Energia Wiatrowa

Wiatrowa.blox.pl - energetyka wiatrowa, informacje, fakty i mity.

Wpisy otagowane „Fakty”

  • poniedziałek, 16 maja 2016
    • 12 faktów i mitów o farmach wiatrowych w Polsce

      Bardzo ciekawy artykuł na temat popularnych mitów energetyki wiatrowej opisał serwis Wysokie Napięcie:

      Skupiono się głównie na mitach energetyczno-gospodarczych. Wybrano 10 mitów, my dodamy od siebie jeszcze dwa.

      - - - - -

      1) Stabilność energetyki wiatrowej - w skali kraju elektrownie wiatrowe przez większość czasu pracują:

      - w miesiącach zimowych między 20-50% mocy maksymalnej;

      - w miesiącach letnich między 5-30% mocy maksymalnej.

      To oznacza, że ewentualne tzw. "gwałtowne zmiany" w produkcji wiatrowej sięgają zazwyczaj 1000-1500 MW/5-10 godzin, czyli zazwyczaj nie przekraczają 200 MW/h.

      Tymczasem zużycie w Polsce potrafi skoczyć w ciągu 3 godzin o ponad 6000 MW, z czym system musi sobie poradzić.

      http://www.pse.pl/index.php?dzid=77

      2) Wiatr da się przewidzieć - w wielkim skrócie, aktualna pogoda (a zwłaszcza silny wiatr lub cisza wiatrowa) NIE pojawia się u nas nagle. Przychodzi do nas z różnych kierunków, więc zazwyczaj doskonale wiemy czego się spodziewać, to co będzie u nas, było zazwyczaj 10-30 h wcześniej poza granicami kraju. Kilka dni temu w Niemczech energetyka odnawialna dała aż 100% aktualnego zużycia energii! Tymczasem w Polsce wiele osób ma obawy przed udziałem 15%.

      3) Wykorzystanie mocy - wiatr ma swoją specyfikę, wykorzystanie na poziomie ok 25% nie oznacza, że jest to słaba czy nieopłacalna technologia. Dla przykładu energetyka wodna ma niższe średnie wykorzystanie mocy (woda ok 22%, wiatr ok 25%, a nowoczesne i wysokie siłownie wiatrowe nawet ponad 33%), a praktycznie nikt nie podnosi tego argumentu w jej przypadku. Wykorzystanie mocy w niskich elektrowniach wiatrowych jest często na poziomie 15%, zaś w przypadku najwyższych na poziomie ok 35%.

      4) Wykorzystanie mocy zależny także od rządu - proponowane zapisy (10H) ustawy "odległościowej" sprawią, że będą stawiane (jeśli już) siłownie niskie, a tym samym mniej efektywne i mniej stabilne. W dodatku, często głośniejsze niż nowoczesne i wysokie siłownie. Gdzie tutaj sens?

      Do pozostałych punktów (5-10) zapraszamy do artykułu. My od siebie dodamy jeszcze dwa punkty.

      11) Czy więcej energii z wiatru, oznacza więcej zużycia węgla w celach zabezpieczenia i stabilizacji (tzw. wirująca rezerwa), a więc wpływ na emisję CO2 jest minimalny?

      Jest to nieprawdą, dużo można na ten temat pisać, ale czasem jeden obraz jest wart 1000 słów:

      Duża grafika - tutaj

      Mimo wzrostu zainstalowanej mocy jak i produkcji energii w energetyce wiatrowej, rezerwa wirująca nie uległa praktycznie zmianie (ta jest zawsze bo musi być w systemie), zaś zużycie węgla nawet spadło. Innymi słowy, wiatr jak najbardziej może wpływać na polepszenie jakości powietrza, zaś ilość emisji CO2 nie zależy od energetyki wiatrowej, tylko głównie od węglowej (w Polsce). Jeżeli będziemy odchodzić od węgla, to emisje CO2 będą spadać, a jakość powietrze będzie się poprawiać.

      12) Czy energetyka wiatrowa zajmuje dużo przestrzeni, tym samym pogarsza warunki produkcji rolnej?

      Ostatnimi czasy Ministerstwo Rolnictwa blokuje odrolnienia pod energetykę wiatrową. Argumentacja oficjalna jest taka, że dba się o przestrzeń rolną (gleby). Naszym zdaniem, nic tak dobrze nie zabezpiecza rolniczej przestrzeni produkcyjnej jak właśnie elektrownie wiatrowe. Chociażby dlatego, że wprowadza ład przestrzenny separując tereny rolne od innych, zabezpieczając ten obszar przed niepohamowaną chęcią zabudowania wszystkiego w Polsce. Zabezpiecza choć ten 1-2% przestrzeni Polski na te 15-30 lat przed zabudową. Być może ta przestrzeń będzie mogła być wykorzystana za 15-30 lat na inne inwestycje przestrzenne.

      Skandalem jest to, że polityka przestrzenna Polski nie zakłada nawet takiego podejścia (od zawsze), by choć 1-2% gminy czy powiatów, zabezpieczyć przed zabudową, na różnego rodzaju inwestycje wymagające pewnego buforu odległościowego od zabudowań mieszkalnych. Potem mamy tego efekty, czyli setki protestów w różnych sprawach:

      - wysypisk, oczyszczalni ścieków, spalarni, nowych dróg i obwodnic, linii przesyłowych czy zakładów "odorowych" itp.

      Rząd idzie w taką politykę, by jednocześnie zalesić prawie cały kraj (w ramach polityki "emisji CO2") na glebach słabszych (IV-VI klasy), zaś jednocześnie nie pozwala na inwestycje wiatrowe na gruntach I-III klasy. Czyli wiatraki wg takiego podejścia nie mogą powstać nigdzie, ponieważ powinny unikać też terenów pod zalesienia.

      Duża grafika - tutaj

      Jak widać po powyższych wyliczeniach, siłownie wiatrowe nie mają praktycznie żadnego wpływu na ilość powierzchni produkcyjnej w kraju czy możliwości produkcyjne żywności (lub biomasy).

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 16 maja 2016 11:11
  • wtorek, 19 kwietnia 2016
    • Anatomia kłamstwa - ile można ukryć kłamstw w 4 min filmiku?

      Na profilu Pani minister Anny Zalewskiej (PIS) jest ok 4 min filmik o wiatrakach:

      Teraz zagadka, ile kłamstw i manipulacji może być w ciągu 3-4 min? Ktoś powie: trzy, cztery, może pięć?

      Ktoś postarał się bardziej i poszedł na rekord ..... bo w ciągu w zasadzie 3 min pada 17 takich informacji. Średnio co 10 sek!!!!

      Kłamstwa i manipulacje:

      1) -4:05 (czas do końca) - Teza: Rząd stawiał na wiatraki. Odpowiedź: nie jest prawdą, że polski rząd (jakikolwiek) uznał by cały przyrost mocy OZE (odnawialnych źródeł energii) miał odbyć się z energetyki wiatrowej, nigdzie nie ma takiego zapisu. Wiatr NIE miał żadnych innych preferencji względem pozostałych OZE (w tym geotermii). Dlaczego więc energia wiatrowa rozwinęła się najmocniej? Po prostu jest najtańsza. By rozwijały się inne formy OZE (które przecież NIE są i nie były zakazane), powinny dostać wyższe wsparcie niż wiatr lub same obniżyć koszty.

      2) -3:55 - Teza: korupcja i brak uregulowań prawnych. Odpowiedź: Ile osób skazano za korupcję? Nie kojarzę w tej chwili nikogo, nawet jeśli były, to jest to promil. Mityczny raport NIK, sugerujący, że 1/3 wiatraków stoi u wójtów i radnych, okazał się przeinaczeniem na potrzeby mediów. Realnie tylko 1,3% elektrowni stoi u osób pracujących w urzędach gmin (co w małej gminie jest równe losowemu trafieniu przy wybieraniu działki!). Prawda, że jest różnica między 1 a 33%?

      Brak uregulowań prawnych? Były od zawsze, ale z każdym rokiem wymogi rosły (np: konieczność MPZP, nowe sposoby liczenia hałasu, coraz wyższe wymogi monitoringów itp.). Obecnie są bardzo rygorystyczne, na poziomie europejskim. Wymagania akustyczne powodują, że większość siłowni musi być lokalizowana w odległościach 400-1000 m od zabudowań, zaś przy uzgadnianiu MPZP potrzeba opinii lub uzgodnień czasem ponad 30 instytucji.

      3) -3:50 - Teza: Naukowcy sugerują 2 km. Odpowiedź: Było to opracowanie zrobione przez przeciwnika energii wiatrowej, które bez wiedzy tych osób wykorzystał ich nazwiska i tytuły, by zrobić większe wrażenie. Np: Maria Podolak-Dawidziak znalazła się w opracowaniu (które jest dostępne na stronie minister Anny Zalewskiej) bez swojej wiedzy, nie uczestniczyła w żadnych badaniach i nie miała żadnej wiedzy na ten temat! W dodatku w powyższym opracowaniu zaprzecza się rzeczom tak oczywistym jak to, że mamy obecnie najwyższy poziom CO2 od ponad 400 tys. lat. Opracowanie te nie ma żadnej wartości merytorycznej. Co więcej, w żadnym z państw nie ma sztywnych wymogów na poziomie ponad 1 km, nie mówiąc już o 2 km.

      4) -3:38 - Teza: Infradźwięki powodują uciążliwy hałas. Odpowiedź: Infradźwięki od wiatraków są na poziomie naturalnego tła i są na poziomach około 20 dB poniżej zakresu słyszalności i wpływu (norma 102 i 86 dBG, zaś siłownie ok 70 dBG). Innymi słowy, nie słyszymy ich w tych zakresach - infradźwięki opracowanie.

      5) -3:30 - Teza: Ziemia przy wiatrakach niezdolna do uprawy przez 60 lat. Odpowiedź: Tak absurdalne twierdzenie, że nawet nie wiadomo, jak na to odpowiedzieć. Trochę w stylu: udowodnij, że nie jesteś wielbłądem. Więc może inaczej, proszę podać choć 1 taki przypadek. Holandia, Dania czy Niemcy, to martwe strefy rolnicze? Holandia - małe wiatraki zamienia się na większe, bliżej zabudowań.

      6) -3:25 - Teza: Ceny gruntów spadają o 1/3. Odpowiedź: Żadne badania nie potwierdziły spadku cen gruntów rolnych o takie wartości z powodu lokalizacji farm wiatrowych, zwłaszcza względem grupy kontrolnej. Natomiast odnośnie nieruchomości, badania prowadzone w Polsce tego nie potwierdzają. Badania prowadzone na świecie pokazują różne wyniki, od wzrostów po spadki. Być może najwięcej zależy od wytwarzanego klimatu przez samych mieszkańców oraz poprawności lokalizacji.

      7) -3:20 - Teza: Życie przy wiatrakach zamiera. Odpowiedź: w Polsce w odległościach ok 1,5 km od elektrowni wiatrowych mieszka około 600 tys. osób. Czy życie tam zamiera? W przypadku dróg powinno być jeszcze gorzej, ponieważ mamy do czynienia przy tych samych odległościach: 

      - wyższy poziom hałasu słyszalnego;

      - wyższy poziom infradźwięków;

      - wyższy poziom drgań;

      - emisję szkodliwych spalin, które przyczyniają się do: zachorowań na raka, alergii, astmy, powodują też zatrucia czy smog.

      Jeżeli życie przy wiatrakach zamiera, to w odległościach 1-2 km od dróg, mamy do czynienia zapewne ze strefami wymarłymi od dziesiątek lat? Czy tak jest?

      Kiedy posłowie PIS czy Marcin Przychodzki ze Stop Wiatrakom będzie walczył o zakaz budowy dróg w odległościach mniejszych niż 2 km od domów, a także zakaz budowy nowych domów w pobliżu już istniejących dróg? Liczymy na konsekwentne zachowania!

      8) -3:10 - Teza: koszty produkcji i montażu turbin, przewyższają produkcję z turbin. Odpowiedź: Elektrownie wiatrowe produkują w ciągu swojego "życia" około 200 razy więcej energii, niż potrzebują do ich budowy, transportu, montażu i demontażu. Dość powiedzieć, że typowa elektrownia wiatrowa o mocy 3 MW, produkuje w ciągu roku około 9000-10 000 MWh, czyli tyle, ile potrzebuje w ciągu roku 4000 gospodarstw, czyli ok 12000 osób. Fundamenty siłowni zajmują około 450 m3, tymczasem odcinek 1 km zwykłej drogi o szerokości 6-7 m, wymaga przemieszczenia około 5000 m3 terenu.

      9) -3:05 - Teza: Energia jest droższa. Odpowiedź: Energia wiatrowa jest najtańsza formą energii odnawialnej i zrównuje się już z kosztami energii węglowej, której koszty to około 7500 mln zł za 1000 MW, czyli 7,5 mln zł za 1 MW. A to dopiero początek kosztów, bo potem mamy zakup węgla i utrzymania. Tymczasem turbina wiatrowa 3 MW, to koszt ok 15-17 mln zł, czyli 5-6 mln za 1 MW i to już większość kosztów, bo wiatr jest darmowy. Wiatr jest też tańszy od wspieranych przez PIS innych źródeł.

      10) -3:00- Teza: Polska nie jest krajem wietrzny. Odpowiedź: Polska ma jedne z najlepszych warunków wiatrowych na świecie, biorąc pod uwagę obszary zaludnione. Wskaźnik wykorzystania mocy w wietrze w Polsce to około 25% (nowoczesne i wysokie nawet ponad 35%), Niemcy ok 18,5% (węgiel to ok 46%).

      11) -2:55- Umowy są niekorzystne dla rolników. Odpowiedź: Czy dzierżawa 20-30 tys. zł za 0,2 ha to czysty wyzysk? Daje to ok 800 tys. (+ wyrównanie inflacji) w 25-30 lat z 0,2-0,3 ha, w przeliczeniu na 1 ha: 3 mln zł. No i gdzie są te tłumy protestujących "oszukanych" rolników, a w Polsce stoi ponad 3000 wiatraków. Często do jednej elektrowni potrzeba kilku umów dzierżawy (rotor, plac u 2 osób, łuki dojazdowe, kabel itp.). Gdzie oni są i kto ich oszukał?

      12) -2:40- Teza: Patologie, np: raporty środowiskowe robią inwestorzy. Odpowiedź: Robienie z ludzi idiotów. Taka forma występuje w każdego rodzaju inwestycji, która wymaga raportu oddziaływania na środowisko. Od geotermii po nowe kopalnie odkrywkowe czy drogi. A kto ma to robić, skoro robi to strona która wszczyna inwestycję i wie o niej wszystko. Może rolnicy lub przeciwnicy mają to robić? NIE ważne kto robi, ważne kto ocenia. A ocenia to wyspecjalizowana instytucja jaką jest Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ). Jeżeli ktoś uważa, że to za mało - czekamy na propozycję, komisja noblowska? Co więcej, z raportem mogą zapoznać się wszyscy i zgłaszać swoje uwagi do których urzędy muszą się odnieść. Na upartego, strona przeciwna może stworzyć swojego rodzaju swój raport czy przedstawić swoje badania i monitoringi.

      13) -2:20- Teza: dochodzi do wielu awarii. Odpowiedź: Nie każda awaria oznacza wypadek, nawet jak jeśli jest poważna jak oderwanie łopaty. Przywołany zresztą przypadek oderwania części łopaty, tyczył się używanej elektrowni wiatrowej, gdzie całość spadła pod wieżę. W Polsce na ponad 3000 elektrowni wiatrowych a nie znamy żadnego przypadku uszkodzenia ciała lub śmierci wśród mieszkańców. Takie przypadki zdarzają się zaś przy budowie i montażu, ale to typowe zagrożenie jak na każdej budowie. W Polsce ginie tysiące osób na drogach, poważnie rannych jest kilkadziesiąt tysięcy osób. A miliony osób każdego dnia mija się o mniej niż 1 m od pędzących samochodów. Czy takie zagrożenie powoduje, że domagamy się zakazania ruchu drogowego? Czy sprowadzenie sprawy do absurdu jest rozsądnym rozwiązaniem?

      14) -1:52: Teza: Lód z siłowni uderzył mężczyznę. Odpowiedź: Upadek kilku kilogramów lodu podczas wyprowadzania zimą krów w warunkach zlodowacenia (?!?!), do tego z wysokości około 100 m co oznacza prędkość uderzenia ok 160 km/h, jest to mało wiarygodne. Nie potrzeba obdukcji, raczej prosto do szpitala! Co nie zmienia faktu, że tak bliska lokalizacja dużego parku wiatrowego (około 250 m od domów), jest dziś już dawno niemożliwa. Większość dzisiejszych lokalizacji (procedura środowiskowa od 2014 r.) to dopuszczalne odległości od ok 400 m przy pojedynczych siłowniach, do około 700-1000 m przy dużej ilości siłowni.

      15) - 1:47: Teza: lokalizacja wiatraków na morzu uniemożliwi połowy. Odpowiedź: Posłowie PIS chcący realnie zakazać nowoczesnej energetyki na lądzie (patrz ustawa), podnoszą argument, że wiatraki powinny iść na morze, bo tam "nikt nie będzie protestował". Dlaczego więc i na morzu napędzają kampanię strachu i obaw?

      16) - 1:17: Wiatraki blisko uzdrowiska oznaczają utratę statusu uzdrowiska. Odpowiedź: Nie ma żadnej takiej zależności ani wymogów prawnych. Dość powiedzieć, że wiele górskich uzdrowisk jest w rejonach, gdzie jest najbrudniejsze powietrze w kraju - czy ktoś im odbiera status? Czy wiatraki mogą być przeszkodą? W okolicach Inowrocławia jest ponad 20 elektrowni wiatrowych, w tym najbliższe ok 800 m od tężni solankowych, stały się kolejną atrakcją. Hałas? Zaledwie 50 m od uzdrowiska jest potężny ruch kolejowy, nawet to nie jest problemem dla uzdrowiska. Podobnie jest z wieloma innymi uzdrowiskami, przy których są wiatraki jak np: Ustka, Kołobrzeg, Gołdap czy Ciechocinek.

      17) - 1:07: Protestuje ponad 500 miejscowości. Odpowiedź: Jest to nieprawdą, na mapie protestów jest wiele miejscowości, które występują po kilka razy. Razem jest około 200 miejscowości, jednak tylko w około 50 miejscach są wiatraki w okolicy. Reszta to protesty osób wystraszonych przez szum medialny, oparty na najgorszych przypadkach, przy okazji których lokalni liderzy (radni, wójtowie, posłowie lub kandydaci na powyższe stanowiska) próbują się wybić. By miejscowość znalazła się na tzw. "liście protestu" wystarczy przysłać 1 maila od 1 osoby. Często okazuje się, że w takiej miejscowości większość mieszkańców była za wiatrakami.

      18) - ostatnie minuta: to już czysta polityka, czyli jaki PIS dobry, jaka reszta zła.

      Kto raz oszukał, ten może to zrobić to zawsze. Ale raz, może nawet i dwa, można wybaczyć, może przypadek, może ktoś błądzi, może ....

      Jak jednak nazwać nieskończony ciąg kłamstw, gdzie kłamstwo pogania kłamstwo? Ktoś ma w tym jakiś cel. My wiemy. Pytanie, czy ty nadal w te kłamstwa chcesz wierzyć.

      Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że protesty są i będą do wszystkiego. Także do inwestycji, które promuje PIS. Kto sieje protest, ten ....


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Anatomia kłamstwa - ile można ukryć kłamstw w 4 min filmiku?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      wtorek, 19 kwietnia 2016 15:42
  • wtorek, 13 maja 2014
  • wtorek, 27 listopada 2012
    • Energia wiatrowa - najczęstsze mity - specjalnie dla Pani poseł Anny Zalewskiej

      Tym razem wpis "wiedza o wiatrakach w pigułce" z odnośnikami do bardziej rozbudowanych artykułów.

      Pani poseł Anna Zalewska (PIS) wraz z kolegami zwołuje już kolejne spotkanie w budynku Sejmu, gdzie chce przedstawiać "fakty" na temat energii wiatrowej. Te fakty mają być tak przedstawione, by całkowicie zablokować ten rodzaj energii w Polsce, bo do tego zmierza pomysł wprowadzenia odległości lokowania wiatraków minimum 3 km od budynków mieszkalnych.

      Jeżeli pani Zalewska chce faktów, to śmiało służę, bo ona na pewno się na tym nie zna, zbija tylko polityczny kapitał na protestach (jak każdy polityk, który wyczuje, że może przewodzić jakiemuś buntowi). 

      A więc zaczynamy ..... same fakty w formie skrótowej, linki prowadzą do szerszych artykułów i opisów:

      - - / / - -

      1. Twierdzenie: "elektrownie wiatrowe hałasują - czy to prawda?"

      Odpowiedź:

      Dźwięki słyszalne mierzymy w filtrze "A" i mierzymy w decybelach, zapisujemy jako dB(A). 

      • Pod samym wiatrakiem jest około 50 dB(A).
      • Dla porównania przy drodze lub w samochodzie jest 70 dB(A). 
      • Różnica 10 dB więcej to 2 razy głośniej w ludzkim odczuciu. Czyli samochód jest 4 razy głośniejszy niż wiatrak.

      Poziom hałasu w dalszych odległościach:

      • 500 m od wiatraków jest około 35-40 dB(A). 
      • 500 m od ruchliwej drogi jest 50 dB(A), zaś mieszkając 20-50 m od przeciętnie ruchliwej drogi mamy przed domem 55 dB(A).
      • Mieszkając w pobliżu drogi wiatraki nie są wyraźnie słyszalne, ponieważ to najgłośniejszy poziom decyduje o tle akustycznym (czyli droga a nawet szum liści). W odległości ponad 500 m od wiatraków, są one słyszane okazjonalnie przed domem, natomiast w domu nie są słyszalne już w odległości 300 m.

      Zobacz video, gdzie szyby samochodowe tłumią cały dźwięk od wiatraków już 100 m od turbiny:

      Hałas od drogi - 74 dBA, poziom od wiatraków - 31 dBA (wiatraki są 1,1 km od punktu pomiaru), czyli tyle co tło akustyczne bez wiatraków. Hałas od pojedynczego samochodu opada przez 35 sek (i narasta drugie tyle).

      - - / / - -

       

      2. Twierdzenie: "Przez wiatraki nie można spać - czy to prawda?"

      Odpowiedź:

      • Okna i ściany tłumią dźwięki o minimum 30 dB. 
      • Naukowcy i lekarze zalecają poziom akustyczny minimum 30 dB(A) w sypialni podczas snu, a najlepiej 20-25 dB(A). 
      • To dlatego w większości państw w tym w Polsce, zaleca się maksymalny dozwolony hałas przed domem na poziomie 55-60 dB(A) w nocy (w dzień więcej), ponieważ z poziomu 55 dB(A) przed domem, można zejść do 25 dB(A) w domu. 
      • Dlatego mając przed domem 40 dB(A) od wiatraków, nie ma problemów by zejść do 20 dB(A) w pokoju własnego domu.

      Zobacz dopuszczalne poziomy hałasu i tłumienie:

       

      - - / / - -

       

       3. Twierdzenie: Czy wiatraki wytwarzają pole elektromagnetyczne?

      Odpowiedź: Generatory w elektrowniach wiatrowych są maszynami niskiego napięcia o napięciu znamionowym 690V (czyli 0,69 kV).  Daje to znikome pole elektromagnetyczne, mniejsze niż wytwarzają nasze urządzenia domowe. Dodatkowo generator znajduje się 100 m nad ziemią przy dużych turbinach, więc bezpieczne jest przebywanie nawet pod samą wieżą. Tymczasem po naszych polach biegną linie średniego napięcia 15-30 kV oraz wysokiego i najwyższego napięcia rzędu 110 kV, 220 kV i 400 kV, które generuje dziesiątki razy silniejsze pole. Jednym zdaniem, elektrownie wiatrowe nie są żadnym zagrożeniem jeśli idzie o pole elektromagnetyczne.

      - - / / - -

       

      4. Twierdzenie: "Wiatraki zabijają ptaki"

      Odpowiedź: 

      Każdy rodzaj działalności ludzi wpływa na przyrodę. By nie zwariować i nie iść w stronę "ekoterroryzmu" (ratowanie każdej sztuki za wszelką cenę), należy zadać sobie pytanie, czy dana lokalizacja wpłynie negatywnie na populację jakiegoś gatunku czy też nie. W większości przypadków na liczbę sztuk danego gatunku mają wpływ lokalne zasoby pokarmowe, co przedstawia grafika poniżej:

      Jaki więc wpływ mają wiatraki na populacje ptaków w porównaniu do innych czynników?

      zdecydowanej ilości gatunków ptaków wiatraki nie przeszkadzają wcale. Wynika to z faktu, że trasy przelotowe podczas migracji są na wysokościach ponad 200-300 m, a więc wyżej niż wiatraki. Natomiast lokalne ptaki latają dużo niżej, zazwyczaj do 50 m. Jednym z gatunków, który może być narażony na bliskie spotkania z łopatami jest bielik (potocznie nazywany orłem bielikiem). Jednak jak pokazują obserwacje w Niemczech i Danii w miejscach gdzie chyba jest najwięcej dużych wiatraków na świecie .... liczba bielików wzrasta! Nie jest to zasługa co prawda wiatraków, ale wiatraki jak widać nie przeszkadzają w rozwoju populacji na tym terenie.

      Zobacz więcej na temat ptaków i wiatraków:

      • http://wiatrowa.blox.pl/2012/01/Ptaki-i-wiatraki-doswiadczenia-z-Niemiec-i-Danii.html
      • Ponad 50% powierzchni kraju stanowią obszary chronione i lasy - tam flora i fauna może rozwijać się bez żadnych przeszkód;
      • Tylko 1% powierzchni Polski stanowią obszary w których można lokalizować elektrownie wiatrowe przyjmując minimum 500 m od budynków.
      • Przy zastosowaniu zasady 1 km nadaje się tylko 0,1% powierzchni Polski (1/1000).
      • Przy 2 km nie da się zlokalizować żadnego wiatraka (2 km to realnie minimum 4 km między domami).

      - - / / - -

       

      5. Twierdzenie: "Wiatraki emitują infradźwięki."

      Odpowiedź:

      Infradźwięki brzmią groźnie, tym bardziej, że mało kto wie o co w tym chodzi, więc łatwo tym straszyć. Infradźwięki to dźwięki jak każde inne (czyli fale w powietrzu 2-20 Hz), tyle że akurat my ludzie ich nie słyszymy. Natomiast całkiem duża ilość zwierząt w tym ssaków, się nimi posługuje, odbiera i wysyła. Są to choćby wieloryby czy słonie. Czy infradźwięki są groźne? To źle postawione pytanie. Równie dobrze można by spytać, czy dźwięki słyszalne są groźne, są? Wszystko zależy od poziomu natężenia, a nie od samego faktu występowania zjawiska. 

      Infradźwięki mierzymy przez filtr G w decybelach i zapisujemy jako dB(G). Normy dla infradźwięków są nieco inne niż dla dźwięków słyszalnych, ponieważ infradźwięki są mniej uciążliwe na tym samym poziomie decybeli, ponieważ w skrócie: 50 dB(A) nie równa się 50 dB(G).

      Elektrownie wiatrowe emitują 50-80 dB(G), natomiast kolej czy samochód 100 dB(G), silniejszy wiatr i zawirowania powietrza koło budynków ponad 100 dB(G), wiele urządzeń i zakładów ponad 100 dB(G). Przepisy o poziomie infradźwięków mówią o 102 dB(G) odniesiony do 8-godzinnego dnia pracy. Za poziom szkodliwy w dłuższym okresie czasu uważa się poziomy powyżej 130 dB(G). Jak widać, elektrownie wiatrowe nie zbliżają się nawet do tych norm, a poziom infradźwięków 500 m od wiatraków jest zbliżony do tła w jakim żyjemy, czyli około 50 dB(G). 

      Dlaczego więc straszy się infradźwiękami, mimo że wielu z nas podróżuje samochodami lub mieszka blisko dróg i jest narażonych na 90 dB(G) od samochodów i innych urządzeń? Ponieważ ludzie tego nie wiedzą i łatwo nimi manipulować. Ludzie żyją wśród infradźwięków od zawsze.

      Zobacz więcej informacji o infradźwiękach:

       

      - - / / - -

       

       6. Twierdzenie: "W innych krajach stawia się po 1-3 km od zabudowań - czy to prawda?"

      Odpowiedź: 

      Nie jest to prawdą, ponieważ praktycznie we wszystkich państwach trzeba spełnić wiele wymogów z których najważniejszy jest poziom hałasu. Podobnie jak w Polsce, w większości trzeba spełnić wymóg 40-45 dB(A) w nocy i 50-55 dB(A) w dzień. W niektórych krajach zaleca się także odległość 3-4 wysokości turbin. By postawić obecnie elektrownię wiatrową większą niż 0,1 MW, należy przygotować projekt, którzy trzeba uzgodnić czasem z 40 instytucjami!

      Dlaczego więc część osób wspomina, że w innych krajach są zasady lokalizacji 1-3 km od zabudowań? Ponieważ cytują opinie zasłyszane, albo zalecenia prewencyjne niektórych środowisk. Zalecenia te opierają się często na błędnych założeniach, by nie powiedzieć, że są wręcz wynikiem lobbingu innych środowisk energetycznych i nie tylko (także lokalnych). Dobrym przykładem może być tutaj protest Francji przeciw naszym łupkom i możliwości wydobycia z nich gazu. Francja jest znanym liderem energetyki jądrowej i mocno zwalcza inne rodzaje energii w tym gaz łupkowy czy energię wiatrową. Francuska Akademia Medyczna przygotowała zalecenia, by lokalizować wiatraki powyżej 1,5 km od zabudowań. Nie ma to jednak mocy prawnej, a jest tylko zwykłą opinią i w praktyce, wiatraki stawia się we Francji i 400 m  od zabudowań. Skąd ta opinia akademii? Powołują się w niej między innymi na infradźwięki od wiatraków, podczas gdy sami przyznają, że wyższy poziom infradźwięków jest od samochodów czy kolei. Oto skan z dokumentu:

       

      Duża grafika - link.

      Podsumowanie tego dokumentu jest takie, że zalecają prewencyjnie 1,5 km .... pytanie tylko, dlaczego prewencyjnie nie zalecają lokalizować domy 2 km od dróg czy torów? Sam czasem słyszę ruch samochodowy czy pociąg z 3 km nie wspominając o infradźwiękach od tych liniowych źródeł hałasu jakim są ciągi komunikacyjne.

      Zobacz przykładowe odległości od zabudowań w innych państwach (czasem 200-400 m od domów):

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/francja_380m.JPG - duże foto, Francja 380 m.

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/francja_420m.JPG - duże foto, Francja 420 m.

      Regulacje w innych państwach UE opisuje ten dokument:

       

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/inne_kraje_wiatraki.jpg - duża grafika.

      Dla ciekawych polecam artykuł, dlaczego strefy 1-3 km od zabudowań zablokują całkowicie rozwój energii wiatrowej w Polsce:

       

      - - / / - -

       

      7. Twierdzenie: "Wiatraki rzucają cień, nie da się żyć."

      Odpowiedź:

      Zasięg i czas trwania cienia jest policzalny, tu nie ma żadnej magii. Cień nie może stać 2 godziny w jednym miejscu, porusza się i to dosyć szybko. Inny jest zasięg cienia latem a inny zimą. Dlatego w większości domów położonych 400-600 m od wiatraków, cień dochodzi góra 1-3 miesięcy w roku i jest to 5-30 min dziennie. W większości czasu jednak cień nie dochodzi wcale przez zachmurzenie i położenie Słońca. Zasięg cienia dla turbiny 2-3 MW przedstawia grafika poniżej:

       

      Jak widać, sugerowanie sztywnej odległości od wiatraków nie ma sensu, bo można wyliczyć, na jakie domy cień może nachodzić lub nie będzie nachodził wcale. W niektórych krajach przyjęto zasadę, że cień nie może nachodzić dłużej na dom niż 30 h w roku. Ile to jest? Na przykład: przez 9 miesięcy wcale, a przez pozostałe 3 miesiące po 20 min dziennie. Wyraźny cień jest widoczny tylko na 109 szerokości łopaty (czyli około 300-350 m), ponieważ potem staje się ledwo widocznym półcieniem, czyli cień doświetlony. Skąd wynika 109 szerokości? Z stosunku odległości Ziemia-Słońce.

      Więcej o efektach cienia:

       

      - - / / - -

       

      8. Twierdzenie: "To dlaczego ludzie protestują jak nie są szkodliwe?"

      Odpowiedź:

      Wszystko może być lekarstwem i wszystko może szkodzić, zależy od dawki, poziomu czy natężenia. Dla przykładu, są badania, które pokazują że pewien poziom infradźwięków może uspokajać i leczyć bezsenność. Czy wiatraki mogą "zaszkodzić"? W pewnych odległościach wiatraki mogą być uciążliwe. W zależności od wielkości, rodzaj i ilości turbin, uciążliwa strefa to zazwyczaj 300-700 m. Dlatego kreowanie jednej odległości nie ma sensu, ponieważ każda lokalizacja jest inna. Dlaczego więc ludzie protestują? Ja bym wydzielił trzy czynniki:

      • Być może część parków wiatrowych faktycznie stoi za blisko domów, zwłaszcza tych lokowanych 2-5 lat temu. Często stoją po 300 m od zabudowań.
      • Jak pokazują badania, pewna grupa osób protestuje zawsze i zawsze się na coś uskarża. Zazwyczaj jest to w przedziale 5-20% osób, niezależnie od rodzaju inwestycji. Te osoby protestują i na drogi, oczyszczalnie, obwodnice, hale itp. Być może wynika to z tego, że są negatywnie nastawione i nie widzą dla siebie żadnych korzyści, więc wolą brak wszelkich zmian.
      • I trzecia grupa, to osoby, które zostały wystraszone przez innych, zazwyczaj lokalnych liderów społeczności lokalnych. Łatwo ludzi zebrać, ponieważ działają tutaj trzy syndromy, o których więcej tutaj:

      http://wiatrowa.blox.pl/2012/02/Syndrom-Turbin-Wiatrowych-a-moze-syndrom-NIMBY.html

      * Syndrom LULU – (Locally Unacceptable Land Use)  – niechciane przez społeczność zagospodarowanie terenu.

      * Syndrom NIMBY (akronim ang. Not In My Back Yard = "nie na moim podwórku"), w Polsce znane też jako "nie w moim ogródku!"

      * Syndrom BANANA (Build Absolutly Nothing   Anywhere   Near   Any -thing/Anyone) –– „nie buduj absolutnie nic, nigdzie i w pobliżu niczego”  – występuje rzadziej, typowy dla ponadlokalnych organizacji ekologicznych.

       

      Zobacz więcej, naukowcy o wiatrakach:

       

      - - / / - -

       

      9. Twierdzenie: "Powinniśmy postawić tylko na atom."

      Odpowiedź:

      Niestety nie jest to do końca realne. Obecnie Polska w szczytowym okresie (zima) potrzebuje 25000 MW (w ciągu godziny 25000 MWh). Nasz kraj ma jednak 2 razy mniejsze zużycie energii na mieszkańca niż bogatsze państwa, które gonimy. Szacuje się, że za 20 lat będziemy potrzebować minimum 50% więcej mocy niż obecnie. Potrzeba nam więc minimum 15000 nowych MW.

      Tymczasem energia jądrowa ma nam dać tylko 6000 MW i to za 10-20 lat dopiero. Skąd więc brać nowe MW, zważywszy, że wiele działających bloków energetycznych będzie trzeba wyłączyć, bo są już wiekowe. Odpowiedź jest prosta. Z energii odnawialnej i gazu, który robi się nieco tańszy. Energia wiatrowa i gaz wspaniale mogą się uzupełniać w okresach, gdy wieje słabiej, a dzięki wiatrakom, gazu starczy na dłużej.

      Energia wiatrowa to też najtańsze źródło energii odnawialnej, którą musimy rozwijać. Według naszych zobowiązań, energia odnawialna ma dać 15% energii do 2020 roku. Obecnie jest to około 9% (w tym wiatr 2%). Mimo 9% udziału energii odnawialnej w produkcji prądu, w kosztach rachunku za prąd stanowi tylko 10%.

      Porównanie kosztów energii, wg różnych źródeł:

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/koszty_energii_ceny_pradu.jpg - duża grafika.

       

      - - / / - -

      10. Inne pytania?

      Na inne pytania można wyszukać odpowiedzi tutaj:

      Lubisz stare i nowe wiatraki? Polub nas na Facebooku - ZAPRASZAM

      http://www.facebook.com/pages/Lubię-wiatraki/292637987519930

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Energia wiatrowa - najczęstsze mity - specjalnie dla Pani poseł Anny Zalewskiej”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      wtorek, 27 listopada 2012 22:34
  • środa, 18 stycznia 2012

Kalendarz

Październik 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa