Energia Wiatrowa

Wiatrowa.blox.pl - energetyka wiatrowa, informacje, fakty i mity.

Wpisy otagowane „oddziaływanie”

  • wtorek, 19 kwietnia 2016
    • Anatomia kłamstwa - ile można ukryć kłamstw w 4 min filmiku?

      Na profilu Pani minister Anny Zalewskiej (PIS) jest ok 4 min filmik o wiatrakach:

      Teraz zagadka, ile kłamstw i manipulacji może być w ciągu 3-4 min? Ktoś powie: trzy, cztery, może pięć?

      Ktoś postarał się bardziej i poszedł na rekord ..... bo w ciągu w zasadzie 3 min pada 17 takich informacji. Średnio co 10 sek!!!!

      Kłamstwa i manipulacje:

      1) -4:05 (czas do końca) - Teza: Rząd stawiał na wiatraki. Odpowiedź: nie jest prawdą, że polski rząd (jakikolwiek) uznał by cały przyrost mocy OZE (odnawialnych źródeł energii) miał odbyć się z energetyki wiatrowej, nigdzie nie ma takiego zapisu. Wiatr NIE miał żadnych innych preferencji względem pozostałych OZE (w tym geotermii). Dlaczego więc energia wiatrowa rozwinęła się najmocniej? Po prostu jest najtańsza. By rozwijały się inne formy OZE (które przecież NIE są i nie były zakazane), powinny dostać wyższe wsparcie niż wiatr lub same obniżyć koszty.

      2) -3:55 - Teza: korupcja i brak uregulowań prawnych. Odpowiedź: Ile osób skazano za korupcję? Nie kojarzę w tej chwili nikogo, nawet jeśli były, to jest to promil. Mityczny raport NIK, sugerujący, że 1/3 wiatraków stoi u wójtów i radnych, okazał się przeinaczeniem na potrzeby mediów. Realnie tylko 1,3% elektrowni stoi u osób pracujących w urzędach gmin (co w małej gminie jest równe losowemu trafieniu przy wybieraniu działki!). Prawda, że jest różnica między 1 a 33%?

      Brak uregulowań prawnych? Były od zawsze, ale z każdym rokiem wymogi rosły (np: konieczność MPZP, nowe sposoby liczenia hałasu, coraz wyższe wymogi monitoringów itp.). Obecnie są bardzo rygorystyczne, na poziomie europejskim. Wymagania akustyczne powodują, że większość siłowni musi być lokalizowana w odległościach 400-1000 m od zabudowań, zaś przy uzgadnianiu MPZP potrzeba opinii lub uzgodnień czasem ponad 30 instytucji.

      3) -3:50 - Teza: Naukowcy sugerują 2 km. Odpowiedź: Było to opracowanie zrobione przez przeciwnika energii wiatrowej, które bez wiedzy tych osób wykorzystał ich nazwiska i tytuły, by zrobić większe wrażenie. Np: Maria Podolak-Dawidziak znalazła się w opracowaniu (które jest dostępne na stronie minister Anny Zalewskiej) bez swojej wiedzy, nie uczestniczyła w żadnych badaniach i nie miała żadnej wiedzy na ten temat! W dodatku w powyższym opracowaniu zaprzecza się rzeczom tak oczywistym jak to, że mamy obecnie najwyższy poziom CO2 od ponad 400 tys. lat. Opracowanie te nie ma żadnej wartości merytorycznej. Co więcej, w żadnym z państw nie ma sztywnych wymogów na poziomie ponad 1 km, nie mówiąc już o 2 km.

      4) -3:38 - Teza: Infradźwięki powodują uciążliwy hałas. Odpowiedź: Infradźwięki od wiatraków są na poziomie naturalnego tła i są na poziomach około 20 dB poniżej zakresu słyszalności i wpływu (norma 102 i 86 dBG, zaś siłownie ok 70 dBG). Innymi słowy, nie słyszymy ich w tych zakresach - infradźwięki opracowanie.

      5) -3:30 - Teza: Ziemia przy wiatrakach niezdolna do uprawy przez 60 lat. Odpowiedź: Tak absurdalne twierdzenie, że nawet nie wiadomo, jak na to odpowiedzieć. Trochę w stylu: udowodnij, że nie jesteś wielbłądem. Więc może inaczej, proszę podać choć 1 taki przypadek. Holandia, Dania czy Niemcy, to martwe strefy rolnicze? Holandia - małe wiatraki zamienia się na większe, bliżej zabudowań.

      6) -3:25 - Teza: Ceny gruntów spadają o 1/3. Odpowiedź: Żadne badania nie potwierdziły spadku cen gruntów rolnych o takie wartości z powodu lokalizacji farm wiatrowych, zwłaszcza względem grupy kontrolnej. Natomiast odnośnie nieruchomości, badania prowadzone w Polsce tego nie potwierdzają. Badania prowadzone na świecie pokazują różne wyniki, od wzrostów po spadki. Być może najwięcej zależy od wytwarzanego klimatu przez samych mieszkańców oraz poprawności lokalizacji.

      7) -3:20 - Teza: Życie przy wiatrakach zamiera. Odpowiedź: w Polsce w odległościach ok 1,5 km od elektrowni wiatrowych mieszka około 600 tys. osób. Czy życie tam zamiera? W przypadku dróg powinno być jeszcze gorzej, ponieważ mamy do czynienia przy tych samych odległościach: 

      - wyższy poziom hałasu słyszalnego;

      - wyższy poziom infradźwięków;

      - wyższy poziom drgań;

      - emisję szkodliwych spalin, które przyczyniają się do: zachorowań na raka, alergii, astmy, powodują też zatrucia czy smog.

      Jeżeli życie przy wiatrakach zamiera, to w odległościach 1-2 km od dróg, mamy do czynienia zapewne ze strefami wymarłymi od dziesiątek lat? Czy tak jest?

      Kiedy posłowie PIS czy Marcin Przychodzki ze Stop Wiatrakom będzie walczył o zakaz budowy dróg w odległościach mniejszych niż 2 km od domów, a także zakaz budowy nowych domów w pobliżu już istniejących dróg? Liczymy na konsekwentne zachowania!

      8) -3:10 - Teza: koszty produkcji i montażu turbin, przewyższają produkcję z turbin. Odpowiedź: Elektrownie wiatrowe produkują w ciągu swojego "życia" około 200 razy więcej energii, niż potrzebują do ich budowy, transportu, montażu i demontażu. Dość powiedzieć, że typowa elektrownia wiatrowa o mocy 3 MW, produkuje w ciągu roku około 9000-10 000 MWh, czyli tyle, ile potrzebuje w ciągu roku 4000 gospodarstw, czyli ok 12000 osób. Fundamenty siłowni zajmują około 450 m3, tymczasem odcinek 1 km zwykłej drogi o szerokości 6-7 m, wymaga przemieszczenia około 5000 m3 terenu.

      9) -3:05 - Teza: Energia jest droższa. Odpowiedź: Energia wiatrowa jest najtańsza formą energii odnawialnej i zrównuje się już z kosztami energii węglowej, której koszty to około 7500 mln zł za 1000 MW, czyli 7,5 mln zł za 1 MW. A to dopiero początek kosztów, bo potem mamy zakup węgla i utrzymania. Tymczasem turbina wiatrowa 3 MW, to koszt ok 15-17 mln zł, czyli 5-6 mln za 1 MW i to już większość kosztów, bo wiatr jest darmowy. Wiatr jest też tańszy od wspieranych przez PIS innych źródeł.

      10) -3:00- Teza: Polska nie jest krajem wietrzny. Odpowiedź: Polska ma jedne z najlepszych warunków wiatrowych na świecie, biorąc pod uwagę obszary zaludnione. Wskaźnik wykorzystania mocy w wietrze w Polsce to około 25% (nowoczesne i wysokie nawet ponad 35%), Niemcy ok 18,5% (węgiel to ok 46%).

      11) -2:55- Umowy są niekorzystne dla rolników. Odpowiedź: Czy dzierżawa 20-30 tys. zł za 0,2 ha to czysty wyzysk? Daje to ok 800 tys. (+ wyrównanie inflacji) w 25-30 lat z 0,2-0,3 ha, w przeliczeniu na 1 ha: 3 mln zł. No i gdzie są te tłumy protestujących "oszukanych" rolników, a w Polsce stoi ponad 3000 wiatraków. Często do jednej elektrowni potrzeba kilku umów dzierżawy (rotor, plac u 2 osób, łuki dojazdowe, kabel itp.). Gdzie oni są i kto ich oszukał?

      12) -2:40- Teza: Patologie, np: raporty środowiskowe robią inwestorzy. Odpowiedź: Robienie z ludzi idiotów. Taka forma występuje w każdego rodzaju inwestycji, która wymaga raportu oddziaływania na środowisko. Od geotermii po nowe kopalnie odkrywkowe czy drogi. A kto ma to robić, skoro robi to strona która wszczyna inwestycję i wie o niej wszystko. Może rolnicy lub przeciwnicy mają to robić? NIE ważne kto robi, ważne kto ocenia. A ocenia to wyspecjalizowana instytucja jaką jest Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ). Jeżeli ktoś uważa, że to za mało - czekamy na propozycję, komisja noblowska? Co więcej, z raportem mogą zapoznać się wszyscy i zgłaszać swoje uwagi do których urzędy muszą się odnieść. Na upartego, strona przeciwna może stworzyć swojego rodzaju swój raport czy przedstawić swoje badania i monitoringi.

      13) -2:20- Teza: dochodzi do wielu awarii. Odpowiedź: Nie każda awaria oznacza wypadek, nawet jak jeśli jest poważna jak oderwanie łopaty. Przywołany zresztą przypadek oderwania części łopaty, tyczył się używanej elektrowni wiatrowej, gdzie całość spadła pod wieżę. W Polsce na ponad 3000 elektrowni wiatrowych a nie znamy żadnego przypadku uszkodzenia ciała lub śmierci wśród mieszkańców. Takie przypadki zdarzają się zaś przy budowie i montażu, ale to typowe zagrożenie jak na każdej budowie. W Polsce ginie tysiące osób na drogach, poważnie rannych jest kilkadziesiąt tysięcy osób. A miliony osób każdego dnia mija się o mniej niż 1 m od pędzących samochodów. Czy takie zagrożenie powoduje, że domagamy się zakazania ruchu drogowego? Czy sprowadzenie sprawy do absurdu jest rozsądnym rozwiązaniem?

      14) -1:52: Teza: Lód z siłowni uderzył mężczyznę. Odpowiedź: Upadek kilku kilogramów lodu podczas wyprowadzania zimą krów w warunkach zlodowacenia (?!?!), do tego z wysokości około 100 m co oznacza prędkość uderzenia ok 160 km/h, jest to mało wiarygodne. Nie potrzeba obdukcji, raczej prosto do szpitala! Co nie zmienia faktu, że tak bliska lokalizacja dużego parku wiatrowego (około 250 m od domów), jest dziś już dawno niemożliwa. Większość dzisiejszych lokalizacji (procedura środowiskowa od 2014 r.) to dopuszczalne odległości od ok 400 m przy pojedynczych siłowniach, do około 700-1000 m przy dużej ilości siłowni.

      15) - 1:47: Teza: lokalizacja wiatraków na morzu uniemożliwi połowy. Odpowiedź: Posłowie PIS chcący realnie zakazać nowoczesnej energetyki na lądzie (patrz ustawa), podnoszą argument, że wiatraki powinny iść na morze, bo tam "nikt nie będzie protestował". Dlaczego więc i na morzu napędzają kampanię strachu i obaw?

      16) - 1:17: Wiatraki blisko uzdrowiska oznaczają utratę statusu uzdrowiska. Odpowiedź: Nie ma żadnej takiej zależności ani wymogów prawnych. Dość powiedzieć, że wiele górskich uzdrowisk jest w rejonach, gdzie jest najbrudniejsze powietrze w kraju - czy ktoś im odbiera status? Czy wiatraki mogą być przeszkodą? W okolicach Inowrocławia jest ponad 20 elektrowni wiatrowych, w tym najbliższe ok 800 m od tężni solankowych, stały się kolejną atrakcją. Hałas? Zaledwie 50 m od uzdrowiska jest potężny ruch kolejowy, nawet to nie jest problemem dla uzdrowiska. Podobnie jest z wieloma innymi uzdrowiskami, przy których są wiatraki jak np: Ustka, Kołobrzeg, Gołdap czy Ciechocinek.

      17) - 1:07: Protestuje ponad 500 miejscowości. Odpowiedź: Jest to nieprawdą, na mapie protestów jest wiele miejscowości, które występują po kilka razy. Razem jest około 200 miejscowości, jednak tylko w około 50 miejscach są wiatraki w okolicy. Reszta to protesty osób wystraszonych przez szum medialny, oparty na najgorszych przypadkach, przy okazji których lokalni liderzy (radni, wójtowie, posłowie lub kandydaci na powyższe stanowiska) próbują się wybić. By miejscowość znalazła się na tzw. "liście protestu" wystarczy przysłać 1 maila od 1 osoby. Często okazuje się, że w takiej miejscowości większość mieszkańców była za wiatrakami.

      18) - ostatnie minuta: to już czysta polityka, czyli jaki PIS dobry, jaka reszta zła.

      Kto raz oszukał, ten może to zrobić to zawsze. Ale raz, może nawet i dwa, można wybaczyć, może przypadek, może ktoś błądzi, może ....

      Jak jednak nazwać nieskończony ciąg kłamstw, gdzie kłamstwo pogania kłamstwo? Ktoś ma w tym jakiś cel. My wiemy. Pytanie, czy ty nadal w te kłamstwa chcesz wierzyć.

      Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że protesty są i będą do wszystkiego. Także do inwestycji, które promuje PIS. Kto sieje protest, ten ....


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Anatomia kłamstwa - ile można ukryć kłamstw w 4 min filmiku?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      wtorek, 19 kwietnia 2016 15:42
  • czwartek, 24 marca 2016
    • Propozycja zmian do "Ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych"

      W kilku artykułach pisaliśmy już o negatywach wprowadzenia powyższej ustawy w obecnej formie, w wielkim skrócie:

      - utrata dochodów dla wielu gmin oraz tysięcy mieszkańców;

      - utrata tysięcy miejsc pracy w nowoczesnych i prorozwojowych branżach (budownictwo, biura projektowe i planistyczne, nowe technologie, stocznie, logistyka, pracownie środowiskowe, branże powiązane itp.);

      - całkowite zablokowanie dalszego przyrostu mocy z energetyki wiatrowej a tym samym gigantyczne zwolnienie przybywania mocy z OZE, do czego jesteśmy zobowiązani. Warto zauważyć, że przy braku wsparcia (na dużo wyższym poziomie niż dziś) energetyka morska nie ma racji bytu w Polsce. Blokując energetykę lądową i nie tworząc dodatkowego wsparcia dla morskiej, nie będzie nowych mocy z wiatru. Energetyka wiatrowa na lądzie, jest najtańszą formą OZE. Warto wspierać inne formy, ale nie ma sensu blokować tej dziedziny w 100%, takie zachowanie może być niekostytucyjne - Sąd Najwyższy o projekcie.

      - zablokowanie nowej zabudowy mieszkaniowej (!!!) w otoczeniu istniejących już elektrowni wiatrowych  (wbrew twierdzeniom przeciwników tej energii, większość osób nie widzi żadnego problemu by mieszkać w mniejszych odległościach niż np: 800 m od elektrowni wiatrowych).

      - utrzymanie zapisów podwyższających podatki (o 3-4 razy) oraz wprowadzenie innych opłat, sprowadza się do tego, że elektrownie będą rozbierane dużo wcześniej, tym samym lada moment możemy utracić z systemu nawet i ponad 4500 MW (z obecnych 5300 MW). Tak gigantycznych ilości nie da się szybko zastąpić żadną inną formą OZE! W tym roku elektrownie wiatrowe mogą dać ponad 7% energii.

      Absurd obecnych propozycji ustawy (zasada oddalenia "10-krotności wysokości" od zabudowań, granic gmin i wielu obszarów) zauważyły nawet koncerny energetyczne:

      * Tym bardziej, że rząd (PIS) zakłada wzrost zużycia energii przez gospodarstwa domowe nawet o 2-razy! Patrz artykuł.

      = = = = =

      Oto nasza propozycja do zapisów powyższej ustawy,

      czyli wprowadzenie rozsądnych rozwiązań, które są oparte na doświadczeniach rozwiniętych państw zachodnich. Zaproponowane poniżej przepisy są na tyle rygorystyczne, że gdyby zastosować je dla obecnie istniejących już elektrowni wiatrowych, to ponad 1/3 turbin nie mogłaby powstać. A jednocześnie dają szansę w dłuższej perspektywie dojście do około 6000-7000 MW na lądzie (czyli przyrost o ok 1000 MW względem 1-2016 r.), przy zachowaniu najlepszych racjonalnych standardów.

      Nasza propozycja w szczegółach, to spełnienie WSZYSTKICH poniższych warunków:

      1) minimum 400 m od zabudowań mieszkalnych (od turbin o mocy powyżej 0,25 MW, dla mniejszych minimum 200 m);

      2) minimum 3,5 H oddalenia (gdzie H = wysokość maksymalna turbiny z rotorem) od wszelkich zabudowań mieszkalnych;

      3) do terenów i zabudowań o normach akustycznych dla nocy na poziomie do 45 dB, zastosowanie wyliczenia przy użyciu wskaźniku gruntu G=0.

      (Taki sposób obliczenia podwyższa wynik o około 3-4 dB, względem wyliczeń G=1, co stanowi dodatkowe zabezpieczenie dla najbliższych zabudowań);

      4) do terenów i zabudowań o normach akustycznych dla nocy na poziomie do 40 dB, zastosowanie wyliczenia przy użyciu wskaźnika gruntu G=0,9

      (G=0,9 jest realnym wskaźnikiem dla obszarów wiejskich, używanie go dla norm bardziej restrykcyjnych, czyli dla 40 dB, nie powoduje negatywnych konsekwencji dla mieszkańców. Uzyskane odległości od turbin i tak są większe, niż przy wyliczeniach G=0 dla normy 45 dB. Dodatkową korzyścią z takiego podejścia jest to, że obszary o różnych normach są bardzo podobnie traktowane!)

      * Punkt (3) i (4) wykorzystuje dzisiejsze normy. Przyszłościowo można pomyśleć nad zastosowaniem osobnych norm dla elektrowni wiatrowych opartym na jednym racjonalnym współczynniku gruntu G=0,5 (pomimo, że przez 95% roku utrzymują się warunki G=0,9) lub metodzie alternatywnej:

      - 43 dB dla wszelkich terenów mieszkalnych na pobyt stały: obliczenia akustyczne na współczynniku G=0,5 (lub metodzie alternatywnej);

      - 40 dB dla zabudowy jednorodzinnej w MPZP: obliczenia akustyczne na współczynniku G=0,5 (lub metodzie alternatywnej).

      5) odległość od lasów o powierzchni powyżej 1 ha: minimum 150 m do rotora (jednak nie mniej niż 200 m do osi turbiny), chyba że badania (monitoring) zalecą więcej.

      6) Ustalenie definicji "strefy oddziaływania" dla inwestycji energetyki wiatrowej jako: punkty 1-3 (czyli: min. 400 m + min. 3,5H + 45 dB na G=0 ) z zakazem zabudowy mieszkaniowej na pobyt stały;

      7) odległość od granic gmin: minimum 400 m (wyjątkowo min. 200 m) oraz umieszczenie strefy oddziaływania w granicach tworzonego lub zmienianego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP). Jeżeli MPZP jest tworzony tylko w jednej gminie, całość oddziaływania danej inwestycji bez kumulacji (rozumianego jak w ptk. 6), musi znajdować się tylko w tej gminie, chyba  że uzyska się zgodę gminy sąsiedniej (poprzez głosowanie Rady) z zachowaniem minimum 200 m odległości od granic gmin.

      8) Odległość od parków narodowych (PN), obszarów chronionego krajobrazu (OCHK) i zabytków architektury (ZA) o wysokości powyżej 20 m: minimum 10 H (jednak nie mniej niż 1000 m), z możliwością odejścia od tej zasady, przy uzyskaniu zgody: władz gminy oraz odpowiednio PN/OCHK/ZA.

      = = = = =

      Co to daje w praktyce? 

      Dla przeciętnych turbin wiatrowych o mocy 2 MW i wysokości 160 m: minimum 560 m, do nawet ponad 900 m (przy kumulacji akustycznej).

      Dla turbin wiatrowych o mocach 3-6 MW (najpopularniejsze obecnie modele) i wysokości 210 m: minimum 735 m do nawet ponad 1200 m (przy kumulacji akustycznej).

      Potwierdzenie z symulacji akustycznej:

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/108db_100m.png - odległości od parku na turbinach 108 dB: 735-1200 m.

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/105db_100m.png - odległości od parku na turbinach 105 dB: 560-900 m.

      * Co warto podkreślić, wyliczenia akustyczne opierają się częściowo o dzisiejszą praktykę stosowaną w RDOŚ, gdzie w większości zaleca się stosowanie współczynnika G w okolicach G=0,3/0,5. Powyższa nasza propozycja, wydaje się godzić różne podejścia stosowane w RDOŚ.

      Takie podejście daje odległości, które stosuje się praktycznie w całej Europie a także USA czy Kanadzie. Podawane zalecenia "10 H" w obecnej propozycji ustawy, są błędnie oparte o zalecenia z Bawarii (i jednego z górzystych rejonów Włoch), gdyż tyczą się obszarów górskich, gdzie lokalizacja turbin na wzgórzach, podnosi ich widoczność i dominację w sposób ABSOLUTNIE nieporównywalny do terenów równinnych, spotykanych na obszarze Polski. Dlatego zasada 10 H nie jest stosowana jako norma w ŻADNYM państwie, tylko jako zalecenia lokalne w rejonach górzystych. Pisaliśmy o tym tutaj.


      Dlaczego blokować teren o promieniu 1,4-2,1 km od turbin, skoro dziś mieszka tam zapewne ponad 0,5 mln osób i 99% z nich nie narzeka. Dla potwierdzenia, miejsce gdzie po wybudowaniu parku wiatrowego przybyło (i nadal przybywa!) wiele bloków i domów 1-rodzinnych.

      Duże zdjęcie: http://wiatrowa.blox.pl/resource/800m.jpg

       

      Co dziwne, wiele osób chce wypoczywać nawet tuż pod wiatrakami w odległościach poniżej 150 m (co nawet nas dziwi), poniżej turystyczna zabudowa nad morzem:

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/ew_nad_morzem.jpg


      Jakiej wysokości są dziś elektrownie wiatrowe? Nowoczesne i najwydajniejsze sięgają ponad 200 m (dochodzą do 230 m - grafika poniżej), ze względu na bardzo dobre i stabilne wiatry na wysokościach powyżej 100 m:

      A tutaj nasz wpis o największych elektrowniach wiatrowych pod względem mocy maksymalnej:

      http://wiatrowa.blox.pl/2015/11/Najwieksze-elektrownie-wiatrowe-na-swiecie.html

      Inne nasze wpisy na temat ustawy - tag #ustawa

      Zapraszamy na nasze profile w portalach społecznościowych

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 marca 2016 16:52
  • czwartek, 11 czerwca 2015
    • Naukowcy, pseudonaukowcy czy wykładowcy?

      Na temat elektrowni wiatrowych wypowiada się coraz więcej osób, udając naukowców, specjalistów i niezależnych ekspertów, którzy wypowiadają się na wszystkie powiązane tematy od akustyki, zdrowia po sprawy techniczne jak bezpieczeństwo budowli. Pominę wielki wykład na temat tego, że tzw. "niezależny ekspert" to zwykłe mydlenie oczu, ponieważ nie ma czegoś takiego w obecnym systemie prawnym. 

      A nazywanie samego siebie niezależnym ekspertem, gdy prowadzi się zarówno prywatną walkę (w miejscu swojego zamieszkania) z wiatrakami, jak i cykl spotkań, wizyt, artykułów antywiatrowych w różnych serwisach internetowych - to już po prostu kpina z logiki i pojęcia niezależności. 

      Wiele tych osób godzi się na nazywanie ich jako: profesor, naukowiec, specjalista. 

      Jaka jest prawda? Zazwyczaj nie są żadnymi profesorami, tylko co najwyżej doktorem lub zwykłym wykładowcą na uczelni. Czy są specjalistami? Zazwyczaj w bardzo, bardzo wąskiej dziedzinie - praktycznie nikt z nich, nie jest ekspertem w dziedzinie siłowni wiatrowych, gdyż to stosunkowo młoda dziedzina w Polsce. 

      Tacy "niezależni eksperci" zabierają się za krytykę prawdziwych naukowców, którzy prowadzą prawdziwe badania. 

      Ciekawy artykuł na ten temat można przeczytać poniżej:

      http://www.nowytydzien.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=29172:ekspert-kt%C3%B3ry-ekspertem-nie-jest&Itemid=44

      Cytat:

      " Ekspert, który ekspertem nie jest

      Kolejna uchwała Rady Gminy Wyryki, powołująca niezależnego eksperta w sprawie wiatraków, okazuje się bublem prawnym. Jej projekt nie został zaopiniowany przez radcę prawnego, skutkiem czego nadzór prawny wojewody wszczął postępowanie uchylające. - Paradoksem jest, że na jej mocy powołany miał być ekspert, który tak naprawdę żadnym ekspertem być nie może - mówi wójt Ćwirta.

      Na marcowej sesji Rady Gminy Wyryki głosami klubu radnych Stop Wiatrakom - Wyryki, przy milczącej zgodzie dużej części rady (siedmiu radnych wstrzymało się od głosowania), podjęta została uchwała zobowiązująca wójta gminy Wyryki do zawarcia umowy z prof. Barbarą Lebiedowską jako ekspertem Komisji Europejskiej do spraw akustyki. Umowa dotyczyć miała sporządzenia przez panią profesor ekspertyzy o planowanej w Wyrykach farmie wiatrowej. Radni w uchwale zdecydowali, że honorarium dla autorki dokumentu będzie wynosić 3 tys. zł. Wnioskodawca uchwały, radny Wojciech Straczuk, argumentował, że zaproponowany ekspert jest gwarantem sporządzenia wiarygodnej i miarodajnej ekspertyzy dotyczącej planów lokalizacji farmy wiatrowej w Wyrykach. Po sesji uchwała w sprawie powołania eksperta trafiła do wojewody w celu zbadania zgodności jej zapisów z prawem. - Nadzór prawny wojewody stosownym pismem poinformował nas o wszczęciu postępowania nadzorczego w celu uchylenia uchwały podjętej przez Radę Gminy Wyryki - mówi wójt Andrzej Ćwirta. - W uzasadnieniu wskazano szereg argumentów przemawiających za koniecznością jej uchylenia. Organ nadzoru wytknął m.in., że rada rażąco przekroczyła swoje kompetencje przyjmując tego typu uchwałę - tłumaczy wójt. Ale to jeszcze nic. Równolegle Urząd Gminy Wyryki wystąpił bowiem do przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce o oficjalne dane kontaktowe prof. Barbary Lebiedowskiej. - Odpowiedź była dla nas bardzo zaskakująca. Okazało się bowiem, że nazwisko pani profesor nie widnieje w rejestrze grup ekspertów Komisji Europejskiej. Co więcej, nie jest ona także ekspertem Dyrekcji Generalnej ds. Środowiska Komisji Europejskiej - wyjaśnia Ćwirta. - W tym świetle uchwała naszej Rady nabiera paradoksalnej wymowy, bo zdecydowała o zatrudnieniu eksperta, który ekspertem wcale nie jest - twierdzi wójt. 

      - Być może całej sprawy by nie było, gdyby - zanim mój projekt trafił do porządku obrad - zaopiniował go radca prawny - uważa pomysłodawca uchwały Wojciech Straczuk. - Moim zdaniem wszystko odbyło się zgodnie z przepisami, rada uchwałę przyjęła i teraz świętym obowiązkiem wójta jest ją wykonać - twierdzi radny. Dodaje też, że profesor Lebiedowska - według jego wiedzy - posiada wszystkie niezbędne uprawnienia do napisania takiej ekspertyzy.W tym całym zamieszaniu wojewoda jeszcze nie zdecydował, czy uchwałę wyryckiej rady uchylić. Na razie w gminie trwają przygotowania do zmian w studium zagospodarowania przestrzennego. Dzięki niemu ma być możliwa budowa elektrowni wiatrowej. Jeszcze do 21 maja mieszkańcy Wyryk mogą wnosić swoje uwagi do zmian w tym dokumencie. Po tym czasie to radni zdecydują czy zmiany zostaną uchwalone.

      "

      Co ciekawe, sprawdzając na rzetelnej stronie nauka-polska.pl - Pani Barbara Lebiedowska żadnym profesorem nie jest:

      http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=73978&lang=pl

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/naukowiec_ekspert_wiatraki.jpg

       

      Dlaczego więc ci pseudonaukowcy, czyli po prostu zwykli wykładowcy (i to nie zawsze, bo często emerytowani), tak łatwo oszukują ludzi szkodliwością wiatraków? Dlaczego w ich mniemaniu wiatr jest tak straszny, że ciężko o coś straszniejszego na naszej planecie, niż zawirowania powietrza. Odpowiedź jest prosta. Odpowiednio dobierając słowa, używają terminów, które są obce większości, można wystraszyć wszystkim. Wszystkim bez wyjątku, kto nie wierzy polecam video:

      https://youtu.be/94QnJQ3KLDM


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Naukowcy, pseudonaukowcy czy wykładowcy?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 czerwca 2015 16:57
  • poniedziałek, 08 grudnia 2014
    • Kolejne badanie - MIT: wiatraki nie szkodzą zdrowiu

      Jedna z najbardziej znanych uczelni świata Massachusetts Institute of Technology (MIT) poinformowała o wynikach raportu na temat wpływu elektrowni wiatrowych na zdrowie mieszkających w ich pobliżu ludzi. 

      Wyniki badania “Wind Turbines and Health: A Critical Review of the Scientific Literature” opublikowano w "Journal of Environmental and Occupational Medicine".


      W badaniu MIT postawiono trzy pytania związane z oddziaływaniem elektrowni wiatrowych na zdrowie:

      1) czy są wystarczające dowody na to, czy turbiny wiatrowe wpływają negatywnie na ludzkie zdrowie, a jeśli tak, jakie są czynniki wpływające na negatywne oddziaływanie wiatraków i jak można je wyeliminować?
      2) czy mieszkanie w pobliżu elektrowni wiatrowych może powodować stres i zaburzenia snu? 
      3) czy są dowody na to, że praca turbin może być źródłem infradźwięków i czy mogą one wpływać negatywnie na zdrowie ludzi - niezależnie od innych występujących w otoczeniu czynników?


      W badaniu przeanalizowano ponad 160 lokalizacji farm wiatrowych. 
      Jak informują autorzy raportu, o ile dźwięki niskiej częstotliwości są emitowane przez pracujące elektrownie wiatrowe, poziomy tych dźwięków są z reguły poniżej poziomów słyszalności mieszkańców domostw znajdujących się w pobliżu farm wiatrowych. 

      MIT wnioskuje też, że w zbadanych przypadkach nie ma bezpośredniego związku pomiędzy pracą turbin a chorobami i zaburzeniami występującymi wśród osób mieszkających w ich pobliżu, w tym na notowane u nich rozdrażnienie (ang. annoyance). 

      Jak informuje CanWEA, wyniki badań MIT są zbieżne z innymi opracowaniami na ten temat, w tym z badaniem wykonanym przez kanadyjską rządową agencję Health Canada. 

      - Ten dokument to istotny wkład w literaturę naukową na temat związków pracy turbin wiatrowych i ludzkiego zdrowia, i jego wyniki są zbieżne z badaniem wykonanym przez CanWEA pięć lat wcześniej. Będziemy kontynuować monitoring badań naukowych w tym zakresie, jednak jest jasne, że pokazują one jednoznacznie, iż odpowiednio ulokowane turbiny wiatrowe nie szkodzą zdrowiu ludzi i że energetyka wiatrowa pozostaje jedną z najbezpieczniejszych i najbardziej przyjaznych środowisku form produkcji energii elektrycznej - wnioskuje CanWEA. 

       

      Przy tej okazji, warto też wspomnieć o innej publikacji (Acoustic Ecology - Acousticecology.org), która również udowadnia, że wpływ infradźwięków i dźwięków o niskiej częstotliwości od elektrowni wiatrowych jest praktycznie żaden, ponieważ ich poziom jest porównywalny do naturalnego poziomu tła akustycznego.

      Doskonale obrazuje to poniższa grafika:

      Waga G (dBG) zakres 10-30 Hz, próg między słyszalny dźwięk o niskiej częstotliwości oraz infradźwięki i obejmuje 2 Hz-70Hz)

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/infradzwieki_2013australia.png

      Raport z Australii, który ostatecznie pokazuje, że wpływ infradźwięków od elektrowni wiatrowych nie jest wyższy niż tło wiatru czy innych rodzajów naszej działalności.

      Jakie wnioski można z tego wysnuć? Po pierwsze poziom natężenia dźwięków jest związany głównie z prędkością samego wiatru. Po drugie, otrzymane wartości w badanym zakresie na pograniczu dźwięków słyszalnych i infradźwięków (a więc zakres podobno najbardziej uciążliwy) wykazały, że poziom jest praktycznie identyczny zarówno gdy pracują turbiny, jak i w okresie, gdy turbin nie było. Czyli np: przy wietrze 10 m/s podczas pracy turbin uzyskiwano zazwyczaj 55-70 dB(G), ale również w okresie, gdy turbin nie było, były identyczne wartości rzędu 55-70 dB(G).

      Gdyby już silić się na wykazanie jakiejś różnicy, to będzie to wartość na granicy błędu, czyli ok 1 dB. To pokazuje, że elektrownie wiatrowe są po prostu częścią składową tła akustycznego, mają niższy poziom niż infradźwięki samego wiatru a ewentualny wzrost to wynik co najwyżej nieznacznej kumulacji. Ich teoretyczna uciążliwość może być więc związana ze stosunkiem do nich, a nie realną uciążliwością niezależną od innych czynników. 

      To niestety pokazuje, że strasznie wiatrakami napędza niepotrzebny efekt uciążliwości, który wynika tylko z negatywnego nastawiania. Trochę to smutne, bo przypomina straszenie elektrycznością lub motoryzacją w XIX wieku.

      Źródło: http://aeinews.org/archives/2429

      Inne nasze wpisy związane z tematem:

      Więcej o badaniach MIT:

      infrasound, wind turbine, syndrom, windpark

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 08 grudnia 2014 12:43
  • piątek, 14 listopada 2014

Kalendarz

Sierpień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa