym bardziej przy zamkniętych oknach. Nie wiem, być może gdybym mieszkał 500m, coś bym usłyszał przed domem, ale przy 1 km nie widzę żadnego problemu.

Mieszkam też koło torów PKP i mogę śmiało powiedzieć, stojąc 300-500 m od wiatraków, pociąg zagłusza je już z 2-3 km. Natomiast stojąc pod samym wiatrakiem, zagłusza je pociąg będący 500 m dalej. Czy słychać pociągi lub samochody z 2 km, tak słychać. Czy ktoś chce zakazu budowania domów 2 km od torów lub dróg? Czasem przeciwnicy wiatraków mówią, że dźwięki turbin wiatrowych są tak głośne, jak nadjeżdżający pociąg. Tylko nigdy nie dodają .... jak daleko znajduje się ten nadjeżdżający pociąg. Czy pociąg słyszany z 2-3 km jest uciążliwy? Według mnie nie. Większość osób nie zwróci na to uwagi, zauważy to tylko wtedy, gdy się na tym skupi. I podobnie jest z wiatrakami odległymi o 500 m. Teoretycznie je słychać przed domem, ale robiąc swoje normalne obowiązki po przyzwyczajeniu nikt na to nie zwraca uwagi, a przynajmniej nie 90% osób. Bo 10% osób będzie zawsze i na wszystko narzekać. Natomiast w słyszenie je w domu z odległości 500 m nie wierzę, bo byłem w takich domach i nigdy nie słyszałem. Co więcej, nie słychać ich już w samochodzie (silnik wyłączony) będąc 100 m od turbiny. I to pomimo, że cała góra auta jest w szybach i to tylko z 1 warstwy.

Dlatego  3 km to dla mnie jakiś absurd. Oznacza to w praktyce likwidację wszystkich wiatraków w Polsce, gdyż praktycznie wszystkie stoją bliżej niż 3 km od domów. Na zachodzie stoją często nawet bliżej niż w Polsce, bo dalej często nie da rady, o czym była już mowa:

Ale przejdźmy do rzeczy i głównego tematu. Jaki poziom dźwięków generują wiatraki przed najbliższymi budynkami. Wygląda to następująco, jest to około 37 dB w odległości 500m od wiatraków, a gdy jest ich wiele koło domu może dochodzić do 40 dB. Jest to typowy poziom dźwięków. Czasem może być mniej (np: przy słabych wiatrach 3-6 m/s), czasem więcej przy wiatrach 10-20 m/s (około 50 km/h), ale jest to wtedy związane z wyższym tłem akustycznym generowanym przez mocny wiatr, który sam często zagłusza wiatraki.

Załóżmy więc, że jest to więc 40 dB przed domem. Ile w takim razie można spodziewać się w domu, w nocy w naszej sypialni? Moje i nie tylko moje pomiary pokazują, że może być to śmiało 20 dB, a przy otwartym oknie około 25 dB.

Jakie są normy prawne?

Na początek dla terenów otwartych (przed budynkami). Aktualnie wchodzą w życie normy podwyższające niektóre parametry!

"Dopuszczalne limity natężenia hałasu w ciągu dnia były określone na poziomie od 50 dB do 65 dB, a w  nocy -  od 45 dB do 55 dB. W nowym rozporządzeniu limity te zostały odpowiednio podniesione do 68 dB w ciągu dnia oraz do 60 dB w ciągu nocy. Takie rozwiązanie ma zapobiec nadmiernemu stosowaniu ekranów akustycznych przy zachowaniu podstawowego standardu ochrony zdrowia mieszkańców przed negatywnymi skutkami hałasu – mówi minister Marcin Korolec."

http://www.mos.gov.pl/artykul/7_19251.html

Generalnie można powiedzieć tak, że dla terenów wsi, a więc takich, w pobliżu których są lokowane wiatraki dopuszcza się w dzień 55 dB a w nocy 45 dB - w zasadzie w tym względzie nic się nie zmieniło. Podniesiono bowiem tylko poziomy dB dla transportu i komunikacji.

 

http://wiatrowa.blox.pl/resource/halas_ustawa_zmiany.png

http://www.mos.gov.pl/g2/big/2012_09/96aced15641e2823ca7e9280a8f9ada8.pdf

 

A więc w miastach dopuszcza się w nocy nawet 61 dB! Dla wiatraków jest to 45 dB w nocy, a więc o 16 dB mniej - no i dobrze. Oznacza to, że strefa ponad 500m od wiatraków jest w pełni bezpieczna. 

Te wszystkie wartości powyżej tyczą się hałasu przed budynkami. Jakie są normy dla mieszkań?

By spokojnie spać, musimy mieć poziom dźwięków poniżej 35 dB, a ideałem jest poziom 20-25 dB. I o takie poziomy się walczy w budynkach. Człowiek zmęczony uśnie i w poziomie  60 dB (np: w autobusach, pociągach czy przy włączonym TV), ale spokojny sen jest możliwy przy poziomach poniżej 35 dB.

Polskie normy dopuszczają poziom hałasu w pomieszczeniach mieszkalnych w przedziale od 25 do 35 dB w nocy oraz 30 do 40 dB w dzień.

Jakie jest więc tłumienie ścian i okien by wypełnić wspomniane parametry 35-20 dB w środku budynków? Budynki i okna tworzy się więc tak, by zejść z hałasem poniżej 30-35 dB w budynku.

  • Przeciętna ściana zewnętrzna budynku tłumi hałas o około 40 dB, 
  • Obecnie standardowe okna posiadają współczynnik Rw około 30dB.
  • Okna o najwyższym poziomie redukcji hałasu mogą osiągnąć Rw około 45 dB.
  • Oznacza to, że jest możliwe zejście z poziomu 60 dB przed budynkiem do 30 dB w budynku, lub z 50 dB na 20 dB.

 

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na kłamstwa przeciwników energii wiatrowej. Pan Henryk Wojciechowski głosi wszem i wobec, że budynek nie tłumi hałasu nawet o 15 dB. Pan Henryk to znany przeciwnik energetyki wiatrowej, który wykorzystuje stopień doktora (dr) by wprowadzać w obieg te i inne kłamstwa. A dokładnie chodzi o te opracowanie: 

Link do dużej grafiki: http://wiatrowa.blox.pl/resource/halas_tlumienie.png

 

To karygodne, że pan Henryk Wojciechowski powtarza wszędzie te bzdury. Nie wiem czy ten pan miał jakiś kontakt z budowlańcem czy akustykiem, bo by wtedy może usłyszał od nich prawdę. Jeżeli to usłyszał, a mówi co innego, to znaczy, że świadomie kłamie. I na te kłamstwa powołują się inni "naukowcy" (np: profesor Jurkiewicz) i przeciwnicy energii wiatrowej (np: Stopwiatrakom). Znamiennym jest fakt, że żaden z tych panów nie jest akustykiem ani budowlańcem, co więcej, nikt z nich nie robił badań .... a wypowiadają się jako autorytety z tych dziedzin. Kpina, czyli pseudo nauka pod publiczkę.

Każdy porządny budowlaniec wie, jakie jest tłumienie poszczególnych materiałów czy okien, a akustycy mają to dobrze przebadane, choćby dlatego, że przed wejściem na rynek, trzeba zrobić badania.

Sugerowanie przez Wojciechowskiego, że 40 dB przed budynkiem od wiatraków oznacza 40 dB w domu, to karygodne kłamstwo i manipulacja nie godna człowieka nauki. Zresztą, ten pan już dawno nie jest postrzegany przez mnie i środowisko naukowe jako naukowiec, ponieważ potrafi w 10 zdaniach powiedzieć 10 kłamstw (o czym już nie raz pisałem). Zresztą, nigdy nie był naukowcem, tylko pracownikiem dydaktycznym (czyli zwykły wykładowca), a wiedzę o wiatrakach ma ze studiów podyplomowych (czyli wiedza żadna lub sprzed 15 lat).

O izolacyjności akustycznej okien i ścian można poczytać tutaj:

A więc, jeśli mamy 40 dB przed budynkiem od wiatraków, to śmiało można zejść do 20 dB w mieszkaniu. Teoretycznie można by zejść nawet do 10 dB (40-30 dB), jednak w praktyce, prawie nigdzie nie da się uzyskać. tak cichych pomieszczeń, nawet w okolicach gdzie nie ma dróg i wiatraków, jest to bardzo trudne by zejść poniżej 20 dB. Wynika to z faktu, że nawet nasze urządzenia domowe generują jakiś tam hałas (dźwięki). Lodówka nawet do 42 dB, a TV 45-60 dB.

Jeżeli ktoś nie wierzy, że okna i ściany potrafią w 100% wytłumić hałas o 30-40 dB, możemy zastosować nieco inne wyliczenie.

Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/poziom_dzwieku_dom_droga.png

 

Na powyższym wyliczeniu przyjęto, że ściany i okna tłumią 90% różnicy hałasu, zaś przy lekko otwartych oknach 70% różnicy hałasu. 

Kto nadal nie wierzy, niech zobaczy ten film. Mamy tutaj pomiar 70 m od śmigła wiatraka 2 MW (park 10 turbin 150-metrowych) i wychodzi, że jedna szyba auta tłumi hałas do 25 dB, w domach oddalonych o 500 m za podwójnymi szybami nie może być więcej.

Reasumując, nie ma żadnego problemu, by wytłumić poziom natężenia dźwięków z 40 dB przed domem, do poziomu 20-25 dB w domu! Dlatego sugerowanie, że musi to być koniecznie 3 km strefa od wiatraków, to działania na pograniczy fanatyzmu. Tym bardziej, że ustawa szykowana przez PIS mówi, że należy rozebrać praktycznie wszystkie wiatraki do 2017 r., nie wspomnie tutaj o olbrzymich odszkodowaniach, jakich by się domagali inwestorzy od Państwa (ustawa działająca wstecz). To postępowanie na wzór tego, co robią radykalni islamiści, niszcząc wszystko, co im nie pasuje światopoglądowo. Czy już niedługo PIS (mimo mojej sympatii do niektórych z posłów PIS) będzie przypominał radykalnych islamistów z ich wyczynami niszczenia:

Także tylko czekać, aż PIS obejmie władze i będzie likwidował wszystkie 1300 wiatraków :D

Szaleństwo? Tak wygląda populistyczna Polska. Wybrano już kozła ofiarnego, na którym robi się lokalne kariery polityczne. Rozumiem troskę o ludzi, szkoda tylko, że nie walczy się z hałasem w miastach, przy drogach itd. Bo ludzie przywykli, bo nic się na tym nie ugra? Fałszywa troska, fałszywy problem, a fakty faktami.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
wiatrowa-info
Czas publikacji:
niedziela, 07 października 2012 14:52

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość tom napisał(a) z *.zdnet.com.pl komentarz datowany na 2013/08/09 10:17:43:

    Bzdury Pan wypisuje. Jak mieszka Pan w odległości 1000 metrów od wiatraka 100 metrowego to hałas przy odpowiednich warunkach tj siła i kierunek wiatru na pewno rozchodzi się na odległość większą niż te 1000 metrów. Ja mieszkam w odległości 600 metrów od wiatraka 100 metrowego i są dni czy noce że hałas staje się nie do wytrzymania. Kategoryczne stop na tak bliskie usytuowanie wiatraków od zabudowań mieszkalnych.

  • wiatrowa-info napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/11 11:49:34:

    Ja słyszę raz w miesiącu i to jak się wysilę, przy maksymalnie otwartych oknach. W domu nie ma szans, nawet 600m od wiatraków, ponieważ wyciszenia okien i ścian to 30 dB. Fakt, że wiatraki czasem słychać na 600-1000 m, ale to że słychać, to nie znaczy że szkodliwe. Ruch samochodowy też słyszę cały dzień. Kwestia przyzwyczajenia. Prowadzenie do prawa, by nie było nic nigdy słychać, to absurd.

  • Gość napisał(a) z *.xdsl.centertel.pl komentarz datowany na 2014/03/30 22:58:57:

    Nie słyszy Pan tych wiatraków, bo pewnie już Pan od nich ogłuchnął.

  • Gość Revera napisał(a) z 5.174.126.* komentarz datowany na 2015/12/05 21:55:07:

    Jeżeli miarą postępu ma być skala zmuszania człowieka do znoszenia różnego rodzaju uciążliwości, to wiesz, kolego sympatyczny, co możesz sobie zrobić z takim "postępem"? Na dodatek jakoś umyka ci skłonność do wyjaśnienia ludziom, czym jest skala logarytmiczna i co oznacza różnica między dźwiękiem o sile 30 i 40 dB. A podajesz się za mądralę....

  • wiatrowa-info napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/15 16:45:02:

    Revera - każda działalność człowieka ma wpływ. Ja dla przykładu biegam i czuje zima, jak fatalne mamy powietrze, pełne pyłu i smrodu. Jakaś rakotwórcza zawiesina. I to z kominów xx-km dalej!
    Co do skali logarytmicznej, nie wnosi ona tutaj nic do rzeczy. Analizujemy ludzkie postrzeganie dźwięku, a nie logarytmiczne. To nie wpis o tym, czym jest decybel, czytaj ze zrozumieniem.

Dodaj komentarz

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa