Energia Wiatrowa

Wiatrowa.blox.pl - energetyka wiatrowa, informacje, fakty i mity.

Wpisy

  • wtorek, 17 maja 2016
  • poniedziałek, 16 maja 2016
    • 12 faktów i mitów o farmach wiatrowych w Polsce

      Bardzo ciekawy artykuł na temat popularnych mitów energetyki wiatrowej opisał serwis Wysokie Napięcie:

      Skupiono się głównie na mitach energetyczno-gospodarczych. Wybrano 10 mitów, my dodamy od siebie jeszcze dwa.

      - - - - -

      1) Stabilność energetyki wiatrowej - w skali kraju elektrownie wiatrowe przez większość czasu pracują:

      - w miesiącach zimowych między 20-50% mocy maksymalnej;

      - w miesiącach letnich między 5-30% mocy maksymalnej.

      To oznacza, że ewentualne tzw. "gwałtowne zmiany" w produkcji wiatrowej sięgają zazwyczaj 1000-1500 MW/5-10 godzin, czyli zazwyczaj nie przekraczają 200 MW/h.

      Tymczasem zużycie w Polsce potrafi skoczyć w ciągu 3 godzin o ponad 6000 MW, z czym system musi sobie poradzić.

      http://www.pse.pl/index.php?dzid=77

      2) Wiatr da się przewidzieć - w wielkim skrócie, aktualna pogoda (a zwłaszcza silny wiatr lub cisza wiatrowa) NIE pojawia się u nas nagle. Przychodzi do nas z różnych kierunków, więc zazwyczaj doskonale wiemy czego się spodziewać, to co będzie u nas, było zazwyczaj 10-30 h wcześniej poza granicami kraju. Kilka dni temu w Niemczech energetyka odnawialna dała aż 100% aktualnego zużycia energii! Tymczasem w Polsce wiele osób ma obawy przed udziałem 15%.

      3) Wykorzystanie mocy - wiatr ma swoją specyfikę, wykorzystanie na poziomie ok 25% nie oznacza, że jest to słaba czy nieopłacalna technologia. Dla przykładu energetyka wodna ma niższe średnie wykorzystanie mocy (woda ok 22%, wiatr ok 25%, a nowoczesne i wysokie siłownie wiatrowe nawet ponad 33%), a praktycznie nikt nie podnosi tego argumentu w jej przypadku. Wykorzystanie mocy w niskich elektrowniach wiatrowych jest często na poziomie 15%, zaś w przypadku najwyższych na poziomie ok 35%.

      4) Wykorzystanie mocy zależny także od rządu - proponowane zapisy (10H) ustawy "odległościowej" sprawią, że będą stawiane (jeśli już) siłownie niskie, a tym samym mniej efektywne i mniej stabilne. W dodatku, często głośniejsze niż nowoczesne i wysokie siłownie. Gdzie tutaj sens?

      Do pozostałych punktów (5-10) zapraszamy do artykułu. My od siebie dodamy jeszcze dwa punkty.

      11) Czy więcej energii z wiatru, oznacza więcej zużycia węgla w celach zabezpieczenia i stabilizacji (tzw. wirująca rezerwa), a więc wpływ na emisję CO2 jest minimalny?

      Jest to nieprawdą, dużo można na ten temat pisać, ale czasem jeden obraz jest wart 1000 słów:

      Duża grafika - tutaj

      Mimo wzrostu zainstalowanej mocy jak i produkcji energii w energetyce wiatrowej, rezerwa wirująca nie uległa praktycznie zmianie (ta jest zawsze bo musi być w systemie), zaś zużycie węgla nawet spadło. Innymi słowy, wiatr jak najbardziej może wpływać na polepszenie jakości powietrza, zaś ilość emisji CO2 nie zależy od energetyki wiatrowej, tylko głównie od węglowej (w Polsce). Jeżeli będziemy odchodzić od węgla, to emisje CO2 będą spadać, a jakość powietrze będzie się poprawiać.

      12) Czy energetyka wiatrowa zajmuje dużo przestrzeni, tym samym pogarsza warunki produkcji rolnej?

      Ostatnimi czasy Ministerstwo Rolnictwa blokuje odrolnienia pod energetykę wiatrową. Argumentacja oficjalna jest taka, że dba się o przestrzeń rolną (gleby). Naszym zdaniem, nic tak dobrze nie zabezpiecza rolniczej przestrzeni produkcyjnej jak właśnie elektrownie wiatrowe. Chociażby dlatego, że wprowadza ład przestrzenny separując tereny rolne od innych, zabezpieczając ten obszar przed niepohamowaną chęcią zabudowania wszystkiego w Polsce. Zabezpiecza choć ten 1-2% przestrzeni Polski na te 15-30 lat przed zabudową. Być może ta przestrzeń będzie mogła być wykorzystana za 15-30 lat na inne inwestycje przestrzenne.

      Skandalem jest to, że polityka przestrzenna Polski nie zakłada nawet takiego podejścia (od zawsze), by choć 1-2% gminy czy powiatów, zabezpieczyć przed zabudową, na różnego rodzaju inwestycje wymagające pewnego buforu odległościowego od zabudowań mieszkalnych. Potem mamy tego efekty, czyli setki protestów w różnych sprawach:

      - wysypisk, oczyszczalni ścieków, spalarni, nowych dróg i obwodnic, linii przesyłowych czy zakładów "odorowych" itp.

      Rząd idzie w taką politykę, by jednocześnie zalesić prawie cały kraj (w ramach polityki "emisji CO2") na glebach słabszych (IV-VI klasy), zaś jednocześnie nie pozwala na inwestycje wiatrowe na gruntach I-III klasy. Czyli wiatraki wg takiego podejścia nie mogą powstać nigdzie, ponieważ powinny unikać też terenów pod zalesienia.

      Duża grafika - tutaj

      Jak widać po powyższych wyliczeniach, siłownie wiatrowe nie mają praktycznie żadnego wpływu na ilość powierzchni produkcyjnej w kraju czy możliwości produkcyjne żywności (lub biomasy).

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 16 maja 2016 11:11
  • poniedziałek, 02 maja 2016
  • czwartek, 21 kwietnia 2016
  • wtorek, 19 kwietnia 2016
    • Anatomia kłamstwa - ile można ukryć kłamstw w 4 min filmiku?

      Na profilu Pani minister Anny Zalewskiej (PIS) jest ok 4 min filmik o wiatrakach:

      Teraz zagadka, ile kłamstw i manipulacji może być w ciągu 3-4 min? Ktoś powie: trzy, cztery, może pięć?

      Ktoś postarał się bardziej i poszedł na rekord ..... bo w ciągu w zasadzie 3 min pada 17 takich informacji. Średnio co 10 sek!!!!

      Kłamstwa i manipulacje:

      1) -4:05 (czas do końca) - Teza: Rząd stawiał na wiatraki. Odpowiedź: nie jest prawdą, że polski rząd (jakikolwiek) uznał by cały przyrost mocy OZE (odnawialnych źródeł energii) miał odbyć się z energetyki wiatrowej, nigdzie nie ma takiego zapisu. Wiatr NIE miał żadnych innych preferencji względem pozostałych OZE (w tym geotermii). Dlaczego więc energia wiatrowa rozwinęła się najmocniej? Po prostu jest najtańsza. By rozwijały się inne formy OZE (które przecież NIE są i nie były zakazane), powinny dostać wyższe wsparcie niż wiatr lub same obniżyć koszty.

      2) -3:55 - Teza: korupcja i brak uregulowań prawnych. Odpowiedź: Ile osób skazano za korupcję? Nie kojarzę w tej chwili nikogo, nawet jeśli były, to jest to promil. Mityczny raport NIK, sugerujący, że 1/3 wiatraków stoi u wójtów i radnych, okazał się przeinaczeniem na potrzeby mediów. Realnie tylko 1,3% elektrowni stoi u osób pracujących w urzędach gmin (co w małej gminie jest równe losowemu trafieniu przy wybieraniu działki!). Prawda, że jest różnica między 1 a 33%?

      Brak uregulowań prawnych? Były od zawsze, ale z każdym rokiem wymogi rosły (np: konieczność MPZP, nowe sposoby liczenia hałasu, coraz wyższe wymogi monitoringów itp.). Obecnie są bardzo rygorystyczne, na poziomie europejskim. Wymagania akustyczne powodują, że większość siłowni musi być lokalizowana w odległościach 400-1000 m od zabudowań, zaś przy uzgadnianiu MPZP potrzeba opinii lub uzgodnień czasem ponad 30 instytucji.

      3) -3:50 - Teza: Naukowcy sugerują 2 km. Odpowiedź: Było to opracowanie zrobione przez przeciwnika energii wiatrowej, które bez wiedzy tych osób wykorzystał ich nazwiska i tytuły, by zrobić większe wrażenie. Np: Maria Podolak-Dawidziak znalazła się w opracowaniu (które jest dostępne na stronie minister Anny Zalewskiej) bez swojej wiedzy, nie uczestniczyła w żadnych badaniach i nie miała żadnej wiedzy na ten temat! W dodatku w powyższym opracowaniu zaprzecza się rzeczom tak oczywistym jak to, że mamy obecnie najwyższy poziom CO2 od ponad 400 tys. lat. Opracowanie te nie ma żadnej wartości merytorycznej. Co więcej, w żadnym z państw nie ma sztywnych wymogów na poziomie ponad 1 km, nie mówiąc już o 2 km.

      4) -3:38 - Teza: Infradźwięki powodują uciążliwy hałas. Odpowiedź: Infradźwięki od wiatraków są na poziomie naturalnego tła i są na poziomach około 20 dB poniżej zakresu słyszalności i wpływu (norma 102 i 86 dBG, zaś siłownie ok 70 dBG). Innymi słowy, nie słyszymy ich w tych zakresach - infradźwięki opracowanie.

      5) -3:30 - Teza: Ziemia przy wiatrakach niezdolna do uprawy przez 60 lat. Odpowiedź: Tak absurdalne twierdzenie, że nawet nie wiadomo, jak na to odpowiedzieć. Trochę w stylu: udowodnij, że nie jesteś wielbłądem. Więc może inaczej, proszę podać choć 1 taki przypadek. Holandia, Dania czy Niemcy, to martwe strefy rolnicze? Holandia - małe wiatraki zamienia się na większe, bliżej zabudowań.

      6) -3:25 - Teza: Ceny gruntów spadają o 1/3. Odpowiedź: Żadne badania nie potwierdziły spadku cen gruntów rolnych o takie wartości z powodu lokalizacji farm wiatrowych, zwłaszcza względem grupy kontrolnej. Natomiast odnośnie nieruchomości, badania prowadzone w Polsce tego nie potwierdzają. Badania prowadzone na świecie pokazują różne wyniki, od wzrostów po spadki. Być może najwięcej zależy od wytwarzanego klimatu przez samych mieszkańców oraz poprawności lokalizacji.

      7) -3:20 - Teza: Życie przy wiatrakach zamiera. Odpowiedź: w Polsce w odległościach ok 1,5 km od elektrowni wiatrowych mieszka około 600 tys. osób. Czy życie tam zamiera? W przypadku dróg powinno być jeszcze gorzej, ponieważ mamy do czynienia przy tych samych odległościach: 

      - wyższy poziom hałasu słyszalnego;

      - wyższy poziom infradźwięków;

      - wyższy poziom drgań;

      - emisję szkodliwych spalin, które przyczyniają się do: zachorowań na raka, alergii, astmy, powodują też zatrucia czy smog.

      Jeżeli życie przy wiatrakach zamiera, to w odległościach 1-2 km od dróg, mamy do czynienia zapewne ze strefami wymarłymi od dziesiątek lat? Czy tak jest?

      Kiedy posłowie PIS czy Marcin Przychodzki ze Stop Wiatrakom będzie walczył o zakaz budowy dróg w odległościach mniejszych niż 2 km od domów, a także zakaz budowy nowych domów w pobliżu już istniejących dróg? Liczymy na konsekwentne zachowania!

      8) -3:10 - Teza: koszty produkcji i montażu turbin, przewyższają produkcję z turbin. Odpowiedź: Elektrownie wiatrowe produkują w ciągu swojego "życia" około 200 razy więcej energii, niż potrzebują do ich budowy, transportu, montażu i demontażu. Dość powiedzieć, że typowa elektrownia wiatrowa o mocy 3 MW, produkuje w ciągu roku około 9000-10 000 MWh, czyli tyle, ile potrzebuje w ciągu roku 4000 gospodarstw, czyli ok 12000 osób. Fundamenty siłowni zajmują około 450 m3, tymczasem odcinek 1 km zwykłej drogi o szerokości 6-7 m, wymaga przemieszczenia około 5000 m3 terenu.

      9) -3:05 - Teza: Energia jest droższa. Odpowiedź: Energia wiatrowa jest najtańsza formą energii odnawialnej i zrównuje się już z kosztami energii węglowej, której koszty to około 7500 mln zł za 1000 MW, czyli 7,5 mln zł za 1 MW. A to dopiero początek kosztów, bo potem mamy zakup węgla i utrzymania. Tymczasem turbina wiatrowa 3 MW, to koszt ok 15-17 mln zł, czyli 5-6 mln za 1 MW i to już większość kosztów, bo wiatr jest darmowy. Wiatr jest też tańszy od wspieranych przez PIS innych źródeł.

      10) -3:00- Teza: Polska nie jest krajem wietrzny. Odpowiedź: Polska ma jedne z najlepszych warunków wiatrowych na świecie, biorąc pod uwagę obszary zaludnione. Wskaźnik wykorzystania mocy w wietrze w Polsce to około 25% (nowoczesne i wysokie nawet ponad 35%), Niemcy ok 18,5% (węgiel to ok 46%).

      11) -2:55- Umowy są niekorzystne dla rolników. Odpowiedź: Czy dzierżawa 20-30 tys. zł za 0,2 ha to czysty wyzysk? Daje to ok 800 tys. (+ wyrównanie inflacji) w 25-30 lat z 0,2-0,3 ha, w przeliczeniu na 1 ha: 3 mln zł. No i gdzie są te tłumy protestujących "oszukanych" rolników, a w Polsce stoi ponad 3000 wiatraków. Często do jednej elektrowni potrzeba kilku umów dzierżawy (rotor, plac u 2 osób, łuki dojazdowe, kabel itp.). Gdzie oni są i kto ich oszukał?

      12) -2:40- Teza: Patologie, np: raporty środowiskowe robią inwestorzy. Odpowiedź: Robienie z ludzi idiotów. Taka forma występuje w każdego rodzaju inwestycji, która wymaga raportu oddziaływania na środowisko. Od geotermii po nowe kopalnie odkrywkowe czy drogi. A kto ma to robić, skoro robi to strona która wszczyna inwestycję i wie o niej wszystko. Może rolnicy lub przeciwnicy mają to robić? NIE ważne kto robi, ważne kto ocenia. A ocenia to wyspecjalizowana instytucja jaką jest Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ). Jeżeli ktoś uważa, że to za mało - czekamy na propozycję, komisja noblowska? Co więcej, z raportem mogą zapoznać się wszyscy i zgłaszać swoje uwagi do których urzędy muszą się odnieść. Na upartego, strona przeciwna może stworzyć swojego rodzaju swój raport czy przedstawić swoje badania i monitoringi.

      13) -2:20- Teza: dochodzi do wielu awarii. Odpowiedź: Nie każda awaria oznacza wypadek, nawet jak jeśli jest poważna jak oderwanie łopaty. Przywołany zresztą przypadek oderwania części łopaty, tyczył się używanej elektrowni wiatrowej, gdzie całość spadła pod wieżę. W Polsce na ponad 3000 elektrowni wiatrowych a nie znamy żadnego przypadku uszkodzenia ciała lub śmierci wśród mieszkańców. Takie przypadki zdarzają się zaś przy budowie i montażu, ale to typowe zagrożenie jak na każdej budowie. W Polsce ginie tysiące osób na drogach, poważnie rannych jest kilkadziesiąt tysięcy osób. A miliony osób każdego dnia mija się o mniej niż 1 m od pędzących samochodów. Czy takie zagrożenie powoduje, że domagamy się zakazania ruchu drogowego? Czy sprowadzenie sprawy do absurdu jest rozsądnym rozwiązaniem?

      14) -1:52: Teza: Lód z siłowni uderzył mężczyznę. Odpowiedź: Upadek kilku kilogramów lodu podczas wyprowadzania zimą krów w warunkach zlodowacenia (?!?!), do tego z wysokości około 100 m co oznacza prędkość uderzenia ok 160 km/h, jest to mało wiarygodne. Nie potrzeba obdukcji, raczej prosto do szpitala! Co nie zmienia faktu, że tak bliska lokalizacja dużego parku wiatrowego (około 250 m od domów), jest dziś już dawno niemożliwa. Większość dzisiejszych lokalizacji (procedura środowiskowa od 2014 r.) to dopuszczalne odległości od ok 400 m przy pojedynczych siłowniach, do około 700-1000 m przy dużej ilości siłowni.

      15) - 1:47: Teza: lokalizacja wiatraków na morzu uniemożliwi połowy. Odpowiedź: Posłowie PIS chcący realnie zakazać nowoczesnej energetyki na lądzie (patrz ustawa), podnoszą argument, że wiatraki powinny iść na morze, bo tam "nikt nie będzie protestował". Dlaczego więc i na morzu napędzają kampanię strachu i obaw?

      16) - 1:17: Wiatraki blisko uzdrowiska oznaczają utratę statusu uzdrowiska. Odpowiedź: Nie ma żadnej takiej zależności ani wymogów prawnych. Dość powiedzieć, że wiele górskich uzdrowisk jest w rejonach, gdzie jest najbrudniejsze powietrze w kraju - czy ktoś im odbiera status? Czy wiatraki mogą być przeszkodą? W okolicach Inowrocławia jest ponad 20 elektrowni wiatrowych, w tym najbliższe ok 800 m od tężni solankowych, stały się kolejną atrakcją. Hałas? Zaledwie 50 m od uzdrowiska jest potężny ruch kolejowy, nawet to nie jest problemem dla uzdrowiska. Podobnie jest z wieloma innymi uzdrowiskami, przy których są wiatraki jak np: Ustka, Kołobrzeg, Gołdap czy Ciechocinek.

      17) - 1:07: Protestuje ponad 500 miejscowości. Odpowiedź: Jest to nieprawdą, na mapie protestów jest wiele miejscowości, które występują po kilka razy. Razem jest około 200 miejscowości, jednak tylko w około 50 miejscach są wiatraki w okolicy. Reszta to protesty osób wystraszonych przez szum medialny, oparty na najgorszych przypadkach, przy okazji których lokalni liderzy (radni, wójtowie, posłowie lub kandydaci na powyższe stanowiska) próbują się wybić. By miejscowość znalazła się na tzw. "liście protestu" wystarczy przysłać 1 maila od 1 osoby. Często okazuje się, że w takiej miejscowości większość mieszkańców była za wiatrakami.

      18) - ostatnie minuta: to już czysta polityka, czyli jaki PIS dobry, jaka reszta zła.

      Kto raz oszukał, ten może to zrobić to zawsze. Ale raz, może nawet i dwa, można wybaczyć, może przypadek, może ktoś błądzi, może ....

      Jak jednak nazwać nieskończony ciąg kłamstw, gdzie kłamstwo pogania kłamstwo? Ktoś ma w tym jakiś cel. My wiemy. Pytanie, czy ty nadal w te kłamstwa chcesz wierzyć.

      Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że protesty są i będą do wszystkiego. Także do inwestycji, które promuje PIS. Kto sieje protest, ten ....


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Anatomia kłamstwa - ile można ukryć kłamstw w 4 min filmiku?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      wtorek, 19 kwietnia 2016 15:42
  • poniedziałek, 18 kwietnia 2016
    • Jak NIK manipuluje ws elektrowni wiatrowych

      O raporcie pokontrolnym NIK ws inwestycji wiatrowych w Polsce pisaliśmy już w 2014 r. Myśleliśmy, że temat ten został dobrze wyjaśniony, jak wielkim nadużyciem były wnioski prezentowane mediom. Ale temat wrócił przy okazji ustawy "antywiatrakowej" i jest jednym z dowodów mającym zniszczyć branżę wiatrową.

      Prezentacja wniosków to wręcz skandaliczny popis tego, jak z niczego zrobić aferę pod media. Rozumiemy, że temat "trzeba sprzedać", by NIK był postrzegany jako instytucja godna zaufania. No właśnie, jeżeli ma być godna zaufania, to nie może robić takich skandalicznych pokazówek, zupełnie przeinaczając wnioski płynące z kontroli.

       

      Ale od początku, zobaczmy jak "sprzedano" temat mediom:

      A teraz fakty:

      Duża grafika - NIK wiatraki fakty

       

      Nie 33% wiatraków

      stoi na gruntach osób związanych z urzędami gmin,

      tylko 1,3% (w gminach kontrolowanych),

      a być może mniej niż 0,6% !!!! (analizując wszystkie).

      Czyli 1 na ok 150-200, zamiast 1 na 3.

      Jednak wielka prośba do wszystkich, jeśli będziecie czytać w przyszłości jakieś "wnioski medialne" NIK, to proszę podchodzić z BARDZO WIELKĄ ostrożnością do tego! NIK zawsze coś znajdzie (i dobrze), ale sposób w jaki to prezentuje, jest czasem wręcz skandaliczny! Media są nastawione na afery, ale dlaczego NIK czasem zniża się do tego poziomu?

      Zasadnicze błędy we wspominanym raporcie to:

      1) niereprezentacyjny dobór próby - nawet jeśli NIK nie chce prowadzić kontroli losowo (bo ma do tego prawo), to trzeba to wyraźnie zaznaczyć we wnioskach! W przypadku elektrowni wiatrowych, do kontroli były wzięte te gminy, gdzie sami mieszkańcy (lub stowarzyszenia) poprzez listy lub media, donosili o możliwych nieprawidłowościach.

      2) uogólnianie jednego przypadku z całej gminy (np: z 1 "wiatraka" na wszystkie, np: 10), na całą gminę, licząc dalej wszystkie wiatraki, jako zlokalizowane u osób związanych z gminą;

      3) przekładanie wniosków (zawyżonych jak wyżej) z kontrolowanych gmin, na całą branżę i inne gminy.

      Suma wszystkich błędów sprowadza się do absurdu, sugerującego, że 1/3 elektrowni stoi u osób powiązanych z gminą. Jeżeli tak przedstawia się wszelkie wnioski z raportów pokontrolnych NIK, to można tylko zapłakać nad stanem tego, czego nie robi się by zaistnieć w mediach.

      NIK to instytucja niezwykle potrzebna, ale nie powinna ulegać presji mediów, by sprzedawać w tak zmanipulowany sposób wnioski. Tym bardziej, że media i tak podkręcają to wszystko x 5.


      Niezbędne linki:

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 18 kwietnia 2016 15:02
  • czwartek, 14 kwietnia 2016

Kalendarz

Maj 2016

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa