Energia Wiatrowa

Wiatrowa.blox.pl - energetyka wiatrowa, informacje, fakty i mity.

Wpisy otagowane „produkcja”

  • poniedziałek, 16 maja 2016
    • 12 faktów i mitów o farmach wiatrowych w Polsce

      Bardzo ciekawy artykuł na temat popularnych mitów energetyki wiatrowej opisał serwis Wysokie Napięcie:

      Skupiono się głównie na mitach energetyczno-gospodarczych. Wybrano 10 mitów, my dodamy od siebie jeszcze dwa.

      - - - - -

      1) Stabilność energetyki wiatrowej - w skali kraju elektrownie wiatrowe przez większość czasu pracują:

      - w miesiącach zimowych między 20-50% mocy maksymalnej;

      - w miesiącach letnich między 5-30% mocy maksymalnej.

      To oznacza, że ewentualne tzw. "gwałtowne zmiany" w produkcji wiatrowej sięgają zazwyczaj 1000-1500 MW/5-10 godzin, czyli zazwyczaj nie przekraczają 200 MW/h.

      Tymczasem zużycie w Polsce potrafi skoczyć w ciągu 3 godzin o ponad 6000 MW, z czym system musi sobie poradzić.

      http://www.pse.pl/index.php?dzid=77

      2) Wiatr da się przewidzieć - w wielkim skrócie, aktualna pogoda (a zwłaszcza silny wiatr lub cisza wiatrowa) NIE pojawia się u nas nagle. Przychodzi do nas z różnych kierunków, więc zazwyczaj doskonale wiemy czego się spodziewać, to co będzie u nas, było zazwyczaj 10-30 h wcześniej poza granicami kraju. Kilka dni temu w Niemczech energetyka odnawialna dała aż 100% aktualnego zużycia energii! Tymczasem w Polsce wiele osób ma obawy przed udziałem 15%.

      3) Wykorzystanie mocy - wiatr ma swoją specyfikę, wykorzystanie na poziomie ok 25% nie oznacza, że jest to słaba czy nieopłacalna technologia. Dla przykładu energetyka wodna ma niższe średnie wykorzystanie mocy (woda ok 22%, wiatr ok 25%, a nowoczesne i wysokie siłownie wiatrowe nawet ponad 33%), a praktycznie nikt nie podnosi tego argumentu w jej przypadku. Wykorzystanie mocy w niskich elektrowniach wiatrowych jest często na poziomie 15%, zaś w przypadku najwyższych na poziomie ok 35%.

      4) Wykorzystanie mocy zależny także od rządu - proponowane zapisy (10H) ustawy "odległościowej" sprawią, że będą stawiane (jeśli już) siłownie niskie, a tym samym mniej efektywne i mniej stabilne. W dodatku, często głośniejsze niż nowoczesne i wysokie siłownie. Gdzie tutaj sens?

      Do pozostałych punktów (5-10) zapraszamy do artykułu. My od siebie dodamy jeszcze dwa punkty.

      11) Czy więcej energii z wiatru, oznacza więcej zużycia węgla w celach zabezpieczenia i stabilizacji (tzw. wirująca rezerwa), a więc wpływ na emisję CO2 jest minimalny?

      Jest to nieprawdą, dużo można na ten temat pisać, ale czasem jeden obraz jest wart 1000 słów:

      Duża grafika - tutaj

      Mimo wzrostu zainstalowanej mocy jak i produkcji energii w energetyce wiatrowej, rezerwa wirująca nie uległa praktycznie zmianie (ta jest zawsze bo musi być w systemie), zaś zużycie węgla nawet spadło. Innymi słowy, wiatr jak najbardziej może wpływać na polepszenie jakości powietrza, zaś ilość emisji CO2 nie zależy od energetyki wiatrowej, tylko głównie od węglowej (w Polsce). Jeżeli będziemy odchodzić od węgla, to emisje CO2 będą spadać, a jakość powietrze będzie się poprawiać.

      12) Czy energetyka wiatrowa zajmuje dużo przestrzeni, tym samym pogarsza warunki produkcji rolnej?

      Ostatnimi czasy Ministerstwo Rolnictwa blokuje odrolnienia pod energetykę wiatrową. Argumentacja oficjalna jest taka, że dba się o przestrzeń rolną (gleby). Naszym zdaniem, nic tak dobrze nie zabezpiecza rolniczej przestrzeni produkcyjnej jak właśnie elektrownie wiatrowe. Chociażby dlatego, że wprowadza ład przestrzenny separując tereny rolne od innych, zabezpieczając ten obszar przed niepohamowaną chęcią zabudowania wszystkiego w Polsce. Zabezpiecza choć ten 1-2% przestrzeni Polski na te 15-30 lat przed zabudową. Być może ta przestrzeń będzie mogła być wykorzystana za 15-30 lat na inne inwestycje przestrzenne.

      Skandalem jest to, że polityka przestrzenna Polski nie zakłada nawet takiego podejścia (od zawsze), by choć 1-2% gminy czy powiatów, zabezpieczyć przed zabudową, na różnego rodzaju inwestycje wymagające pewnego buforu odległościowego od zabudowań mieszkalnych. Potem mamy tego efekty, czyli setki protestów w różnych sprawach:

      - wysypisk, oczyszczalni ścieków, spalarni, nowych dróg i obwodnic, linii przesyłowych czy zakładów "odorowych" itp.

      Rząd idzie w taką politykę, by jednocześnie zalesić prawie cały kraj (w ramach polityki "emisji CO2") na glebach słabszych (IV-VI klasy), zaś jednocześnie nie pozwala na inwestycje wiatrowe na gruntach I-III klasy. Czyli wiatraki wg takiego podejścia nie mogą powstać nigdzie, ponieważ powinny unikać też terenów pod zalesienia.

      Duża grafika - tutaj

      Jak widać po powyższych wyliczeniach, siłownie wiatrowe nie mają praktycznie żadnego wpływu na ilość powierzchni produkcyjnej w kraju czy możliwości produkcyjne żywności (lub biomasy).

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 16 maja 2016 11:11
  • środa, 06 kwietnia 2016
  • wtorek, 15 grudnia 2015
  • piątek, 01 marca 2013
    • Optymalizacja ekonomiczna turbin i farm wiatrowych - cz.1

      W kilku najbliższych wpisach przybliżę tematykę opłacalności inwestycji wiatrowych w zależności od rodzaju, ilości i wysokości turbin wiatrowych. Optymalizacja wiąże się także z optymalizacją rozmieszczenia turbin, czym też się zajmę w kolejnych wpisach. 

      W tym wpisie dokonamy analizy wpływu wysokości turbiny wiatrowej na produkcję energii i opłacalność inwestycji. Innymi słowy, czy warto dopłacać do wyższej wieży przy tej samej mocy elektrowni wiatrowej.

      Na początek jednak analiza kosztów i ceny turbiny wiatrowej. Jak widać na poniższym przykładzie, rozbieżności cenowe (a właściwie udział w cenie łącznej) są spore. Dla przykładu cena rotora to około 10-25% kosztów inwestycji (czyli około 15-30% ceny turbiny), podobnie wygląda cena i udział w kosztach dla wieży turbiny.

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/el_wiatrowa_cena.png - duża grafika


      By sprawdzić, czy warto dopłacać do wyższego masztu, musimy:

      - poznać cenę masztów dla różnych wysokości;

      - przyrost produkcji prądu z silniejszych wiatrów na wyższych wieżach.

      Ceny dopłaty do wyższej wieży rosną znacząco, ponieważ im wyższy maszt tym większe wymagania wytrzymałościowe. Do tego stopnia, że klasyczne wieże rurowe kończą się zazwyczaj na wysokościach 130-145 m. Wyższe wieże (nawet 160 m) stawia się już na wieżach kratowych lub hybrydowych. Dlatego śmiało można założyć, że wieża wyższa o 10%, jest droższa o minimum 15-20%. Podobnie sprawa wygląda zresztą z rotorem.

      Przykładowy uproszczony koszt inwestycji elektrowni wiatrowej, który będzie użyty do wyliczeń prezentuję w tabelce poniżej. Dla porównania, cena wyjściowa dla turbiny 2 MW to 3 mln euro (około 12,3 mln zł przy założeniu 4,10 zł za 1 euro).

      PRZYKŁAD 1)

      Założenia:

      - musimy postawić turbinę 3 MW o wysokości maksymalnej licząc z rotorem 175 m. Do analizy bierzemy więc trzy rodzaje turbin:

      - turbina A z rotorem 90 m oraz wysokość wieży 130 m (130 +45 = 175 m);

      - turbina B z rotorem 112 m oraz wysokość wieży 119 m (119+56 = 175 m);

      - turbina C z rotorem 126 m oraz wysokość wieży 112 m (112+63 = 175 m).

      Teraz zakładane prędkości wiatru dla poszczególnych wysokości wieży na podstawie poniższego profilu wietrzności:

      Prędkość wiatru użyte do obliczeń produktywności:

      - dla 130 m: 6,76 m/s;

      - dla 119 m: 6,64 m/s;

      - dla 112 m: 6,55 m/s.

      Kolejny krok to obliczenie produktywności turbin 3 MW przy danej wietrzności (na podstawie turbin firmy Vestas V90, V112 i V126) z uwzględnieniem zmieniającej się gęstości powietrza wraz ze zmianą wysokości:

      Przychód za MWh był liczony po cenie 450 zł, jako suma ceny podstawowej oraz zielonych certyfikatów (ZC). Cena hurtowa energii w ostatnich latach wynosiła około 200 zł/MWh. Natomiast cena ZC przez ostatnie lata wynosiła około 270-285 zł/MWh. Jednak w ostatnich miesiącach rynek ZC się załamał i ceny spadły do nawet poniżej 120 zł. Zachodzi więc pytanie, jaką cenę ZC rozpatrywać dla przykładu? Czy 280, 200 czy 120 zł? Wierzę, że tak niskie ceny ZC nie mogą się dłużej utrzymywać, ponieważ zawali to cały rynek energii odnawialnej. Po prostu inwestorzy się wycofają ze wspierania energii odnawialnej po takich cenach.

      Zakładając, że ceny minimalne ZC na poziomie 250 zł są atrakcyjne dla inwestorów, otrzymujemy kwotę łączoną na poziomie około 450 zł. Uzyskujemy więc roczny przychody dla turbiny 3 MW o rotorze:

      - turbina A z rotorem 90 m oraz wysokość wieży 130 m: 2,706 mln zł;

      - turbina B z rotorem 112 m oraz wysokość wieży 119 m: 3,891 mln zł;

      - turbina C z rotorem 126 m oraz wysokość wieży 112 m: 4,266 mln zł.

      Jakie są roczne koszta spłaty dla tych turbin? Obliczmy więc spłatę kredytu dla każdej z turbin. Zakładając koszt inwestycji "turbiny A" na 3,90 mln euro, czyli 15,99 mln zł, biorąc kredyt na 10 lat przy oprocentowaniu 10%, otrzymujemy ratę miesięczną w wysokości 211 309 zł, czyli około 2,536 mln zł rocznie. Szczegóły prezentuje grafika poniżej. Rzecz jasna, okres spłaty i oprocentowanie jest przybliżone i wartości realne mogą się znacząco różnić. Bardziej w tym przykładzie idzie o rząd wielkości niż szczegółowe wyliczenia. 

      Stosując wyliczenia dla pozostałych turbin otrzymujemy następujący wynik końcowy:

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/analiza_3mw.png - duża grafika.

      Jak widać na powyższym przykładzie, im większy rotor tym opłacalność wyższa i to pomimo nieco słabszego wiatru w przypadku większych rotorów. Zdecydowana różnica jest przy najmniejszym rotorze. Można śmiało powiedzieć, że rotor 90 m dla turbiny 3 MW przy stosunkowo słabych wiatrach nie jest zbytnio opłacalny. Różnica między turbinami o największych rotorach jest już prawie symboliczna. Można by wręcz założyć, że jeszcze większy rotor (np: 140 m) dla turbiny 3 MW, nie przyniósł by już większego zysku niż rotor 126 m.

      PS. Te wyliczenia sprawdzają się dla wiatru przyjętego w naszym przykładzie (czyli średni 6-7 m/s), przy innej prędkości wiatru wyniki mogą być znacząco inne, prowadzące nawet do innych wniosków.

       

      PRZYKŁAD 2)

      Założenia:

      - musimy postawić turbinę 3 MW o rotorze 112 m, ale mamy do wyboru 3 rodzaje wież: 90 m, 110 m  i 130 m.

      Jaka wieża będzie najbardziej opłacalna? Wyższa wieża to wyższe koszty ... ale i lepszy wiatr i tym samym wyższe przychody. Jednak czy wyższe przychody oznaczają zawsze lepszy zysk? Zobaczmy przykład, zaczynamy od kosztów turbiny i inwestycji dla modelu o rotorze  112 m i wieżach 90, 110 i 130 m.

      Jak widać powyżej, dopłata do wieży wyższej o 20 m to ponad 1 mln zł. Biorąc do tego wyższe koszty transportu, placów oraz odsetek, całkowita dopłata może wynieść nawet około 2 mln zł w 10 lat. Jak wyższa wieża wpływa na produkcję energii dla naszego przykładu? Zobaczmy poniżej:

      Skoro znamy już koszty i przychody, czas na obliczenie ewentualnych zysków z różnych wież:

       Jak widać, różnice w zyskach są minimalne. W naszym przykładzie wiatr między 90 a 110 m przyrasta o 0,28 m/s. To powoduje, że wyższa wieża się opłaca. Jednak przy mniejszych przyrostach siły wiatru (np: 0,20 m/s na 20 m), wyższa wieża nie musi się już opłacać. Dlatego na morzu i wzniesieniach nie stosuje się wysokich wież, gdyż nie zawsze oznacza to wyższy zysk. Jednak w terenach gdzie jest sporo lasów i zadrzewień oraz innych przeszkód (teren szorstki), wysoka wieża daje zysk. A właśnie taki szorstki teren mamy zazwyczaj w głębi lądu w Polsce czy w Niemczech. Nie są to tereny farm amerykańskich, gdzie na przestrzeni kilku km nie ma żadnego lasu. Dlatego niestety w Polsce zachodzi zazwyczaj konieczność stosowania wysokich masztów.

      PODSUMOWANIE dwóch dzisiejszych przykładów.

      1) Jeśli ogranicza nas maksymalna wysokość turbiny (np: mamy pozwolenie dla turbiny 3 MW do 175 m), zazwyczaj lepiej inwestować w większy rotor niż wyższy maszt.

      2) W obszarach o szorstkim podłożu warto inwestować w wyższe wieże siłowni wiatrowych. Na morzu lub wzniesieniach wyższe wieże nie muszą oznaczać większych zysków.

       

      -----------------------------

      Linki:

      http://www.cire.pl/pliki/2/analizabudowyfarmy.pdf - analiza opłacalności dla farmy 40 MW z 2009 roku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Optymalizacja ekonomiczna turbin i farm wiatrowych - cz.1”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      piątek, 01 marca 2013 02:13
  • wtorek, 01 stycznia 2013
    • Tylko węgiel?

      Wiele osób chce powrotu do węgla, jako panaceum na wszystkie nasze problemy energetyczne. Wiadomo, mamy go dużo i przez długie lata będzie jeszcze podstawą naszej energetyki. Pomijając to, że i tak od węgla będzie trzeba z czasem odejść, bo za 50-70 lat po prostu się skończy, to jest jeszcze jedna ważna kwestia - powietrze, czyste powietrze.

      Problem jest szczególnie dobrze widoczny wraz z nastaniem zimniejszych dni, najdobitniej zimą, gdy gospodarstwa domowe zaczynają palić na potęgę w piecach. Ale zima ma to do siebie, że często zachodzi zjawisko inwersji temperatur, co powoduje "uwięzienie" spalin, dymu i pyłu nad danym obszarem emisji.

      Doskonale te zjawisko widać na tym zdjęciu:

      Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Inwersja_temperatury

      Dziwna sprawa, że nikt z mieszkańców wsi lub nasi ulubieńcu ze Stopwiatrakom nie walczy z opalaniem węglem i innym dziadostwem. Przecież to koszmarnie wygląda, do tego jest bardzo szkodliwe. Zależy wam na dobrze ludzi? To dlaczego z tym nie walczycie?

      Ten problem znam od podszewki, ponieważ część sąsiadów pali w piecach nie tylko węglem ale i innymi paskudztwami, co widać po kolorze dymu jak i zapachu (a właściwie smrodzie). Niestety walka jest trudna, ponieważ trzeba złapać za rękę, a tak po prostu do domu wejść nie można, nawet z policją (przynajmniej z tego czego się dowiedziałem). Może kochane Stopwiatrakom mi i innym pomoże .... dla dobra dzieci, zdrowia okolicznych mieszkańców? No jak? Może jakaś akcja? Stop-węgiel lub Stop palenia czym popadnie?

      Jak wielkie zmiany może powodować smog obrazują te zdjęcia z Krakowa:

      Źródło i więcej zdjęć: http://tnij.org/smog-krakow

      Aktualną jakość powietrza w Małopolsce można sprawdzić na stronie:

      http://www.malopolska.pl/Obywatel/EKO-prognozaMalopolski/Malopolska/Strony/default.aspx

       

       Zimą umiera ponad 10% osób więcej niż latem. I nie ma to związku z wypadkami samochodowymi, ponieważ zimą ludzie jeżdżą bezpieczniej, jest mniej wypadków śmiertelnych. Jednym z czynników może być właśnie zanieczyszczone powietrze. Nie tylko węgiel, ale także i zanieczyszczenia z naszych samochodów.

      Ciekawy artykuł o wpływie klimatu na zdrowie:

      Zanieczyszczenia tyczą się nie tylko wielkich miast, ale i krajów słabo zaludnionych. Wystarczy, że ruch samochodowy jest spory w miejscach zamieszkania. Oto przykład z pozornie czystej Norwegii:

      "Norweski instytut badan powietrza NILU ostrzegł sportowców astmatyków. NILU wydał oświadczenie: Obecnie panujące zanieczyszczenie powietrza na Holmenkollen spowodowane samochodowymi spalinami przekroczyło bezpieczne normy i może wykazać negatywne efekty zdrowotne. Dlatego osoby cierpiące na astmę przebywające w tych okolicach powinny unikać wszelkiej aktywności fizycznej."

      http://www.rmf24.pl/raport-oslo2011/wiadomosci/news-ms-w-oslo-smog-atakuje-astmatykow,nId,327172

      http://www.flickr.com/photos/oddmoe/4271726754/ - smog nad Oslo, Norwegia.

       

      Oto kilka przykładów, jak zabójczy potrafi być SMOG i inne zanieczyszczenia powietrza.

      1) "Wielki smog londyński utrzymywał się w Londynie od 5 do 9 grudnia 1952 roku i został utworzony z wyemitowanych do atmosfery gazów, pochodzących głównie z kominów mieszkań i fabryk oraz spalin samochodowych. Smog doprowadził do środowiskowej katastrofy oraz śmierci tysięcy Londyńczyków. Większość ofiar wielkiego smogu zmarła na skutek niewydolności płuc oraz hipoksji. Oprócz tego bardzo wysokie stężenie dwutlenku siarki w atmosferze prowadziło do silnych uszkodzeń układu oddechowego oraz trwałego uszkodzenia oskrzeli, które w konsekwencji zebrało śmiertelne żniwo wśród mieszkańców Londynu. 

      Ze względu na fakt, że Londyn jest znany z mgieł, paniki wśród mieszkańców nie odnotowano, jednakże tylko pomiędzy 5 a 9 grudnia naliczono ponad 4 tys. zgonów wywołanych komplikacjami oddechowymi powstałymi w wyniku wdychania smogu. Większość ofiar stanowili ludzie młodzi lub osoby w podeszłym wieku. W ciągu kolejnych tygodni na ostrą niewydolność oddechową zmarło dalsze 8 tys. osób, przez co łączna liczba ofiar wielkiego smogu, według współczesnych badań, wyniosła około 12 tys."

      2) W roku 1930 smog zawisł nad doliną Mozy, powodując śmierć kilkudziesięciu osób w samym tylko mieście Engis i parę tysięcy przypadków ostrych dolegliwości dróg oddechowych.


      3) Przez wiele lat z problemem zanieczyszczenia powietrza zmagało się amerykańskie St. Louis, czego ekstremalnym przykładem był "Czarny Wtorek" (listopad’39). Nad miastem rozpostarł się wtedy smog tak gęsty, że mieszkańcy mieli wspominać datę: "dzień, w którym słońce nie wstało".


      4) Już po II wojnie światowej ofiarą smogu padło hutnicze miasteczko Donora w Pensylwanii. Zmarło tam blisko 20 osób, a tysiące miejscowych miało odczuwać dolegliwości różnego typu jeszcze przez ponad dekadę.


      Źródła:

      http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/historia/miasto-duszone-w-sosie-ostro-kwasnym,1,5327142,wiadomosc.html

      http://en.wikipedia.org/wiki/Great_Smog

      http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/wielka-brytania-i-Irlandia/60-lat-temu-wielki-smog-zabil-w-londynie-12-tys-os,5324358,fotoreportaz-mini.html

      http://www.portfolio.mvm.ed.ac.uk/studentwebs/session4/27/greatsmog52.htm

      Trzykrotny wzrost ilości zgonów podczas smogu w Londynie!

      Około 12 tys. osób zmarło z powodu kilkudniowego smogu w Londynie. Dla porównania niemieckie naloty na Londyn kosztowały życie 30 tys. mieszkańców miasta. w ciągu całej wojny.

      Mimo odejścia od węgla na Wyspach, problem nieco zelżał, ale nadal występuje i powoduje kolejne ofiary. Nieco głośniej zrobiło się podczas Igrzysk, choć to namiastka tego, co można tam spotkać zimą:

      http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje/archiwum/2012-07-17/londynski-smog-moze-zaklocic-igrzyska-olimpijczykow-uratuje-deszcz,52038,1,0.html

       

      Kilka zdjęć zanieczyszczonego powietrza nad Zakopanym i w Tatrach:

      Źródło: http://wswojejsztucekazdyjestkrolem.blogspot.com/2012_01_01_archive.html

      Kraków jest też najbrudniejszym miastem w Polsce jeśli idzie o jakość powietrza, zresztą jednym z trzech najbrudniejszych w Europie.

      "Najbrudniejsze powietrze wcale nie jest na Śląsku, a w... Krakowie, gdzie zimą stężenie cząstek stałych osiąga czasem nawet 400 mikrogramów na metr szesc. Obok krajów Beneluksu i północnych Włoch, Kraków to jeden z tzw. trzech brudnych punktów w Unii Europejskiej."

      http://m.trojmiasto.pl/news/Gdansk-najczystsze-powietrze-w-Polsce-n51754.html

       

      Niektórzy widzą ten problem i próbują jakoś z tym walczyć, oto najnowszy przykład z Rybnika (2012 rok):

      "Mieszkańcy Rybnika chcą zmusić urzędników, żeby unijne normy o zanieczyszczeniu powietrza nie były tylko papierowym zapisem. Pozywają ich do sądu. Grupa mieszkańców Rybnika napisała do Ministerstwa Środowiska. Zażądali "usunięcia stanu zagrożenia życia i zdrowia". Powoływali się przy tym na unijną dyrektywę z 2008 roku, która w Polsce miała obowiązywać od czerwca 2010 roku. Dokument jasno określa, że norma średniego dobowego stężenie pyłu zawieszonego to 50 mikrogramów na metr sześcienny z zastrzeżeniem, że nie powinna być przekroczona więcej niż 35 razy w roku. Na podstawie danych ze stacji monitoringu mieszkańcy wyliczyli, że w 2011 roku w Rybniku norma została przekroczona 124 razy, a w tym roku to już 84 razy. W niektóre dni stężenie sięgało nawet prawie 900 mikrogramów na metr sześcienny."

      Cały tekst: 

      http://wyborcza.pl/1,75478,12865836,Rybnik_pozywa_za_smog_nad_miastem.html

       

      Jak się mają do tego wszystkiego wiatraki? Po pierwsze tam gdzie są wiatraki, występowanie inwersji temperatury może być mniejsze, zwłaszcza tam, gdzie są duże parki wiatrowe. Po drugie, więcej energii z wiatru, to mniejsza produkcja z węgla a tym samym czystsze powietrze. Podnosi się co prawda kwestię niezbędnej mocy rezerwowej na wypadek, gdyby przestało wiać, ale te rezerwę podtrzymują głównie elektrownie gazowe i wodne. Reagują one szybciej niż węglowe na nagłe spadki mocy.

      Uwzględniając cały cykl produkcji energii w przeliczeniu na THh (terawatogodzinę, czyli 1000 GWh), energia wiatrowa należy do najbezpieczniejszych rodzajów wytwarzania energii. Równać się może tylko fotowoltaika czy energia jądrowa. Należy dodać w tym miejscu, że i tak większość wypadków przy energii wiatrowej ma miejsce podczas montażu siłowni, jej produkcji czy obsługi serwisowej i tyczy się pracowników a nie okolicznych mieszkańców. Dlatego mieszkańcy nie muszą obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Dziś mamy zainstalowane ponad 2000 MW w Polsce i z tego co mi wiadomo, nie ma żadnego wypadku śmiertelnego wśród okolicznych mieszkańców na przestrzeni wszystkich lat. Zdecydowanie większym niebezpieczeństwem jest ruch samochodowy (około 4000 ofiar rocznie i 40 tys. rannych) czy nawet zalegający śnieg i lód na naszych dachach. Podejrzewam nawet, że siłownie wiatrowe mogą przyczynić się do zwiększania bezpieczeństwa. Chodzi choćby o wyładowania atmosferyczne. Te pioruny, które do tej pory dochodziły do ziemi (domów, drzew), teraz zbiera na siebie turbina wiatrowa. Dlatego okoliczne wsie są bezpieczniejsze. Same turbiny nie powodują, że wyładowań jest więcej, ponieważ nie mają na to wpływu. Ilość wyładowań zależy od chmur i energii tam zgromadzonej. Potwierdzają to moje rozmowy z gospodarzami, którzy wyraźnie mówią, że błyskawice nie dochodzą już do okolicznych drzew i linii napięcia jak kiedyś. Duże wiatraki odległe od zabudowań o ponad 500 m, mogą być więc bezpieczniejsze niż małe przydomowe.

      http://wiatrowa.eu.interia.pl/pliki/bezpieczna_energia_wiatrowa.pdf - PDF do pobrania.

       

      Kopalnie to także zmiany w krajobrazie. Od tysięcy km linii napięcia, które trzeba puścić po kraju, po wielkie dziury w ziemiach.

      Zobacz dużą grafikę: http://c.wrzuta.pl/wi5127/aa1e7262001486145084f556/kopalnie_odkrywkowe.jpg

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/konin_14km_linie.jpg - duża fota. Linie napięcia z elektrowni opalanej węglem brunatnym, zdjęcie 14 km przed Koninem.

      Tuż przed Koninem, mieszkanie pod liniami napięcia. http://wiatrowa.blox.pl/resource/konin_linie_kopalnia.jpg - duże foto.

       

      Czy wiesz że:

      zamontowanie 1 elektrowni wiatrowej o mocy 2 MW powoduje redukcję wydzielania zanieczyszczeń w skali roku wg danych Komisji Energetyki Wspólnoty Europejskiej: 

      • 16 – 30 ton dwutlenku siarki SO2,
      • 16 – 28 ton tlenków azotu NOx,
      • 2350 – 4750 ton dwutlenku węgla CO2,
      • 165 – 300 ton popiołów,

      Czy wiesz że:

      • W latach 2005-2011 dzięki energetyce wiatrowej nie dostało się do atmosfery 600 mln CO2.
      • 6500 MW w energetyce wiatrowej (cel Polski do 2020 roku) to odpowiednik 60 mln drzew (to 6 razy więcej drzew niż w Ojcowskim Parku Narodowym). 
      • Jedna siłownia wiatrowa 3 MW to odpowiednik 28 tys. drzew. Jeden hektar lasu to około 2 tys. drzew. Czyli jedna turbina 3 MW to odpowiednik 14 ha lasu!
      • 1 MWh produkcji elektrowni wiatrowej to zaoszczędzone 0,85 tony dwutlenku węgla względem elektrowni węglowej. Turbina 3 MW z produkcją 9000 MWh w roku to ponad 7500 ton mniej CO2.

      Zobacz więcej ciekawostek na: 

      http://uratujwiatraki.pl

       

      Inne podobne wpisy:

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      wtorek, 01 stycznia 2013 17:04
  • niedziela, 05 lutego 2012
    • Różnica w produkcji prądu między turbiną lądową a morską (lub nadmorską)

      Często argumentuje się, że wiatraki powinno stawiać się tylko nad morzem, a najlepiej na morzu. Pominę w tym wpisie fakt, że wiatraki morskie są droższe w produkcji energii mimo lepszych wiatrów (ze względu na koszty lokalizacji itp.). Skupię się tylko nad różnicami w produkcji energii. Czy faktycznie dużo więcej dają turbiny nadmorskie? A może będzie niespodzianka?

      Nie da się ukryć, że silniejszy wiatr, to szansa na więcej prądu, gdyż moc wiatru rośnie proporcjonalnie do trzeciej potęgi prędkości wiatru. Ale ze względu na nieco inną budowę turbin ... sprawa nie jest tak prosta.

      Po pierwsze na morzu czy terenach nadmorskich, szorstkość terenu jest mniejsza. A to oznacza, że nie ma sensu budować aż tak wysokich turbin jak w głębi lądu, bo przyrost siły wiatru nie jest aż tak duży w porównaniu z lądem. To oznacza, że na terenach wietrznych, turbiny stoją zazwyczaj na niższych masztach. Po drugie, stosuje się inne przełożenia i optymalizację na inne wiatry.

      Porównajmy więc turbiny 3MW-owe firmy Vestas i Enercon:

      - wersje turbin na słabszy wiatr (lądowe):

      A) Vestas 3 MW model V112 - maszt 119 m.

      B) Enercon 3 MW model E-101 - maszt 135 m.

       

      - oraz wersje na lepsze wiatry (morskie/nadmorskie):

      C) Vestas 3 MW model V90 - maszt 80m.

      C) Enercon 3 MW model E-82 - maszt 85 m.

      A teraz wyliczmy za pomocą narzędzi na stronie:

      http://www.wind-data.ch/tools/

      ile dadzą rocznie prądu. Dla turbin nadmorskich przyjmujemy gęstość powietrza 1,225 kg/m3, zaś lądowych 1,215 kg/m3.

      Profil wiatru jak w załączniku graficznym. Czyli dla terenów w głębi lądu wiatr na wysokości 10 m = 3,5 m/s, na wysokości 100 m = 6,36 m/s (przyrost o 2,86). Dla terenów nadmorskich i morskich wiatr na 10m = 5 m/s, zaś na 100 m = 7,5 m/s (przyrost o 2,50). Średni wiatr wyjściowy na 10m został zaczerpnięty z danych IMGW: http://www.imgw.pl/wl/internet/zz/klimat/_0502_polska/11_wiatr.jpg

      - jak widać, średni wiatr w głębi lądu na 10 m to około 3-4 m/s, zaś nad morzem w okolicy 5 m/s. Wraz z wysokością wiatr rośnie, szybciej w terenach szorstkich. Na dużych wysokościach (około 200-400m nad gruntem) wiatr ma już podobną siłę.

      Jakie wyniki otrzymujemy rocznej produkcji prądu?

      Wiatraki w głębi lądu:

      A) Vestas 3 MW: wiatr na 119 m = 6,58 m/s = produkcja prądu 9132 MWh/rok.

      B) Enercon 3 MW: wiatr na 135 m = 6,74 m/s = produkcja prądu 8767 MWh/rok.

      Wiatraki nadmorskie i morskie:

      C) Vestas 3 MW: wiatr na 80 m = 7,26 m/s = 8141 MWh/rok.

      D) Enercon 3 MW: wiatr na 85 m = 7,33 m/s = 7606 MWh/rok.

      A więc otrzymujemy zadziwiające wyniki na pierwszy rzut oka. Otóż turbiny 3MW w głębi lądu produkują około 9000 MWh rocznie, zaś nadmorskie mniej, bo około 8000 MWh. Co prawda, turbiny morskie i nadmorskie, można wyposażyć w wyższe maszty, ale wtedy koszty rosną zwłaszcza na morzu. Natomiast większy rotor sprowadza się zazwyczaj do większej mocy ze względu na inne przełożenia i optymalizację turbiny. Więc jak widać, jest sens stawiania wiatraków także w głębi lądu w warunkach Polski, mimo słabszych wiatrów niż nad morzem. Pozwoliła na to nowoczesna technika i specjalne turbiny lądowe. Potwierdzeniem jest także samo życie. Najwięcej prądu z turbin 2MW w 2011 roku nie dał wiatrak położony nad morzem, tylko w głębi kraju.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      niedziela, 05 lutego 2012 03:33

Kalendarz

Czerwiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa