Energia Wiatrowa

Wiatrowa.blox.pl - energetyka wiatrowa, informacje, fakty i mity.

Wpis

piątek, 08 kwietnia 2016

Petycje ws wiatraków - czyli jak PIS steruje demokracją (SKANDAL!)

Dziś mija okres składania petycji w sprawie ustawy antywiatrowej, o której pisaliśmy już nie raz.

Strona zbierająca petycje:

http://mib.bip.gov.pl/petycje/37951_petycja.html

Akcję te zapoczątkowali przeciwnicy wiatraków, którzy namawiali się do tego na swoich stronach i profilach serwisów społecznościowych. Wszystko po to by rząd miał podporę "demokratyczną", jak będzie chciał je (wiatraki) zablokować. Niestety nie poszło im tak łatwo, gdyż większość osób nic do wiatraków nie ma. 

Zaczęły więc spływać petycje "za wiatrakami". Mieliśmy informacje, że pisały to setki osób, władze gmin, radni no i oczywiście firmy (różnego rodzaju, od środowiskowych po transportowe, budowalne i wiele innych), nie ma tutaj co ukrywać, życie. 

Dość powiedzieć, że ilość osób, które dostaje pieniędze za dzierżawy lub udostępnienie terenu pod: place, rotor, drogi, łuki dojazdowe czy linie kablowe to z całą pewnością ponad 10 000 osób!


Jednym z celów było pokazanie, że ta grupa istnieje, choć do tej pory była cicho, po drugie w celu sprawdzenia, co zrobi z tym PIS. I co zrobił?! Zignorował udając, że tych głosów nie ma! Nie zrobiono nawet konsultacji społecznych, więc sama branża musiała je na szybko robić w sejmie, rzecz jasna, posłowie PIS się tam nie pojawili! Więc w zasadzie żadnych konsultacji nie było, mimo że posłowie PIS najczęsciej krytykowali inwestycje wiatrowe, za brak konsultacji społecznych (co nie do końca jest prawdą, bo od kilku lat to standard).

Na potwierdzenie słów, że listy były pisane, dostaliśmy wiele zdjęć, jedno z nich:

A dostaliśmy to od wielu osób, ponieważ są one zaniepokojone, dlaczego nie ma ich petycji na stronach MINISTERSTWA INFRASTRUKTURY I BUDOWNICTWA.

 

Napisało więc setki osób, firm i gmin! Od listów wysyłanych tradycyjną pocztą, po maile na wskazane przez ministerstwo. I co? Wszystko wskazuje na to, że pojawiło się na stronach petycji MNIEJ NIŻ 10% (a pewnie mniej niż 5%) wysłanych listów i skarg na te ustawę! Nawet gdyby nie było takiej praktyki, że umieszcza sie absolutnie wszystkie, to dlaczego "antywiatrowych" jest akurat o 1 więcej? W ciągu ostatnich kilku dni przybywało tylko antywiatrowych, a wiemy, że za wiatrakami były dosyałne do samego końca. I tym sposobem nadgoniły i przegoniły .... akurat o 1 petycję więcej? I gdzie informacja, ile przyszło?

Dlaczego tak mało? Moja teoria, która wg mnie na 99,9% jest prawdziwa jest taka, że:

- przeciwnicy wysłali 47 petycji (przez długi czas "przegrywali" w ilości petycji);

- więc pracownicy ministerstwa lub osoby odpowiedzialne za to, wstawiły tylko tyle petycji "za wiatrakami", by ich liczba nie przekroczyła tego, co wysłali przeciwnicy wiatraków.

A dowodem jest  choćby to, że ja sam wysłałem petycje:

- do posła Bogdana Rzońcy;

- do Pani Permier;

- do dwóch ministerstw (w tym MIiB);

- na adresy mail wskazane do pisania skarg i petycji.

Zrobiłem to jeszcze w marcu. Nie ma żadnego mojego listu. Zbyt merytoryczny?

To jest po prostu kpina. I choć same petycje wg mnie nie powinny o tym decydować, bo to absurd by w sprawie jakiejkowliek ustawy ścigac się na petycje, powinny liczyć się argumenty. To nawet w czymś takim, dochodzi do manipulacji. Smutny obraz. Nie lepiej od razu powiedzieć (i zaznaczyć to na stronach z petycjami), że np: nie umieszczamy więcej niż 50 petycji, by nie było takich cyrków.

A co do samych protestów antywiatrowych w Polsce, to temat jest tak mocno nadmuchany, że posłowie PIS chyba sami go przeceniają! Protestuje ponad 500 miejsc przeciw wiatrakom? A czy posłowie PIS zdają sobie sprawę, że na mapę protestów są nanoszeni:

- do 1 parku wiatrowego, nanoszonych jest czasem kilka miejsc!

- wystarczy, że maila przyśle 1 osoba, miescowośc już pojawia się na mapie protestów! Coś pięknego, 200 osób może być za wiatrakami, a maila wysyła 1 osoba i już "miejsce protestuje"

- na mapach protestu są nawet te miejscowości, w których przeważają zwolennicy wiatraków (co wychodziło na konsultacjach lub głosowaniach);

- ponad 80% miejsc protestów pojawiło się za czasów, gdy w okolicy nie było żadnego wiatraka (lub nie ma tam ich do dziś, jak prawie cały Dolny Śląsk)! Osoby protestowały, bo je wystraszono. 

- jest kilka miejsc, gdzie faktycznie lokalizacje są fatalnie umiejscowione. Choćby słynne Suczki koło Gołdapi, gdzie jeden z wiatraków duzego parku wiatrowego, stoi zaledwie ok 210 m od domu! Te 210 m przy kumulacji hałasu z innymi, to mniej wiecej ten sam poziom hałasu, co 100-150 m od elektrowni 2 MW.

Dlaczego do takich przypadków mogło kiedyś dochodzić? Pisaliśmy już o tym, jak bardzo zmieniło się prawo w ostatnich latach, a właściwie jego interpretacja, głównie przez RDOŚ:

Tylko jak z takiego przypadku wyciągać taki wniosek:

"skoro kiedyś ktoś postawił wiatraki 150-200 m od domów, to teraz wszyscy za kare macie 1500-2000 m."

Przecież to absurd typu:

skoro ktoś zabił się jadac samochodem przy 100 km/h, to teraz wprowadzamy przepis, by jeździć maksymalnie 10 km/! Co tam zmiana prawa o 10 razy, ot "drobna różnica". 

Prawda o Stopwiatrakom i protestach - duża grafika

Duża grafika

Co nas więc czeka? Czyżby to:

Duża grafika

= = = = =

Zapraszamy na nasz profil FB:

https://www.facebook.com/Lubimy-wiatraki-292637987519930/

oraz manifestację za wiatrakami, OZE i przeciw zwiększonemy spalaniu węgla!

https://www.facebook.com/manifestacjaOZE/

 

MINISTERSTWO INFRASTRUKTURY I BUDOWNICTWA

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
wiatrowa-info
Czas publikacji:
piątek, 08 kwietnia 2016 19:37

Polecane wpisy

Trackback

Kalendarz

Sierpień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa