Energia Wiatrowa

Wiatrowa.blox.pl - energetyka wiatrowa, informacje, fakty i mity.

Wpisy otagowane „USA”

  • piątek, 11 października 2013
    • Wiatraki - ile metrów od domów w UE i USA?

      Wielka kampania przeciwników energii wiatrowej w Polsce trwa. Zmierza do całkowitej blokady tej energii w naszym kraju, pod przykrywką troski o zdrowie. Dlaczego o zdrowie nie chodzi? Najlepszym dowodem jest to, że ruch z tym związany (pod egidą PIS, Radio Maryja itp.) jest także przeciwny energii jądrowej (atom), łupkom (gaz) oraz wiatrowi. Zbieg okoliczności? A może zwykła gra polityczna, promująca docelowo tylko geotermię? Dodatkowo można zebrać poparcie polityczne na strachu ludzi, których się samemu straszy. To nie przypadek, że najwięcej protestów jest tam, gdzie wiatraków nie ma. Tam najłatwiej straszyć, łącznie z takimi efektami końcowymi jak hemoroidy czy AIDS!

      A teraz do rzeczy. Główną bronią w eliminowaniu energii z wiatru w Polsce ma być ustawa i ruch, który wspomina o 3 km buforze odległości od zabudowań od każdego wiatraka. Oznacza to okrąg o średnicy 6 km od każdej siłowni. W skrócie - TOTALNY ABSURD. Bo nawet gdyby takie miejsce się znalazło (a nie znajdzie się żadne!), to od razu pojawią się głosy, że postawienie tam wiatraka blokuje zabudowę na przestrzeni 6 km! 

      Dlatego jeśli usłyszycie: "wiatraki tak, ale 3 km od zabudowań" - to już Państwo wiecie, że chodzi o całkowitą likwidację, pod pozorem, że niby się na coś pozwala. Nie ma w Polsce pola, które by miało 6 km bez żadnego domu, po prostu nie ma ..... chyba, że w lasach, ale tam też w Polsce nie wolno lokalizować (na zachodzie można!).

      Robi się co prawda opracowania, niby naukowe (PAN), które mają pokazywać, że w Polsce znajdzie się miejsce pod wiatraki. Takim opracowaniem miała być ekspertyza:

      „Energetyka wiatrowa w kontekście ochrony krajobrazu przyrodniczego i kulturowego w województwie kujawsko-pomorskim”

      http://www.kujawsko-pomorskie.pl/planowanie/index.php/20120627287/Badania-i-analizy/Ekspertyza-wiatrowa-Polskiej-Akademii-Nauk.html

      Opracowanie z tego co mi wiadomo, na potrzeby marszałka województwa Piotra Całbeckiego, znanego przeciwnika wiatraków (nie kryje się nawet z tym na ulotkach antywiatrakowych, podpisując się własnym nazwiskiem). 

      Opracowanie te miało tak na prawdę wykluczyć siłownie wiatrowe z województwa, sugerując przy tym, że jednak są miejsca pod wiatraki. Dowód? Proszę zobaczyć analizę możliwości terenowych pod lokalizację siłowni wiatrowych opisanych w module E2, typ C2. Sugeruje on, że są to najlepsze miejsca w całym województwie pod wiatraki, gdzie jest szansa na parki wiatrowe i to 1 km od zabudowań! 

      Ok, sprawdzamy .....

      Wybieramy dwa bardzo duże obszary, prawie największe ze wskazanych. Według Marszałka i naukowców z PANu, można spodziewać się w tych miejscach masę obszarów dogodnych dla wiatraków, ba, parków wiatrowych. No praktycznie nic tam nie przeszkadza wg ich analiz.

      Nanosimy więc  strefę 500 m od zabudowań. Dlaczego 500 m a nie 1 km? Bo od razu uprzedzam, że przy 1 km od zabudowań, nie da się postawić ŻADNEGO WIATRAKA. A ile da się postawić wiatraków przy strefach 500 m od zabudowań?

      Duża grafika pod adresem:

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/ilosc_miejsca_pod_ew_kuj_pom.jpg

      Na obszarze nr 1 - nie postawimy żadnego wiatraka, na obszarze nr 2 - postawimy 1 wiatrak. I to pod warunkiem, że zgodzi się rolnik a w pobliżu będzie punkt odbioru wyprodukowanej energii, czyli GPZ. 

      I tak proszę Państwa, z dwóch prawie największych obszarów dogodnych dla lokalizacji parków wiatrowych wg tego opracowania, da się postawić tylko 1 wiatrak. A ten teren był niby analizowany względem odległości od zabudowy! Niby to rejon, gdzie jest 1 km od zabudowań - jak widać, to bzdura. Teraz już każdy widzi, że wprowadzenie 3 km, to czysty absurd i absolutny koniec wiatraków w Polsce. Co więcej, już strefa buforowa 1 km to koniec energetyki wiatrowej w Polsce.

      No dobrze, wiemy jak jest w Polsce, a jak jest na zachodzie? Czy faktycznie są tam wiatraki lokalizowane po 2-3 km od zabudowań? Zacznijmy od USA, gdzie niby wiatraki stoją na pustyni i nikomu nie przeszkadzają.

      Duże foto: http://wiatrowa.blox.pl/resource/usa_212m.jpg

      Duża fota: http://wiatrowa.blox.pl/resource/usa_237m.jpg

      To jest ta farma amerykańska w Wisconsin, gdzie zrobiono słynne filmy z migotaniem cienia i dokuczliwym hałasem. Tyle, że nikt z przeciwników wiatraków nie wspomina, że te domy są po 200-250 m od dużych 1,5-2 MW turbin!

      USA - wiatraki o mocy każdy po 1,5-2 MW w odległości 200-250 m od domów!

      To jest absolutnie niedopuszczalne w Polsce, zwłaszcza w ostatnich latach. Takich farm wiatrowych w USA, gdzie duże wiatraki 2 stoją po 200-300 m od domów jest cała masa, właściwie większość parków wiatrowych w USA, stoi na farmach rolników. Tylko kilka procent wiatraków stoi na skraju pustyń. Reszta wiatraków jest nawet bliżej domów niż w Polsce. Nawet nowe parki wiatrowe stawia się tam bliżej niż 500 m od budynków. Nie ma więc tam takiego prawa, które nakazywało by stawiać wiatraki po 3 km od domów czy na pustyniach.

      Jak jest w Europie?

      Przeciwnicy wiatraków w Polsce, łącznie z zapraszanymi przez nich posłami, wykładowcami itp. gości z "tytułami" powtarzają zawsze, że w Unii Europejskiej (a szczególnie w Niemczech) wiatraki stawia się po 2-3 km od zabudowań. Tak się składa, że trafiło do mnie pewne pismo, gdzie któryś z włodarzy gminy sprawdził to u źródła, czyli w odpowiedniej instytucji UE:

      Duża fota: http://wiatrowa.blox.pl/resource/pismo_ue_wiatraki_odleglosci.jpg

      W skrócie: 

      - w całej UE nie ma mowy o wspólnym prawie, które nakazywało by jakąś minimalną odległość zabudowań! 

      - nie ma też takich regulacji w wielu krajach w tym w  Niemczech.

      - wiatr jest najbardziej opłacalną energię odnawialną.

      - nie ma dowodów, na spadek cen nieruchomości przy wiatrakach.

      - dobrze zlokalizowane wiatraki nie mają wpływu na zdrowie.

      Dodatkowo, przepisy w innych krajach sprawdzili także nasi naukowcy z PANu i konkluzja jest taka:

      -----

      Ktoś może powiedzieć, że kiedyś stawiano wiatraki blisko, a teraz na zachodzie stawia się już po 2-3 km od domów. To zobaczmy najnowsze zdjęcia i siłownie które mają po 2 do 6 MW każda! A więc giganty na 200 m wysokie. 

      Niemcy - 370 m do nowej wielkiej turbiny wiatrowej (na zdjęciu jeszcze w budowie).

       

      Belgia: http://wiatrowa.blox.pl/resource/belgia_6mw_655m.jpg - 650 m od siłowni 6 MW każda turbina!

      O odległościach pisałem też we wpisie: http://wiatrowa.blox.pl/tagi_b/17197/odleglosci.html

      

      Jakie więc powinno być prawo (normy) w Polsce, by nie zdarzały się przypadki lokalizacji wiatraków już nawet 150-200 m od zabudowań mieszkalnych, ale jednocześnie nie zablokować całkowicie rozwoju tej energii? Sprawa jest stosunkowo prosta.

      Dodałbym 2 elementy do dzisiejszego prawa. Jedną całkowicie nową, a drugi element by precyzował obecne prawo i czynił je prostszym. Jako minimalną odległość elektrowni wiatrowych od zabudowań określiłbym największą odległość z trzech wyliczeń.

      1) wysokość maksymalna siłowni z rotorem x 3 = pierwszy warunek;

      2) spełnienie maksymalnego poziomu hałasu w nocy na poziomie 41 dB bez względu na rodzaj zabudowy mieszkalnej, licząc hałas na parametrze G=1 (tłumienie gruntu dla terenów porowatych, porośniętych).

      3) spełnienie maksymalnego poziomu hałasu hałasu w nocy na poziomie 45 dB bez względu na rodzaj zabudowy mieszkalnej, licząc hałas na parametrze G=0 (tłumienie gruntu dla terenów twardych - warunki zimowe).

      Obecnie wystarczy spełnić normy dla nocy na poziomie 45 dB dla zabudowy typowej na wsi. Gdyby liczyć dla wszelkiej zabudowy mieszkalnej, bez analizowania każdego domu w okolicy (czysty absurd) do poziomu 41 dB, ale przy G=1 - to oddaliło by to siłownie od domów. 

      Dla warunków zimowych norma by była liczona dla poziomu 45 dB, ale przy G=0 (przy G=0 zasięg hałasu jest większy). Dlaczego zimą norma na 45 dB? Ponieważ dźwięk wiatraków praktycznie nigdy nie jest słyszalny w domu, przy zamkniętym oknie. Wynika to z faktu, że okna i ściany potrafią wytłumić hałas o 30 dB! A jako, że w zimie praktycznie wszyscy śpią przy zamkniętych oknach, więc norma może być nieco wyższa. Czyli zimą 45 dB ale przy G=0, zaś pozostała część roku to 41 dB ale liczone na G=1.

      Choć pomysł liczenia hałasu na G=0 uważam za absurdalny, z wielu powodów (o czym pisałem w poprzednich wpisach). Jednym z nich jest to, że nikt na świecie nie stosuje tego dla terenów lądowych. Grunt rolny nawet zimą, nie jest idealnie płaski i twardy! Ale w ramach kompromisu wartość 45 dB można by liczyć na G=0. Ale tylko pod tym warunkiem.

      Jak by to wyglądało w praktyce? Zobaczmy przykładowe wyliczenia dla trzech rodzajów siłowni wiatrowych. Odległości przy danym hałasie uśrednione, realnie mogą się nieco różnić.

      Jak widać na powyższej grafice, dla turbin 2-3 MW (o wysokościach turbin w okolicy 150-170 m) minimalne odległości od zabudowań to od 450-510 m przy pojedynczych lokalizacjach, zaś przy wielu turbinach wzrasta do 600-700 m.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Wiatraki - ile metrów od domów w UE i USA?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      piątek, 11 października 2013 03:10
  • sobota, 22 września 2012
    • Wiatraki 1-3 km od domów - czy to realne?

      Często spotyka się głosy wśród przeciwników energii wiatrowej, że należy je stawiać po 1-3 km od zabudowań. Może nie zdają sobie sprawy, że oznacza to w praktyce 2-6 km między domami w linii prostej. Takich miejsc w praktyce nie ma w Polsce ani na zachodzie, nierealne są także na polach uprawnych w USA! Wprowadzenie takich postulatów w przepisy prawa, oznacza nie tylko blokadę rozwoju energii wiatrowej, ale jej likwidację całkowita łącznie z już stojącymi wiatrakami. 

      O ile można zgodzić się z postulatami, by lokować je jak najdalej się da, bo w końcu nikt nie chce problemów na siłę, nawet inwestorzy, o tyle żądanie absurdalnych odległości bez znajomości realiów jest po podejściem ignoranta. Jakie są więc to duże odległości od zabudowań?

      Zacznę może od USA. Tam praktycznie cały kraj jest podzielony na kwadraty o boku długim na 1 milę, czyli 1609 m. Na taki kwadrat o powierzchni prawie 260 ha przypada zazwyczaj 1-4 farmerów. Wielki gospodarz ma więc gospodarstwo o powierzchni 260 ha, mniejsi o powierzchni 64 ha (800 x 800 m). Co to oznacza? Ano to, że między domami na farmie amerykańskiej jest zazwyczaj około 800-1600 m, co oznacza, że stawiając wiatrak w połowie odległości między domami, mogą one stać 400-800 m od budynków mieszkalnych! W USA mamy więc wiatraki 400-800 m od domów, daleko do sugerowanych 1-3 km.

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/usa_wiatraki_odleglosci.jpg - USA, farmy wiatrowe i rolne wpisane w podział kraju na milę.

       

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/usa_440m.jpg - duża grafika. USA - 440 m.

      Co więcej, nawet na rejonach pustynnych, wiatraki stoją blisko zabudowań ... bo muszą. Prąd jest produkowany lokalnie, do najbliższych punktów odbioru (GPZ), a te stoją blisko osad ludzkich.

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/pustynia_440m.jpg - USA, wiatraki na pustyni, a mimo to blisko miasteczka.

      A teraz przejdźmy do Polski. Nie muszę mówić, że większość kraju składa się z małych gospodarstw rolnych. Około 50% gospodarstw w kraju ma do 5 ha! Duża część rolników mieszka na swoich polach, zwłaszcza ci, których gospodarstwa są nieco większe od średniej. Średnia wielkość gospodarstwa rolnego w Polsce to około 10 ha, w województwach waha się od 3 do 20 ha.

      Źródło:

      http://www.stat.gov.pl/gus/11734_PLK_HTML.htm

      Przeanalizujmy więc sytuację, gdzie wiatraki mają największe szanse na lokalizację z dala od zabudowy mieszkalnej. Rozważmy więc przykład, gdzie:

      - średnia wielkość gospodarstwa rolnego to około 20 ha (średnia dla Polski 10 ha);

      - gospodarz mieszka na swoim polu;

      - lasy i zadrzewienia to 25 % (średnia dla Polski 29%);

      - wyznaczamy strefy ochronne od lasów i zadrzewień po 200 m do rotora;

      - wyznaczamy strefę 500 m od zabudowań.

      I co uzyskujemy? Proszę bardzo:

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/wiatraki_odleglosci_od_domow.png

      WNIOSKI:

      Jak widać, już przy strefie 500 m od zabudowań i 200 m od zadrzewień jest ciężko wyszukać miejsce pod lokalizację elektrowni wiatrowej! Na powyższym przykładzie nie ma takiego miejsca!

      Co więcej, pierwsze miejsca pojawiają się dopiero przy strefach 250 m od zabudowań.

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/wiatraki_odleglosci_od_domow250m.png - duża grafika.

      Jeśli powyższy przykład wydaje się komuś zbyt abstrakcyjny, to weźmy przeanalizujmy typową wieś w Polsce pod kątem możliwości lokalizacji elektrowni wiatrowych, sprawdźmy czy uda nam się uzyskać 1 km od budynków. W końcu to na terenach rolniczych stawia się wiatraki. Zacznijmy od tego, jak wygląda typowa wieś w Polsce, poznajmy kilka parametrów:

      • Na wsi mieszka 38% ludności Polski, czyli 38% z 38,2 mln, daje nam to około 14,5 mln osób;
      • Liczba wsi w Polsce to 43007;
      • Liczba wsi gminnych w Polsce to 1571, mieszka tutaj około 1,7 mln (wsie gminne mają zazwyczaj 0,5-2 tys. osób);
      • Liczba pozostałych wsi 41436 i mieszka w nich pozostałe 12,8 mln osób;
      • Przeciętna wieś liczy zatem 309 mieszkańców, a licząc średnią z wsiami gminnymi to 337 mieszkańców;
      • Użytki rolne (UR) wraz z wsiami zajmują około 188 tys. km2;
      • Przeciętna powierzchnia wsi (obrębu) wynosi zatem około 4,4 km2;
      • Mamy zatem około 330 mieszkańców na 4,4 km2, czyli 75 osób na 1 km2;
      • Około 50% gospodarstw ma poniżej 5 ha, średnia powierzchnia to zaś około 9-10 ha;
      • Około 50% rodzin na wsi ma gospodarstwo rolne, co może być trochę dziwne, ale takie są fakty.

      A więc wieś użyta do mojej analizy wygląda tak:

      • powierzchnia użytków rolnych - około 4,7 km2;
      • powierzchnia z lasami - 6,76 km2 (wymiary 2,6 x 2,6 km), lasy stanowią 25% powierzchni obszaru analizy;
      • ludność: około 320 mieszkańców (96 gospodarstw), w tym połowa posiada gospodarstwa - średnia powierzchnia gospodarstwa 10 ha.

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/wies_typowa500p.png - duża grafika;

      Jak widać powyżej, przy 500 m strefach od budynków, nie da się zlokalizować wiatraków. Poniżej mamy przykład ze strefami 400 m od zabudowań:

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/wies_typowa400p.png - duża grafika.

      Dopiero po zmniejszeniu stref na 400 m od zabudowań, pojawiają się pierwsze miejsca pod lokalizację elektrowni wiatrowych. 

      Te przykłady dobrze pokazują, że wprowadzenie stref 1 km od zabudowań to w praktyce likwidacja energii wiatrowej w kraju. Średniej wielkości elektrownia wiatrowa (0,5-1MW) musi być odsunięta od zabudowań minimum 300-400 m. Duże elektrownie wiatrowe minimum 400-500m, a w przypadku większej ilości nawet ponad 600 m. Tak wynika dziś z przepisów prawa, ponieważ tak roznosi się poziom decybeli. I takie wartości wydają się być rozsądne.

      Jak widać na powyższych przykładach z USA jak i z Polski, ciężko jest wyszukać nawet miejsca odległe po 500 m od każdego budynku mieszkalnego. Sugerowanie, że łatwo się znajdzie strefy odległe po 1-3 km, to bajanie w oparach absurdu i nieznajomości realiów. Jeśli więc mamy odpowiedzieć sobie na postawione pytanie, czy 500 m od zabudowań to dużo, to można powiedzieć, że tak. Bo bardzo mało jest takich miejsc nie tylko w Polsce. Czasem może wydawać nam się, że takich miejsc jest sporo, bo widzimy wolną przestrzeń na 2-3 km, gdzie stoją tylko 2 domy, ale wprowadzając strefy po 500 m, okazuje się, że nic nie zostaje. Kto nie wierzy, niech sam sprawdzi. Niedługo inna tego typu analiza dla konkretnego miejsca w Polsce.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Wiatraki 1-3 km od domów - czy to realne?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      sobota, 22 września 2012 14:51
  • czwartek, 02 sierpnia 2012
    • Wytrzymałość turbin - tornado vs wiatrak

      Może zdarzyć się tak, że podczas gigantycznych wiatrów turbina wiatrowa będzie uszkodzona (a właściwie łopata wirnika). Jednak wiatry są wtedy tak wielkie, że najmniejszym problemem mieszkańców jest uszkodzony wiatrak, ponieważ wichura bardziej zagraża samym mieszkańcom i ich domostwom. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie podczas wichur czy trąb powietrznych stał wtedy pod wiatrakiem, a więc sam wiatrak nie jest groźny i nie on jest tutaj problemem. 

      Większym niebezpieczeństwem dla mieszkańców jest ich własny dom, dachówki, auta czy zerwane linie średniego czy wysokiego napięcia. Turbina wiatrowa jest bardzo wytrzymała, w końcu ma "walczyć" z wiatrem. Wieży i gondoli nie powinno się nigdy nic stać, natomiast uszkodzenia łopat przy potężnych wichurach i trąbach powietrznych mogą się zdarzyć. Jednak takie potężne wiatry zdarzają się w tym samym miejscu częściej niż raz na 20-30 lat.

      Jak wytrzymała potrafi być turbina wiatrowa pokazuje to zdjęcie, pokazujące przejście tornada (trąby powietrznej) przez turbinę wiatrową. Był nawet moment, że łopaty wirnika znalazły się w wirze trąby powietrznej. A mimo to, ta turbina przetrwała bez uszczerbku.

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/wind_turbine_tornado_traba_powietrzna.jpg

      - duża fota

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 sierpnia 2012 11:13
  • niedziela, 15 kwietnia 2012
    • Czy świat odchodzi o wiatru? Inwestuje tylko UE?

      Często powtarza się mit, że tylko Unia Europejska "bawi" się w wiatr, a reszta świata omija ten rodzaj energii szerokim łukiem. Za wzór coraz częściej podaje się Chiny, jako kraj który pragmatycznie i racjonalnie podchodzi do spraw zysku i ekonomii. Po prostu, nie bawią się w coś, co się nie opłaca lub nie przynosi innych zysków (np: czyste powietrze, woda, gleba itd.).

      Jak więc wygląda to poza UE? Otóż w wiatr inwestują wszyscy! Od bogatych i liberalnych USA, po nowe potęgi takiej jak Chiny czy Indie. Proszę tylko porównać ilość zainstalowanej mocy i przyrosty roczne:

      Chiny podwoiły swój potencjał wiatru w ciągu jednego roku - z 12GW w 2008 r. do 25GW w 2009 roku. W 2008 roku Niemcy straciły pierwszeństwo na rzecz USA. Zaś w 2010 r. na pierwsze miejsce wskoczyły Chiny i nic nie zapowiada zmian póki co. Nie oznacza to tym samym, że Europa rezygnuje z wiatru. Jak widać po wykresach, mocy przybywa cały czas w każdym liczącym się państwie Europy. A wolniejszy przyrost wynika tylko z tego, że większość dogodnych miejsc lokalizacji już wykorzystano.

      Wracając jednak do Chin, dlaczego inwestują tak mocno w wiatr? Robią to z kilku względów. Po pierwsze to się opłaca, po drugie, jeżeli mieli by dostarczać prąd tylko konwencjonalnie, to ich miasta wyglądały by tak (jak obecnie):

      http://www.china-mike.com/facts-about-china/facts-pollution-environment-energy/

      Globalne statystyki są dostępne na stronie EWEA:

      http://www.gwec.net/fileadmin/images/News/Press/GWEC_-_Global_Wind_Statistics_2011.pdf

      http://www.ewea.org/index.php?id=1487

      A oto najnowsze trendy, stan na rok 2010, 2011 i przyrost w ciągu roku:

      Jak widzimy na powyższej grafice, Polska jest na 13 miejscu w Europie w ilości zainstalowanych MW (2011 rok), mimo, że pod względem liczby ludności jesteśmy 9 miejscu, zaś pod względem powierzchni na 10 miejscu (wszystkie statystyki z uwzględnieniem Turcji). To oznacza, że Polska jest daleko za swoimi możliwościami terenowymi i zapotrzebowaniem. Może się to zmienić, jeśli energia wiatrowa nie będzie blokowana poprzez absurdalne protesty, które w takiej sile występują tylko w Polsce. Na zachodzie, jeśli pojawiają się sporadycznie protesty, to tylko tam, gdzie ewidentnie źle zlokalizowano jakiś park wiatrowy np: 200-300 m od zabudowań. Natomiast w Polsce blokuje się elektrownie wiatrowe właściwie wszędzie, ponieważ wmawia się irracjonalne argumenty o czym już nie raz pisałem i pisać będę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      niedziela, 15 kwietnia 2012 15:55

Kalendarz

Październik 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa