Energia Wiatrowa

Wiatrowa.blox.pl - energetyka wiatrowa, informacje, fakty i mity.

Wpisy otagowane „odległości”

  • środa, 15 czerwca 2016
    • Odległości siłowni wiatrowych od zabudowy. Zasada 10H vs 4H

      Ustawa antywiatrakowa jest już przesądzona. Sejm i senat przegłosował ustawę, został już tylko Prezydent. Wydarzenia na bieżąco śledzimy na profilu Facebooka:

      W skrócie, podatki od siłowni rosną razy 4, odległość siłowni od stref zabudowy to 10 wysokości całkowitej siłowni do rotora (czyli prawie 10,5 H do osi). Innymi słowy, koniec nowoczesnej i wydajnej energetyki wiatrowej w kraju.

      Dlaczego? Przeciętna odległość dzisiejszych dużych siłowni to ok 550 m od zabudowy, dla małych turbin jest to jeszcze mniej (ok 300-400 m). A to oznacza, że połowa elektrowni wiatrowych w Polsce stoi bliżej niż 4 H licząc zabudowa-oś siłowni (lub ok 3,5 H do rotora). Czyli wprowadzając już zasadę 4 H, połowa siłowni nie spełnia tego warunku. I gdy przyjdzie ich kres pracy, w to miejsce nie postawi się już żadnej siłowni o podobnych rozmiarach. Czyli za kilka lat, mocy OZE z wiatru będzie ubywać, a cel OZE dla Polski będzie raczej tylko wzrastać.

      Ustawa narusza aż 7 zasad konstytucyjnych:

      1. zasadę proporcjonalności w ograniczaniu wolności działalności gospodarczej i ochrony prawa własności (art. 22 i 64 Konstytucji),
      2. zasadę poprawnej legislacji w zakresie danin publicznych oraz zasadę równości i sprawiedliwości podatkowej (art. 2 i 217 Konstytucji),
      3. obowiązek władz publicznych wspierania działań obywateli na rzecz ochrony i poprawy stanu środowiska (art. 74 Konstytucji),
      4. zasadę proporcjonalności (art. 31 Konstytucji),
      5. zasadę władztwa planistycznego gminy (art. 164 i 166 Konstytucji),
      6. zasadę równości wobec prawa (art. 32 Konstytucji),
      7. zasadę ochrony zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa (szczątkowa ocena skutków regulacji i zbyt krótkie vacatio legis).

       

      Należy pamiętać, że zasada 10 H oznacza nie tylko odległości od-do zabudowań, ale także:

      - od stref mieszkalnych (które nie muszą być nawet zabudowane na dziś);

      - od granic gmin, gdyż całe oddziaływanie ma się zmieścić z MPZP gminy (a więc przepadają najlepsze puste pogranicza gmin);

      - od parków narodowych;

      - od rezerwatów przyrody (nawet jeśli jest od w środku lasu i chroni roślinę, której wiatrak w żadnej sposób nie zaszkodzi);

      - od parków krajobrazowych;

      - od obszarów Natura 2000;

      - od leśnych kompleksów promocyjnych (ogromne obszary leśne).

      A to oznacza, że 99% obecnych siłowni nie spełnia tego warunku! Najostrzejsze prawo na świecie, nigdzie nie ma tak ostrych rygorów. Minimalne podobne rozwiązania spotyka się tylko w dwóch regionach górskich, gdzie wiatraki stoją na wzgórzach wydają się po prostu wyższe niż na nizinach. W dodatku nie liczy się 10 H od każdego domu, tylko od wsi i miasteczek (patrz artykuł). 

      Porównajmy więc zasadę 10 H z 4 H:

      • 10 H - zasada absurdalna, nastawiona na zablokowanie energetyki wiatrowej. Pretekst by rozwijać inne formy energii. W Polsce 99% lokalizacji nie spełnia tergo warunku.
      • 4 H* - zasada racjonalna. W Polsce ok 50% lokalizacji nie spełnia tego warunku.

      * Lepszym rozwiązaniem niż "4 H max", jest zasada "6 H wieży". Czyli zamiast 4 wysokości całkowitych, zastosować 6 wysokości wieży. Daje to generalnie bardzo podobne odległości (często identyczne), ale promuje większe rotory, przez co bardziej efektywne energetycznie, a często i cichsze.

       

      Sprawdźmy więc zasadę 10 H i 4 H w praktyce. Wyobraźmy sobie miejsce, gdzie mamy najdalej położony punkt od zabudowań o około 1000 m (czyli ponad 2 km między domami). Przykładów, gdzie znajdziemy miejsca odległe o ponad 1,2-1,5 km od najbliższego zabudowania nawet nie ma sensu rozpatrywać. Takie miejsca są już albo zajęte, albo jest ich tak mało, że nie są żadną próbą reprezentatywną dla Polski.

      Na początek zobaczmy wyniki, a potem przejdziemy do szczegółów.

      Jak widać, wprowadzając zasadę 10H, jeśli będzie już coś stawiane, to będą to niskie i nieefektywne siłownie starszego typu. Małe rotory, na niskich wieżach, a więc na słabych i niestabilnych wiatrach. Starsze elektrownie wiatrowe w dodatku nie były wcale cichsze, o czym na końcu.

      Przy lokalizacji, gdzie mamy najdalej oddalone miejsce od zabudowy w okolicach ok 1050 m i zastosowaniu zasady 10H, umieścimy 1-8 niskich turbin, przez co efektywność będzie wynosiła ok 20%, przy wietrze niespełna 6 m/s na wysokościach 50-65 m. 

      Gdyby zastosować zasadę 4H, inwestor będzie mógł postawić najnowocześniejsze siłownie wiatrowe na świecie, gdzie średnie wykorzystanie mocy będzie sięgać 40-45% przy wietrze ok 7 m/s na 130 m nad terenem. W dodatku wiatr na 110-130 m jest dużo bardziej stabilny i praktycznie nie ma okresów ciszy (turbiny potrafią pracować przez ponad 90% czasu, bardzo cicho bo zazwyczaj na ok 40% mocy).

      W dodatku ze względu na mniejszą ilość turbin przy zasadzie 4 H, ze względu na większe odstępy między siłowniami (które wymuszają większe rotory), poziom akustyczny przy zabudowaniach jest prawie identyczny!!

      Stosując zasadę 4 H zamiast 10 H, mamy:

      - tylko 1 dB więcej przy zabudowaniach (by zauważyć różnicę potrzeba minimum 2-3 dB), co jednak nie powoduje przekroczenia norm akustycznych;

      - nawet ponad 2,5 raza więcej wyprodukowanej energii w tej lokalizacji;

      - większą stabilność (praca przez ponad 87-90% czasu), wykorzystanie mocy na poziomie 40-45 % zamiast ok 20%.

      Jaki więc cel i efekty przynosi zasada 10 H w Polsce?

      Cel jest jasny: wspieranie swoich źródeł. Szkoda tylko, że w Polsce wszystko musi odbywać się poprzez rewolucyjne zmiany, nawet bez okresów przejściowych. Zupełnie jak dziki kraj.


      Jej efektem będzie między innymi to, że stare (a więc spłacone) elektrownie wiatrowe, które za 5-10 lat by były już do rozbiórki, będą remontowane w "nieskończoność". Setki wiatraków zamiast stać jeszcze 5-10 lat, będą stały jeszcze po 20-30 lat. PIS chciał pomóc, tymczasem przedłuży istnienie o wiele, wiele lat najgorszym lokalizacjom w kraju.

      A więc uzyskujemy:

      - jeśli coś będzie stawiane, to niskie, stare i nieefektywne wiatraki (być może nawet bez wsparcia by uniknąć ustawy OZE, używane a więc sporo tańsze);

      - istniejące "starocie", będą utrzymywane w nieskończoność, gdyż ich likwidacja oznacza, że nie postawi się tam już nic innego.

      Brawo! Mieszkańcy najgorszych lokalizacji mogą "podziękować" PISowi i StopWiatrakom.

      = = = = =

      Wyniki obliczeń:

      1) Zasada 10 H: wysokość turbin 74 m, turbina Enercon E-48: 102,5 dB. Wchodzi 8 turbin, przy rozstawieniu ok 5 średnic między sobą.


      2) Zasada 10 H: wysokość turbiny 100 m (pełne wykorzystanie terenu). Turbina Vensys 1,5 MW, moc akustyczna do 104 dB.


      3) Zasada 4 H. Wysokość turbin: 170 m, model Vestas V100-2 MW, moc akustyczna do 105 dB.

       

       

      4) Zasada 4 H: Turbiny Senvion 3,4 MW, rotor 140 m, moc akustyczna do 104 dB.

      * Uwaga: wszystkie obliczenia akustyczne: punkty imisji na 4 m ; metoda obliczeń hałasu: alternatywna.

       

      Inne duże turbiny o podobnej mocy akustycznej i wysokościach ok 200 m to np:

      - Nordex 3 MW, rotor 130 m: do 104,5 dB;

      - Enercon 4,2 MW, rotor 141 m: do 105,5 dB.

      Dla porównania, starsze i niższe turbiny o mocach ok 2-3 MW potrafiły mieć "hałas" (moc akustyczna) nawet 107-110 dB! Na przykład, bardzo stary model V90 wersja 3 MW z 2004 r. (niska turbina, wieże 65-80 m) miała aż 109,4 dB - źródło. 

      Czyli może dojść do sytuacji, że przy zasadzie 10 H, ktoś postawi używaną turbinę o mocy akustycznej 109,4 dB w odległości 1100 m od zabudowań (bo: wieża 65 m + łopata 45 m, to 10H = 1100 m). Natomiast turbina cichsza, max poziom 104 dB, będzie musiała szukać odległości 1500-2000 m (czyli nie powstanie). W pewnym sensie, promowa jest więc turbina głośniejsza.

      Innymi słowy, pod jakim kątem by nie spojrzeć na ustawę, to pod każdym jest absurdalnie nielogiczna i przeczy swoim celom.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      środa, 15 czerwca 2016 17:28
  • wtorek, 17 maja 2016
  • wtorek, 29 marca 2016
    • Ile mieszka dziś osób pod elektrowniami wiatrowymi w odległości 10-krotności wysokości?

      Projekt ustawy o którym ostatnio często piszemy, przynosi tak wielkie zmiany dla obszaów gdzie są już elektrownie wiatrowe, że aż dziw bierze, że to się dzieje naprawdę. Otóż władza na wielkim obszarze Polski (zaraz wyliczenia), wprwadza zakaz nowej zabudowy mieszkalnej! Był nawet "śmieszny" moment na jednej komisji procedującej ten projekt ("procedowanie" = w 2 dni wszystko gotowe), gdzie pojawili się nawet posłowie PIS z innych komisji, którzy ostrzegali przed tym swoich kolegów. Jednak posłowie PIS zajmujący się tą ustawą (komisja infrastruktury), chyba mówiąc po młodzieżowemu "nie ogarniają" nad czym pracują.

      Kto nie wierzy, zapraszam do czytania ustawy lub chociaż analizy najważniejszych paragrafów:

      Duża grafika - tutaj

      Projekt ustawy - tutaj po sprawozdaniu komisji

      Teoretycznie jest to całkiem logiczne, skoro PIS wyznaje zasadę, że w odległości 10 wysokości od elektrowni wiatrowych wszelkie życie zamiera, krowy przestają nieść mleko a ludzie dostają AIDS i hemoroidy (o czym donoszą niektóre ulotki antywiatrowe), to brawo za konsekwencje! 

      Problem w tym, że realnie protestujących w tych okolicach jest przeważnie mniej niż 3% osób, a wiemy to po dziesiątkach konsultacji społecznych, gdzie czasem na 300 zebranych podpisów przychodziło zaledwie 20 osób, z tego ponad połowa była za wiatrakami, donosząc, że podpisy wymuszono przez presję ("podpisuj, bo każdy podpisał").

      Na około 600 tzw. "protestów w Polsce" (wystarczy że podeśle maila 1 osoba), około 90% jest w miejscach gdzie NIE ma żadnych elektorwni wiatrowych. Ludzie zostali wystraszeni i opowadają głupoty, tak jak dziś na konsultacjach społecznych, gdzie pewna Pani z Mazur wmawiała, że wiatrak jak zaczyna pracować, to hałasuje jak startujący odrzutowiec. To trochę dziwny odrzutowiec zważywszy że siłownie na prędkościach startowych wiatru (około 4 m/s na gondoli i 2 m/s na dole) eminuje zazwyczaj tylko 25-30 dB w odległości 500 m. Dla porównania, autostrada z 1000 m: 45 dB.

      Jak wygląda praca i dźwięki, gdy "startuje" elektrownia wiatrowa? Proszę  zobaczyć - video z pomiarów:

       

      Część protestów jest słusznych, ponieważ sami znamy przypadki, gdzie elektrownie wiatrowe o wysokości 150 m lokalizowano poniżej 250 m od domów! Takie lokalizacje odpowiadają za czarny PR dla całej branży, szkoda.

      Ale przejdźmy do głównego wątku, ile osób mieszka dziś w obszarze tzw. "10-krotności".


      Obecnie mamy (początek 2016 r.) około 5300 MW zanistalowanych w energetyce wiatrowej. Według moich szacunków, daje to ponad 3600 elektrowni wiatrowych. Obszar tzw. 10-krotności wysokości, który ma być określany jako "strefa oddziaływania" z zakazem zabudowy, to dla:

      - elektrowni wiatrowej o wyokości 150 m (2MW): prawie 707 ha (czyli 7,07 km2);

      - elektrowni wiatrowej o wysokości 200-210 m (3-6 MW): prawie 1400 ha!

      Wartości te nieco maleją w parkach wiatrowych i spadają czasem poniżej 200 ha na 1 elektrownię wiatrową. Dobrzym przykładem jest tutaj Park Wiatrowy Dobrzyń (17 EW), gdzie obszar 10 H zajmuje około 26,6 km2, czyli niecałe 160 ha na siłownię.

      Według moich wyliczeń, obszar o promieniu 10 wysokości od istniejących już elektrowni wiatrowych wynosi w tej chwili w Polsce około 7000-10000 km2. Średnia gęstość zaludnienia dla obszarów wiejskich to około 80 osób na km2 (powierzchnia terenów wiejskich bez lasów, wód, miast itp. to ok 60% kraju przy ok 15 mln mieszkańców wsi). Gęstość zaludnienia całej Polski to około 123 osoby na km2. Choć elektrownie wiatrowe stawia się w miejscach raczej niezamieszkałych, to jednak w promieniu 1,5 km bywają już całe wsie a nawet miasta! Załóżmy więc do obliczeń gęstość zaludnienia na poziomie ok 40-80 osób na km2.

      Policzmy więc:

      a) 7000 km2 x 80 osób = 560 tys. osób;

      b) 10000 km2 x 40 osób = 400 tys. osób.

      Można więc przyjąć, że w obszarze 10 H od istniejącyh już elektrowni wiatrowych mieszka około 500 tys. osób. Co to oznacza? Z każdym miesiącem będzie przybywać lawina wniosków o nowe domy, co skończy się ostatecznie protestami. Życzymy powodzenia. 

      No chyba, że PIS faktycznie wierzy, że  NIKT nie chce się budować koło wiatraków. No więc zobaczymy .....

      Potwierdzenie moich słów na przykładach:

      Duża grafika - tutaj

      PS

      Niczego tutaj nie zmieni też ewentualny zapis, by zasadę 10 H stosować tylko od nowych elektrowni (tych, które wybudowano po wejściu ustawy). Dlaczego? Ponieważ może dojść do sytuacji, gdy np:

      - nie dostaniemy pozwolenia na budowę dla domu położonego 1290 m od "nowej elektrowni" o wysokośći 130 m (bo nie ma 10H), ale dostaniemy już pozwolenie w odległości 1310 m od niej, pomimo że nasz dom będzie np: 500 m od już istniejącej elektrowni, która była wybudowana przed ustawą. Czyli ustawodawca zakazuje nam się budować 1290 m od "nowej elektrowni", ale nie widziałby przeszkód już 500 od "starej elektrowni" i 1310 od "nowej".

      To nonsens rzecz jasna, więc zasada 10H z pewnością musi obowiazywać też od "starych". Do tego sprowadza się promowanie skrajnych rozwiązań, których nie ma w żadnym kraju. A wystarczy wprowadzić choćby ten pomysł, o którym już pisaliśmy.

       AKTUALIZACJA 30-03-2016 r.: 

      Poniżej przedstawiamy mapę online, z miejscami które są zagrożone zakazem zabudowy. Na mapie NIE ma wszystkich elektrowni wiatrowych. Brakuje wielu najnowszych plus brak większości wiatraków o wysokościach poniżej 100 m. Natomiast są prawdopodobnie prawie wszystkie elektrownie wiatrowe o wysokości powyżej 100 m, które powstały przed 2016 r.

      Mapa online - tutaj: http://arcg.is/1MCgOmG


      Mimo, że nie są pokazane wszystkie elektrownie wiatrowe, to obszar wykluczeń to już około 5000 km2 na minimum 510 gminach.

       


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 marca 2016 20:07
  • czwartek, 24 marca 2016
    • Propozycja zmian do "Ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych"

      W kilku artykułach pisaliśmy już o negatywach wprowadzenia powyższej ustawy w obecnej formie, w wielkim skrócie:

      - utrata dochodów dla wielu gmin oraz tysięcy mieszkańców;

      - utrata tysięcy miejsc pracy w nowoczesnych i prorozwojowych branżach (budownictwo, biura projektowe i planistyczne, nowe technologie, stocznie, logistyka, pracownie środowiskowe, branże powiązane itp.);

      - całkowite zablokowanie dalszego przyrostu mocy z energetyki wiatrowej a tym samym gigantyczne zwolnienie przybywania mocy z OZE, do czego jesteśmy zobowiązani. Warto zauważyć, że przy braku wsparcia (na dużo wyższym poziomie niż dziś) energetyka morska nie ma racji bytu w Polsce. Blokując energetykę lądową i nie tworząc dodatkowego wsparcia dla morskiej, nie będzie nowych mocy z wiatru. Energetyka wiatrowa na lądzie, jest najtańszą formą OZE. Warto wspierać inne formy, ale nie ma sensu blokować tej dziedziny w 100%, takie zachowanie może być niekostytucyjne - Sąd Najwyższy o projekcie.

      - zablokowanie nowej zabudowy mieszkaniowej (!!!) w otoczeniu istniejących już elektrowni wiatrowych  (wbrew twierdzeniom przeciwników tej energii, większość osób nie widzi żadnego problemu by mieszkać w mniejszych odległościach niż np: 800 m od elektrowni wiatrowych).

      - utrzymanie zapisów podwyższających podatki (o 3-4 razy) oraz wprowadzenie innych opłat, sprowadza się do tego, że elektrownie będą rozbierane dużo wcześniej, tym samym lada moment możemy utracić z systemu nawet i ponad 4500 MW (z obecnych 5300 MW). Tak gigantycznych ilości nie da się szybko zastąpić żadną inną formą OZE! W tym roku elektrownie wiatrowe mogą dać ponad 7% energii.

      Absurd obecnych propozycji ustawy (zasada oddalenia "10-krotności wysokości" od zabudowań, granic gmin i wielu obszarów) zauważyły nawet koncerny energetyczne:

      * Tym bardziej, że rząd (PIS) zakłada wzrost zużycia energii przez gospodarstwa domowe nawet o 2-razy! Patrz artykuł.

      = = = = =

      Oto nasza propozycja do zapisów powyższej ustawy,

      czyli wprowadzenie rozsądnych rozwiązań, które są oparte na doświadczeniach rozwiniętych państw zachodnich. Zaproponowane poniżej przepisy są na tyle rygorystyczne, że gdyby zastosować je dla obecnie istniejących już elektrowni wiatrowych, to ponad 1/3 turbin nie mogłaby powstać. A jednocześnie dają szansę w dłuższej perspektywie dojście do około 6000-7000 MW na lądzie (czyli przyrost o ok 1000 MW względem 1-2016 r.), przy zachowaniu najlepszych racjonalnych standardów.

      Nasza propozycja w szczegółach, to spełnienie WSZYSTKICH poniższych warunków:

      1) minimum 400 m od zabudowań mieszkalnych (od turbin o mocy powyżej 0,25 MW, dla mniejszych minimum 200 m);

      2) minimum 3,5 H oddalenia (gdzie H = wysokość maksymalna turbiny z rotorem) od wszelkich zabudowań mieszkalnych;

      3) do terenów i zabudowań o normach akustycznych dla nocy na poziomie do 45 dB, zastosowanie wyliczenia przy użyciu wskaźniku gruntu G=0.

      (Taki sposób obliczenia podwyższa wynik o około 3-4 dB, względem wyliczeń G=1, co stanowi dodatkowe zabezpieczenie dla najbliższych zabudowań);

      4) do terenów i zabudowań o normach akustycznych dla nocy na poziomie do 40 dB, zastosowanie wyliczenia przy użyciu wskaźnika gruntu G=0,9

      (G=0,9 jest realnym wskaźnikiem dla obszarów wiejskich, używanie go dla norm bardziej restrykcyjnych, czyli dla 40 dB, nie powoduje negatywnych konsekwencji dla mieszkańców. Uzyskane odległości od turbin i tak są większe, niż przy wyliczeniach G=0 dla normy 45 dB. Dodatkową korzyścią z takiego podejścia jest to, że obszary o różnych normach są bardzo podobnie traktowane!)

      * Punkt (3) i (4) wykorzystuje dzisiejsze normy. Przyszłościowo można pomyśleć nad zastosowaniem osobnych norm dla elektrowni wiatrowych opartym na jednym racjonalnym współczynniku gruntu G=0,5 (pomimo, że przez 95% roku utrzymują się warunki G=0,9) lub metodzie alternatywnej:

      - 43 dB dla wszelkich terenów mieszkalnych na pobyt stały: obliczenia akustyczne na współczynniku G=0,5 (lub metodzie alternatywnej);

      - 40 dB dla zabudowy jednorodzinnej w MPZP: obliczenia akustyczne na współczynniku G=0,5 (lub metodzie alternatywnej).

      5) odległość od lasów o powierzchni powyżej 1 ha: minimum 150 m do rotora (jednak nie mniej niż 200 m do osi turbiny), chyba że badania (monitoring) zalecą więcej.

      6) Ustalenie definicji "strefy oddziaływania" dla inwestycji energetyki wiatrowej jako: punkty 1-3 (czyli: min. 400 m + min. 3,5H + 45 dB na G=0 ) z zakazem zabudowy mieszkaniowej na pobyt stały;

      7) odległość od granic gmin: minimum 400 m (wyjątkowo min. 200 m) oraz umieszczenie strefy oddziaływania w granicach tworzonego lub zmienianego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP). Jeżeli MPZP jest tworzony tylko w jednej gminie, całość oddziaływania danej inwestycji bez kumulacji (rozumianego jak w ptk. 6), musi znajdować się tylko w tej gminie, chyba  że uzyska się zgodę gminy sąsiedniej (poprzez głosowanie Rady) z zachowaniem minimum 200 m odległości od granic gmin.

      8) Odległość od parków narodowych (PN), obszarów chronionego krajobrazu (OCHK) i zabytków architektury (ZA) o wysokości powyżej 20 m: minimum 10 H (jednak nie mniej niż 1000 m), z możliwością odejścia od tej zasady, przy uzyskaniu zgody: władz gminy oraz odpowiednio PN/OCHK/ZA.

      = = = = =

      Co to daje w praktyce? 

      Dla przeciętnych turbin wiatrowych o mocy 2 MW i wysokości 160 m: minimum 560 m, do nawet ponad 900 m (przy kumulacji akustycznej).

      Dla turbin wiatrowych o mocach 3-6 MW (najpopularniejsze obecnie modele) i wysokości 210 m: minimum 735 m do nawet ponad 1200 m (przy kumulacji akustycznej).

      Potwierdzenie z symulacji akustycznej:

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/108db_100m.png - odległości od parku na turbinach 108 dB: 735-1200 m.

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/105db_100m.png - odległości od parku na turbinach 105 dB: 560-900 m.

      * Co warto podkreślić, wyliczenia akustyczne opierają się częściowo o dzisiejszą praktykę stosowaną w RDOŚ, gdzie w większości zaleca się stosowanie współczynnika G w okolicach G=0,3/0,5. Powyższa nasza propozycja, wydaje się godzić różne podejścia stosowane w RDOŚ.

      Takie podejście daje odległości, które stosuje się praktycznie w całej Europie a także USA czy Kanadzie. Podawane zalecenia "10 H" w obecnej propozycji ustawy, są błędnie oparte o zalecenia z Bawarii (i jednego z górzystych rejonów Włoch), gdyż tyczą się obszarów górskich, gdzie lokalizacja turbin na wzgórzach, podnosi ich widoczność i dominację w sposób ABSOLUTNIE nieporównywalny do terenów równinnych, spotykanych na obszarze Polski. Dlatego zasada 10 H nie jest stosowana jako norma w ŻADNYM państwie, tylko jako zalecenia lokalne w rejonach górzystych. Pisaliśmy o tym tutaj.


      Dlaczego blokować teren o promieniu 1,4-2,1 km od turbin, skoro dziś mieszka tam zapewne ponad 0,5 mln osób i 99% z nich nie narzeka. Dla potwierdzenia, miejsce gdzie po wybudowaniu parku wiatrowego przybyło (i nadal przybywa!) wiele bloków i domów 1-rodzinnych.

      Duże zdjęcie: http://wiatrowa.blox.pl/resource/800m.jpg

       

      Co dziwne, wiele osób chce wypoczywać nawet tuż pod wiatrakami w odległościach poniżej 150 m (co nawet nas dziwi), poniżej turystyczna zabudowa nad morzem:

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/ew_nad_morzem.jpg


      Jakiej wysokości są dziś elektrownie wiatrowe? Nowoczesne i najwydajniejsze sięgają ponad 200 m (dochodzą do 230 m - grafika poniżej), ze względu na bardzo dobre i stabilne wiatry na wysokościach powyżej 100 m:

      A tutaj nasz wpis o największych elektrowniach wiatrowych pod względem mocy maksymalnej:

      http://wiatrowa.blox.pl/2015/11/Najwieksze-elektrownie-wiatrowe-na-swiecie.html

      Inne nasze wpisy na temat ustawy - tag #ustawa

      Zapraszamy na nasze profile w portalach społecznościowych

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 marca 2016 16:52
  • wtorek, 15 marca 2016
    • Jakie odległości wiatraków od zabudowań - propozycja racjonalna

      Weszliśmy w ostateczny okres, w którym decydują się losy całej energetyki wiatrowej w Polsce - więcej tutaj. Zarówno przyszłych inwestycji, jak i już wybudowanych. Niestety nowe prawo jest procedowane absolutnie bez konsultacji z branżą i specjalistami. Czytając uzasadnienie ustawy, wiem kto ją pisał. Jest to grupa kilku osób, bardzo emocjonalnie zaangażowanych by zablokować rozwój energetyki wiatrowej w Polsce. Argumenty są absurdalne, o czym już nie raz pisaliśmy. Uzasadnienia typu, że wiatrak może rzucać lodem lub częściami na 1 km, podczas gdy w Polsce jest 3500 wiatraków, a nie mamy żadnego przypadku uszkodzenia ciała wśród mieszkańców, to o czym tutaj racjonalnie dyskutować? Jest zresztą kilka publikacji, które mówią o potencjalnym zagrożeniu tylko do 200 m, dalej to już czysta abstrakcja. Może lepiej zakazać używania opon w samochodach, bo pękają? A może zakazać samochodów i dróg, bo autostrady słychać dzień i noc z 5-8 km?

      Ale wróćmy do meritum. Dlaczego mamy problemy?

      Ano dlatego, że w pierwszych latach prawo nie działało doskonale, były to nowe inwestycje i wszyscy się tego uczyli. Jednak to wszystko w międzyczasie bardzo się zmieniło. Jak bardzo? Do tego stopnia, że dla przykładu nałożono na analizy akustyczne takie rygory, że wyniki są zawyżane o prawie 6-7 dB względem tego, co było jeszcze kilka lat temu!

      Proszę bardzo, kiedyś liczono:

      * bez kumulacji inwestycji (kumulacja podwyższa wyniki czasem o ponad 5 dB!);

      * na współczynniku gruntu G=1 (nakaz stosowania np: G=0,3 podwyższa wynik o około 3 dB!);

      * punkty pomiarowe były wybierane na 1,5 m (zamiast na 4 m), co przy G=1 obniżało wyniki o kolejne 2-3 dB.

      Podsumowując te zmiany, oznacza to, że licząc tak jak dziś narzucają to RDOŚ-ie (Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska), to dzisiejszy wynik obliczeń 40 dB = równa się 28-37 dB, uzyskiwanym kiedyś! Dziś wyniki bywają więc podwyższane o nawet 12 dB - sprawdź tutaj.

      Obliczenia w programach akustycznych wg normy PN-ISO 9613-2

      Te kilka dB oznacza bardzo wielkie zmiany, to już zupełnie inny świat niż nawet 2 lat temu! Dość powiedzieć, że wiatraki i tak mają najbardziej rygorystyczne normy stosowane w Polsce. Na hałas od dróg i kolei pozwala się o 11-16 dB więcej! Patrz normy akustyczne w Polsce poniżej:


      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/rozporzadzenie_halas_normy_drogi.png


      Czy obecne praktyki i prawo zapewnia więc już bezpieczeństwo i jest na tyle rozsądne, by nie rodziło to dalszych konfliktów, a mimo to pozwalało choć w minimalny sposób się dalej rozwijać. 

      Otóż tak, wystarczy dodać jedną małą poprawkę.

      Najpierw jednak to, co się proponuje (ustawa PIS), czyli zasada tzw. "10-krotności wysokości oddalenia":

      10 wysokości nowoczesnych siłowni to 1,5-2 km, czyli potrzeba terenu o prawie 4 km między domami. Ale to nie wszystko, bo oznacza to także:

      • prawie 2 km od domów;
      • prawie 2 km od terenów chronionych (w tym nawet od rezerwatów paproci w środku lasu!) i wielu lasów;
      • prawie 2 km od granic innych gmin, mimo że to właśnie tereny graniczne bywają najbardziej odludne.

      W praktyce, nie powstanie już żadna nowoczesna siłownia wiatrowa. Jak wygląda zasada 10-krotności w praktyce od strony wizualnej? Poniżej 150 m wiatraki widoczne z ok 1,5 km, czyli 10-odległości swojej wysokości.

      Duże zdjęcie: http://wiatrowa.blox.pl/resource/odl_1570m.jpg - Turbiny 150 m z ok 1,6 km.

      Dlaczego promuje się zasadę 10-krotności? Oprócz tego, by całkowicie zablokować wiatr, powołuje się na Bawarię, gdzie taka zasada jest tam generalnie zaleceniem i w pewnych określonych warunkach, można to obejść. W pozostałych landach Niemiec i większości państw świata, stosuje się przepisy, które mówią o 300-800 m. W Bawarii zastosowano te zasadę głównie z 2 powodów:

      - w Bawarii nie ma dobrych wiatrów, są dużo słabsze niż w Polsce. Więc sens ekonomiczny wiatraków w Bawarii, to lokalizowanie ich na wzgórzach. Wtedy taki wiatrak stanowi dominantę, ponieważ sam jest wysoki + dodatkowo wysokość wzniesienia. Jak to wygląda w praktyce? Otóż liczą wzniesienia, może być tak, że realnie są to tylko 4 wysokości siłowni.

      Powyżej wietrzność Niemiec: Bawaria - dobry wiatr tylko na wzniesieniach.

      Duże zdjęcie: http://wiatrowa.blox.pl/resource/bawaria_porownanie.jpg

      Zasada "10-krotności" w terenach wzniesień (np: Bawaria) wcale nie oznacza tego samego, co na płaskich terenach Polski. Czasem 10=4 - jeśli uwzględnić wzniesienia, czyli podchodząc realnie.

      Więcej o doświadczeniach niemieckich w lokalizaowaniu wiatraków - tutaj

      Jaka jest moja propozycja i jak wygląda stan na dziś, czyli interpretacje RDOŚ?

      Otóż dzisiejsze prawo także nakazuje odsunięcia czasem nawet o ponad 1,5 km od zabudowań jednorodzinnych (40 dB) i prawie 1 km od pozostałych typowych zabudowań wiejskich! Przynajmniej od dużych parków wiatrowych, na turbinach o maksymalnej mocy akustycznej na poziomie ok 107 dB i większych. Oto wyliczenia dla parku złożonego z 12 siłowni wiatrowych, 3 grupy po 4 wiatraki:

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/park_g00j.jpg

      Inny przykład:

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/symulacje_akustyczne.png - zasięg izofony 40 db do nawet ok 1600 m!


      Jak widać JUŻ DZIŚ, licząc na G=0, otrzymujemy:

      • ponad 1500 m dla izofony 40 dB (zabudowa 1-rodzinna);
      • ponad 900 m dla izofony 45 dB (zabudowa typowa dla wsi).

      Tymczasem jeszcze kilka lat temu, pozwalano na lokalizowanie siłowni odległych o 150-250 m od zabudowań. Czy jest więc sens wprowadzać tak drakońskie normy nawet na pojedyńczy wiatrak?

      Jaki sens jest stosować zasadę 1,5 km dla 20 wiatraków jak i 1 wiatraka?

      No i najważniejsze pytanie, jakie odległości są bezpieczne? Zobaczmy kilka grafik, które mówią więcej niż 1000 słów:

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/infradziwki_wiatraki.png

      Źródło badań: http://we.po.opole.pl/dmdocuments/autoreferat/Malec_autoreferat.pdf

      Jak widać, wiatraki są w pełni bezpieczne już w odległości 150 m od najbliższego wiatraka! Zarówno na poziomie dźwięków słyszalnych (w dBA), jak i na poziomie infradźwięków (w dBG).

      Wielu przeciwników elektrowni wiatrowych powołuje się na słynne już badania Eja Pedersena i Kerstin Persso, które wykazywały (ankiety!), że 5-35% osób mocno narzeka na poziomy 32,5-45 dB. Szkoda tylko, że nie wspomina się, o jakich odległościach mówiły badania, otóż skokowy wzrost narzekających był dopiero przy odległościach poniżej 400 m od najbliższej turbiny:

      Co to oznacza dla typowej turbiny 2 MW o mocy akustycznej w zależności od prędkości wiatru 90-104 dB? Otóż odległość ok 500 m można uznać za nieuciążliwą już dla ok 95% osób! Pewien procent osób będzie zawsze narzekać, pewnie będą tacy, którym wiatraki będą przeszkadzać nawet z 10 km, w myśl zasady nie bo nie. Sam mam sąsiada, któremu wszystko przeszkadza, bez wyjątków :) ot urok "badań ankietowych".

       

      Kilka grafik opisujących oddziaływanie akustyczne wiatraków ale tez dróg.

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/infra_australia_noc.png

      O tych badaniach pisaliśmy już tutaj: http://wiatrowa.blox.pl/2014/12/Kolejne-badanie-MIT-wiatraki-nie-szkodza-zdrowiu.html

      Jak widać, poziom akustyczny mieści się w wartościach w pełni bezpiecznych, zaś w przypadku infradźwięków nawet bardzo bezpiecznych! Dużo poniżej progów odczuwania i słyszenia. Potwierdzają to praktycznie wszystkie badania. Co więcej, poziom akustyczny w odległościach ok 500 m od wiatraków, jest porównywalny z naturalnym tłem akustycznym! Co widać to nie tylko po powyższych badaniach z Australii, ale także i w Polsce:

      Innymi słowy, poziom infradźwięków jest na poziomie tła naturalnego. Co to oznacza? W skrócie, jeżeli ktoś się boi wiatraków, równie dobrze może bać się samego wiatru!

      Oddziaływanie parku wiatrowego na tle "krzywych jednakowej głośności" (wg. ISO: 226-2003)

      Duża grafika - tutaj - Elektrownie wiatrowe są bezpieczne w odległościach 400-500 m.


      Poziomy akustyczne od elektrowni wiatrowych na tle norm - duża grafika.


      Porównanie akustyki od ruchliwych dróg i wiatraków - duża grafika.

      Czy wiesz, że:

      wiatrak z odległości 500 m jest zagłuszany przez ruchliwą drogę, odległą od nas o 1500 m?

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/tlumienie_akustyka.png

      Podsumowanie

      Jakie przepisy powinny więc zostać wprowadzone? Jak już wspomniałem, od turbin 2-5 MW już dzisiejsze przepisy w swojej zaostrzonej formie (np: nakaz stosowania G=0,3 a nawet 0), oddala duże parki czasem o ponad 900-1500 m, w zależności od form zabudowy. Można pomyśleć, czy nie dodać dodatkowego zabezpieczenia dla pojedynczych wiatraków, które "pilnowałoby", by duże wiatraki nie zbliżały się poniżej 500 m do zabudowań mieszkalnych. Te zasadę zapewnia zastosowanie już zasady "3-krotności wysokości" oddalenia. Dla typowej elektrowni wiatrowej o mocy ok 3 MW, oznacza to zazwyczaj ok 550 m (np: 3x180-190 m).

      Ewentualnie można pomyśleć nad tym, by potraktować różne rodzaje zabudowy jednakowo, czyli nie różnicować na 40 i 45 dB, tylko obie normy zastosować jednocześnie. Jak? Ano najbardziej racjonalnie jak tylko można. 

      * normę 45 dB (noc) - stosować dla zimy, ponieważ praktycznie nikt nie śpi wtedy przy otwartych oknach i norma śmiało może być o 5 dB wyższa. Można wtedy liczyć na np: G=0, a więc wskaźniku dla powierzchni idealnie równych i twardych (jak np: lód).

      * normę 40 dB (noc) - stosować dla pozostałej części roku, ale liczyć już na G=1 (wyliczenia na G=1 potwierdzają badania porealizacyjne hałasu)

      (ewentualnie zastosować jedną normę, np: max 43 dB liczone na G=0,5 + "3-krotność wysokości oddalenia")

      Co otrzymujemy wtedy? 

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/park_g_mieszanej.jpg

      Wyniki są następujące dla wspomnianego już przykładowego parku wiatrowego złożonego z siłowni 2-5 MW:

      * około 1000 m od zabudowań zarówno dla izofony 40 i 45 dB - dla dużych parków wiatrowych.

      Dodatkowo zastosowanie zasady pomocniczej, czyli "3-krotności wysokości oddalenia", co zapewni minimum 500 m od nawet pojedynczej siłowni. Otrzymujemy wtedy wzorcowe przepisy, korzystające z doświadczeń i standardów europejskich! 

      W Europie stawia się już 300-800 m od zabudowań, zaś powyższa propozycja to minimum 500-1000 m dla dużych siłowni, w  zależności od ich ilości, wysokości i mocy akustycznej.

      Po części te przepisy już u nas obowiązują, ze względu na bardzo rygorystyczną interpretację przepisów akustycznych przez RDOŚ. 

      Warto tez zauważyć, że zastosowanie jako głównego kryterium tylko zasady wysokości, prowadzi do absurdów i patologii. Wysokie turbiny potrafią być dziś:

      - 2 x razy bardziej wydajne, będąc jednocześnie dużo cichsze niż kiedyś.

      Dla porównania:

      - Vestas V90-3,0 MW: wieża 90 m, wysokość łączna 135 m, moc akustyczna: 109 dB, popularna turbina jeszcze 5-7 lat temu:

      produkcja z wysokości 90 m (wiatr na 90 m: 6,5 m/s): 6300 MWh/rok;

      Dziś, nowoczesna i wysoka turbina:

      - Vestas V126-3 MW: wieża 117 m, wysokość łączna 180 m, moc akustyczna: 106 dB:

      produkcja z wysokości 117 m: (wiatr na 119 m: 7,2 m/s): 11700 MWh/rok.

       

      Czyli dziś turbina robi 3 dB mniej hałasu (np: zamiast 40 dB, będziemy mieli tylko 37 dB), natomiast robi prawie 2-razy więcej energii z tej samej mocy. Tymczasem cichszą i lepszą turbinę chce się oddalać w propozycji ustawy dużo dalej.

      Wprowadzenie zasady 10-krotności także i z tego punktu widzenia to absurd.

      - - - - -

      Polecamy też inne artykuły:

       

       Tagi: wind turbine, windpower, poland, efficiency, distance, distance from buildings, standard acoustic, infrasound, noise, acoustics

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Jakie odległości wiatraków od zabudowań - propozycja racjonalna”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      wtorek, 15 marca 2016 18:34
  • piątek, 04 marca 2016
  • wtorek, 23 lutego 2016
    • Ustawa o zakazie energetyki wiatrowej w Polsce wg PIS

      Na początek w wielkim skrócie:

      • w połowie tego roku (lipiec 2016) ma zostać uchwalona "Ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych", która realnie sprowadza się do całkowitego zablokowania energetyki wiatrowej w Polsce. Natomiast analiza wykazała, że oznacza to z czasem likwidację około 90-98% lokalizacji wiatraków na terenie Polski! Czegoś takiego świat jeszcze nie widział. Brawo, szykuje się lawina procesów, nie tylko od inwestorów światowych, ale od wielu gmin, które zarabiają na podatkach nawet 1-5 mln zł rocznie.
      • Ideologiczna walka z wiatrakami żywcem przypomina fundamentalizm innych "walk": "islamiści wysadzają zabytki"
      • Elektrownie wiatrowe mogą w tym roku wyprodukować ok 7,5% zużywanej w Polsce energii, gdy rozwój zostanie zablokowany (a istniejące będą z czasem rozbierane), Polska nie wypełni zobowiązań "klimatyczno-unijnych", zarówno tych określonych na 2020 r. i tym bardziej w przyszłości.
      • Walka z wiatrakami była oparta w kontrze do geotermii. O ile energetyka wiatrowa nie walczyła z geotermią, o tyle "pewne media" robiły wszystko co można, by mieszkańcom wsi obrzydzać energię z wiatru, strasząc mitami niegodnymi XXI w. Obracająca się łopata wiatraka miała odpowiadać za wszystkie choroby świata w najbliższej okolicy, łącznie z możlwiością AIDS czy hemoroidami (mamy takie ulotki antywiatrowe)!
      • Energetykę wiatrową sprowadzono do jakiegoś mitycznego "lobby", które uwaga: nie wywalczyło absolutnie nic, żadnej ustawy pod siebie, żadnych innych form wsparcia względem innych OZE z geotermią na czele. Rozwój "wiatraków" był podytkowany tylko tym, że jest to najtańsza forma energii odnawialnej, po prostu. Co więcej, przez ostatnie 5-6 lat, każdego roku przybywały kolejne bariery w rozwoju, od coraz bardziej rygorystycznych ograniczeń środowiskowo-akustycznych, po ograniczenia panistyczne, z blokadą odrolnień włącznie.
      • Lobby wiatrowe coś "utargowało"? To, że będziemy pierwszym państwem, który będzie burzył 3000 konstrukcji? W takim razie, to chyba najbardziej nieudole lobby świata, które nie wywalczło nic, za żadnych rządów. A może tym mitycznym lobby jest kto inny:

      - Zamiast na walkę ze smogiem na "Fundacją ojca Rydzyka: 26 mln zł - źródło;

      - "PiS: szykuje 20 mln zł na szkołę o. Tadeusza Rydzyka" - źródło.


      Pytanie więc, gdzie jest prawdziwe lobby i jaka partia jest podatna na te wpływy?


       A teraz nieco szerzej.

      A więc stało się, kłamstwo powtórzone 1000 razy stało "prawdą". Tak długo wmawiano, że wiatraki muszą być te 2-3 km od zabudowań, że w końcu ludzie postronni uznali to za fakt. Co z tego, że takich przepisów nie ma w żadnym znanym mi państwie (są to co najwyżej zalecenia grup antywiatowych). Większość cywilizowanych państw ma przepisy oparte o normy akustyczne, co sprowadza się zazwyczaj do minimalnych odległości rzędu 300-800 m w zależności od wielkości lub liczby siłowni wiatrowych.

      Tymczasem PIS szykuje potworka, który wprowadza minimalne odległości od zabudowań i obszarów chronionych (była też wersja od zalesień pow. 0,1 ha) do elektrowni wiatrowych na poziomie około 1,5-2 km dla średnio-dużych siłowni wiatrowych. Minimalna odległość ma wynieść minimum 10-krotność turbiny w najwyższym punkcie, a dzisiejsze siłownie mają zazwyczaj 140-210 m wysokości (z rotorem). Czyli mamy 1,4-2,1 km od zabudowań!

      Treść najnowszego projektu, który ma wejśc w życie w połowie tego roku, czyli po prostu ustawa "antywiatrowa":

      http://i.imgur.com/n7KK7wH.png - "smaczki" z projektu ustawy, duża grafika.

      Od razu wyjaśniam, że sam mam widok z okna na ponad 20 siłowoni wiatrowych (razem na ponad 40 MW), z tego najbliższa jest ok 950 m od mojego domu, zaś znajomy mieszka ok 350 m od wiatraka. Kiedy zadawałem pytanie moim sąsiadom (mieszkają też ok 950 m od wiatraków) czy im przeszkadzają, patrzyli się jak na dziwaka. Nikt nie widzi w nich najmniejszego problemu.

      Wyjaśniła się też po części kwestia tego, dlaczego PIS tak usilnie walczył z Trybunałem Konstytucyjnym, po prostu uszykował ustawę, która w pewnym sensie działa wstecz oraz ma inne poważne wady, a mianowicie:

      • nie respektuje uchwalonego już prawa miejscowego (MPZP pod elektrownie wiatrowe);
      • skokowa zmiana wysokości płaconego podatku (często wzrost o 4-5 razy!), może oznaczać nierentowaność wielu elektrowni wiatrowych, zwłaszcza przy niestabilnych i niskich cenach (takich jak w ostatnim czasie);
      • realnie blokuje całą gałąź gospodarki a z czasem likwiduje jej potencjał praktycznie do zera;
      • przy rozbiórce starej siłowni wiatrowej, nie będzie można w większości przypadków postawić nowej, cichszej a nawet niższej elektrowni wiatrowej! Około 90% miejsc, gdzie są dziś już elektrownie wiatrowe, nie będzie można realnie wykorzystać ponownie. Gdzie tutaj sens?

      Dlaczego oznacza to utratę ponad 90% zainstalowanej już mocy z czasem? Jeżeli więszkość elektrowni wiatrowych w Polsce (ale i na świecie) stoi od zabudowań zazwyczaj w odległości 3-4 swoich wysokości, to gdyby inwestor chciałby postawić nawet turbinę o połowę niższą, cichszą i wydajnieszją, to nie spełni i tak wymogu "10-krtoności oddalenia". A wielu inwestorów wymienia już elektrownie po 15 latach działania, głównie przez to, że nowsze modele są pod każdym względem lepsze. Są bardziej wydajne i zazwyczaj cichsze.

      Dla porównania poniżej, stary model turbiny 3 MW produkowanego już od 2002 r.: Vestas V90-3MW, w porównaniu do nowego modelu Vestas V126-3MW:


      Duża grafika - tutaj

      Dziś taka siłownia o wysokości 150 m stoi często w odległości 450 m od zabudowań, gdyby wprowadzić zasadę minimum "3-krotności", to nowy i większy model, ale za to cichszy, stałby w odległości minimum 600 m, ale produkcja byłaby już o 78% większa przy niższej emisji hałasu.

      Dodatkowo projekt wprowadza absurdalną zasadę "10-krtonośći" odległości od form ochrony przyrody (w tym wielu lasów), ale także nawet od rezerwatów, które często są bardzo małe i ukryte w lesie. Jaki sens oddalać się na siłę 2 km od miejsca ochrony np: rezerwatu paproci? Tym bardziej, że takie podejście ponownie poważnie ogranicza możliwości lokalizacyjne, ponieważ średnia odległość od obszarów chronionych to jedynie 3,3 km.


      Co to wszystko oznacza dla Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE) i naszych zobowiązań?

      • W okolicach 2020 r. wiatr mógłby dawać ok 10% energii krajowej, zaś w 2025 r. nawet 15%. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że spadnie z czasem z 6,2% (2015 r.) na poniżej 0,5%?
      • Na przełomie 2015/2016 r. mieliśmy zainstalowanych około 5100 MW w wietrze (około 3000 siłowni powyżej 0,1 MW). Plany wg różnych założeń zakładały dojście do nawet ponad 10000-12000 MW, z tego ok 80% na lądzie, gdyż wiatr lądowy jest najtańszym rodzajem OZE, tańszym niż morski. Wszystko wskazuje na to, że z 5100 MW spadniemy na poniżej 400 MW?

       

      Źródło: PSEW, prezentacja Polski Sektor Energetyki Wiatrowej -Wyzwania i Możliwości, Janusz Gajowiecki Za-Dyrektora Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, 10 Września 2014 r. Lublin. https://.neo.lubelskie.pl%2Fdownload%2F17.pdf

       

      A tak wyglądają nasze możliwości lokalizacyjne w kraju:

       

      Dlaczego czeka nas z czasem (pierwsze duże parki już za kilka lat!) masowa rozbiórka przy wprowadzeniu zasady "10-krotności"? Dla siłowni 2-3,5 MW oznacza to zazwyczaj wspomniane 1,4-2,1 km. Średnia odległość od zabudowań takich siłowni to dziś 550-600 m, podobnie jak w całej Europie i wielu innych państwach. Czyli wprowadzając już nawet zasadę 600 m (lub zasadę "4-krotności"), to już ponad 50% siłowni wiatrowych jest do rozebrania!

      Poniżej przykłady odległości dla istniejących już parków wiatrowych (złożonych z turbin po 2-3 MW):

      Źródło: Opracowanie własne, na podstawie analiz GIS oraz Google Earth, w tym wykorzystanie danych z opracowania IBRiZ: http://www.ekoinspiracja.ekorynek.com/index.php/poznaj-eko-inspiracje-2015/82-firma/148-instytut-badan-ryzyk-i-zagrozen Parki wiatrowe wybrane losowo z terenu całego kraju.

       

      ANALIZY ODLEGŁOŚCIOWE

      Teraz pytanie zasadnicze, czy mamy obszary odległe od zabudowań i obszarów chronionych (w tym lasów) o ponad 2 km? Otóż praktycznie nie. Poniżej kilka analiz, które to potwierdzą.

      Na początek, ile to 3 km?


       Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/3km.jpg

      Pierwsze projekty PIS zakładały nawet 3 km, co obejmuje teren 9 wsi + kilkadziesiąt zabudowań siedliskowych i kolonii! To było tak absurdalnie dużo, że widocznie w ramach "kompromisu" (tylko z kim, sami ze sobą?), zaproponowano te 1-2 km w zależności od wysokości siłowni.

      No więc ile mamy obszarów odległych o te 1-2 km od zabudowań i obszarów chronionych (w tym lasów)?

      Przeprowadzono kilka analiz, jednak praktycznie wszystkie były baaaaaardzo niedokładne! Ktokolwiek wydał na nie pieniądze (zarówno jeśli były to publiczne na zlecenia sejmików, jak i branży wiatrowej), to były to pieniędze wywalone w błoto. Dlaczego? Ano praktycznie żadna z analiz jakie sprawdziliśmy, nie analizował dokładnie odległości od zabudowań rozproszonych! Takie analizy tylko wprowadzają w błąd, zarówno rząd, branżę jak i mieszkańców.

      # Weryfikacja anzlizy nr 1:

      Wykonawca: Polska Izba Gospodarcza Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej (PIGEOR – wcześniej jako PIGEO)

      http://www.esperotia.pl/wp-content/plugins/download-monitor/download.php?id=338

      Nasza weryfikacja:

      1) Mapa sugerująca istnienie obszarów odległych 3 km od zabudowań - to obszary "zielone".

       

      2) Tak wygląda to na mapie z miejscowościami i drogami. Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/pigeo2.JPG

       

      3) Do dokładnej analizy została wybrany jeden z większych obszarów w okolicach Płocka. „Zielona strefa” oznacza, że jest szansa na obszary wolne od zabudowy o 3 km. Obszar analizy zaznaczony prostokątem o wymiarach: 48 x 23 km (1104 km2).

      4) Przy buforze 1 km od zabudowań mieszkalnych, nadal brak wolnych stref lokalizacji. Strefy pojawiają się dopiero przy 500 m:

      5) Bufor 500 m - duża grafika.


      A poniżej nałożenie buforu 500 m na mapę początkową, która sugerowała, że możliwe są obszary odległe o 3 km od zabudowań mieszkalnych.

       

      Jak widać powyżej, powstało kilka stref odległych o nieco ponad 500 m od zabudowań, ale część z nich jest zalesionych. Po wprowadzeniu buforu 500 m od lasów i zalesień, nie byłoby miejsc dogodnych pod lokalizację siłowni wiatrowych. Takie pojawiają się dopiero przy zastosowaniu:

      • 500 m od zabudowań;
      • 150-200 m od lasów i zalesień.

      Porównanie mitycznych stref 3 km (zielone plamy), z buforem 500 m od zabudowań. Jak widac, nie ma mowy o żadnych 3 km, ani nawet o 800 m! Jest ledwo kilka stref odległych o 500 m, w dodatku w większości z nich są lasy, od któych elektrownie wiatrowe muszą się także oddalać.


      # Weryfikacja anzlizy nr 2:

      Wykonawca: Instytutu Ochrony Środowiska IOŚ-PIB  ;

      Źródło: http://www.ios.edu.pl 

      http://www3.gdos.gov.pl/Documents/GH/Spotkanie%2028.08.2014/przestrzenne%20uwarunkowania.pdf

      Nasza weryfikacja:

      Kolejna analiza, sugerująca istnienie stref 2 km od zabudowań (0,1% kraju) i całkiem sporo stref 1 km. I tym razem weryfikacja pokazuje, że nie jest to prawdą. Poniżej sugerowane strefy 2 km od zabudowań.

       

      Niestety, to kolejny niewypał i wprowadzanie w błąd. Do weryfikacji został wybrany jeden z największych sugerowanych obszarów odległych 2 km od zabudowań, znajdująca się na Wyszogrodem.

       

      Duża grafika: http://i.imgur.com/OOR3TcX.jpg

      Zamiast 2 km, mamy ledwo 700 m. W strefie, w której nie miało być budynków, mamy kilkadziesiąt zabudowań! 

      Podobnie sprawa ma się z innymi analizami, które miały udowaniac istnienie stref wolnych od zabudowań w kujawsko-pomorskim:

      http://wiatrowa.blox.pl/2013/10/Wiatraki-ile-metrow-od-domow-w-UE-i-USA.html

      - wskazywano strefy wolne od zaubdowy o minimum 1 km, realnie były usiane zabudową tak gęsto, że ciężko było wyszukać miejsca odległe o 400-500 m od zabudowań!

      Podsumowując, mitem jest znacząca liczba miejsc odległych o ponad 1 km od zabudowań. Stref odległych o ponad 1,5 km i spełniające inne kryteria "wiatrowe", praktycznie nie ma. Trzeba pamiętać, że odległości od zabudowań to nie jedyne bufory, jakie należy zachować. Są też strefy do lotnisk (po 5-15 km), od radarów (po 5-20 km), od linii wysokich napięć (200-500 m), od gazociągów, ropociągów, dróg, lasów itd. itp. 

      Dodatkowo teren musi być stosunkowo blisko GPZ (Głównych Punktów Zasilania), które zazwyczaj się położone w miastach. No i musi też wiać, czyli teren wyniosły lub otwarty i niezalesiony.

      Z moich analiz wynika, że takich obszarów, które są odległe o ponad 1 km od zabudowań (+ spełniają inne warunki), jest w skali kraju zaledwie około 0,1%!

      Dlatego jeśli chcemy choć utrzymać stan posiadania (czyli na dziś około 5100 MW), należy zostawić przepisy akustyczne na tym poziomie jakim są (ale przy G=0,3), natomiast dodatkowo wprowadzić zasadę pomocniczą, że siłownie wiatrowe o mocy ponad 0,5 MW muszą być oddalone o minimum 3-krotność wysokości, jednak nie mniej niż 400 m. To oznacza, że duże parki wiatrowe będą lokalizowane o ponad 600-1000 m od zabudowań (głównie ze względu na akustykę).

      - - - - -

      Jak wygląda to w innych krajach?

      Francja: ok 550 m

      USA - 300-600 m

      USA: nawet od 230 m

      Belgia: 650 m od turbin po 7,58 MW!

      Holandia: 600 m od turbin po 7,58 MW



      Niemcy i Polska - porównanie

      Normy w innych krajach: odległości i oddziaływanie akustyczne - raport PSEW / Duża grafika


      Linki powiązane tematycznie:

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Ustawa o zakazie energetyki wiatrowej w Polsce wg PIS”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      wtorek, 23 lutego 2016 00:00

Kalendarz

Grudzień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa