Energia Wiatrowa

Wiatrowa.blox.pl - energetyka wiatrowa, informacje, fakty i mity.

Wpisy otagowane „cena”

  • wtorek, 18 listopada 2014
    • Kłamstwa Kopacz, czyli manipulacje Ziobry

      W zasadzie nie powinienem tego artykułu pisać, gdyż teoretycznie straszenie karami za CO2, powinno zmuszać do inwestowania w energię odnawialną. Ale niestety to zbyt łakomy kąsek, by nie pokazać jak działają politycy, zwłaszcza opozycji, którzy muszą być populistyczni (przynajmniej w Polsce tak się niestety uznaje).

      Pan Zbigniew Ziobro (SP/PIS) raczy promować nową stronę (klamstwakopacz.pl), która wedle jego słów ukazuje prawdziwe oblicze dokonań Pani Premier Ewy Kopacz (PO) podczas negocjacji w sprawie CO2. Promował te stronę nawet na antenie TVN24:

      Czego możemy się dowiedzieć na tej stronie? Jest tam cała masa manipulacji, wizja przedstawiona bardzo jednostronnie, ale nie do wszystkiego będę się odnosił. By pokazać cały mechanizm manipulacji, skupie się na głównym i ostatecznym zarzucie, czyli wniosku: prąd zdrożeje o ponad 70%. Czy to prawda?

      Jest to majstersztyk manipulacji, co widać po komentarzach na różnych portalach i serwisach, gdyż ponad 80% osób wierzy w te wyliczenia bez zająknięcia.

      Ale przejdźmy do rzeczy. Jak wygląda typowa manipulacja? 

      1) Po pierwsze musimy przedstawić kawałek prawdy i wyciągnąć wniosek z tego małego kawałka rzeczywistości. Czyli każda manipulacja musi mieć jakieś ziarenko prawdy.

      2) Po drugie, ten kawałek prawdy ma nam posłużyć, by oszukać w czymś większym.

      Czyli mały kawałek prawdy, ma nam posłużyć do przeforsowania dużego kłamstwa. Coś na zasadzie: skoro tam mówiłem prawdę, to tutaj też mówię. Niestety to tak nie działa. I choć PO to nie moja bajka, to czas na kilka słów prawy, prawdy od początku do końca.

      A więc zaczynamy, wnioski i wyliczenia Pana Ziobry i spółki:

      No ładnie, ładnie, Pan Ziobro sugeruje nam, że płacimy obecnie 160 zł/MWh. Mistrzostwo. Nie mówi kto, gdzie, jak. Ot, niedopowiedzenia, które mogą się przydać do manipulacji i wyciągania błędnych wniosków. Właśnie się Państwo dowiedzieli, że płacicie ok 26 zł miesięcznie za energię. Czy tak płacicie? 

      * zobacz średnie zużycie energii w gospodarstwie domowym

      Wmawia nam tym samym, że jeżeli jeden ze składników ceny energii wzrośnie o np: 70%, to cena całkowita (ostateczna) też wzrośnie o 70%. A niestety TAK NIE JEST!

      W ostatnim czasie ceny ropy i węgla spadły, a ceny gazu nawet bardzo o ponad 30%. Czy ceny za prąd spadły nam o ponad 30%? Spadły, ale ledwo o około 5%. A więc absolutnie nie jest tak, że jak jeden ze składników wzrasta o np: 30%, to cena końcowa też zmienia się o 30%. Na ostateczną cenę po której kupujemy energię (potocznie "prąd") składa się wiele czynników. Zobaczmy przykład:

      Odpowiedzmy więc sobie na najważniejsze pytanie, o ile mogą wzrosnąć wzrosnąć ceny, przeliczają prawidłowo, a nie w sposób zmanipulowany. Niestety posługując się "liczbami Ziobro" nie do końca da się to zrobić prawiłowo. Niestety Pan Ziobro nie podał nikomu, czy to ceny netto/brutto, wszystko jest w kwestii niedomówień. Dlatego VAT i wszelkie inne czynniki, które wpływają na ostateczną cenę na naszym rachunku za prąd, będą ujęte w pojęciu "inne koszty". Wszystko po to, by trzymać się już "liczb Ziobry", czyli owych 160 i 110 zł.

       

       Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/klamstwa_kopacz_ziobro.png

      Zachodzi więc pytanie, czy 70% to to samo co 18%? I czy wzrost o 18% za kilka lat to bardzo duży wzrost, biorąc pod uwagę, że przez ostatnie 10 lat końcowa cena energii wzrosła nam o ponad 100% (i to licząc już po obniżkach).

      Jakie inne koszty kształtują nasz ostateczny rachunek za prąd? Zobaczmy:

      http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,14888550,Jak_czytac_rachunek_za_prad.html

      - - - - -

      Czy więc ceny energii za 10 lat wzrosną? Prawdopodobnie tak, tyle że:

      - z powodu emisji CO2 mogą wzrosnąć, acz nie muszą. I nawet jeśli wzrosną, to nie o 70%;

      - ceny energii i tak rosną "od zawsze", choćby dlatego, że rośnie inflacja, dochód PKB itd. a w ślad za tym idą i zmiany cen;

      - ceny wzrosną, bo posiadamy wiele bardzo starych elektrociepłowni i bardzo starą sieć linii średniego i wysokiego napięcia. Czeka nas więc sporo inwestycji w najbliższych latach, szacuje się, że na samą wymianę linii WN potrzeba 55 mld zł!

      - do tego, szykują się tez być może odszkodowania za linie WN/NN.

       

      Poniżej zobaczmy jak zmieniały się końcowe ceny energii dla odbiorców indywidualnych, czyli średnia cena za kWh wliczając wszystkie koszty (czyli po prostu nasz rachunek za prąd):

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/ceny_energii.png

      Poniżej nasza symulacja do 2025 r. - zakładająca średni coroczny wzrost cen energii o 4% (choćby z powodu inflacji i wzrostu PKB):

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/ceny_energii_2025r.png

       Gdyby ceny wzrastały jak w tym przykładzie powyżej, większość z nas nie odczuła by tego wzrostu. Jeżeli nasze pensje będą rosły równo z inflacją (lub delikatnie szybciej), to będzie to dla nas bez zmian.

      I jeszcze taka ciekawostka, w 2013 r. koszty wsparcia całej branży energii odnawialnej stanowiły 9% kosztów energii, czyli tyle co nic. Dlaczego? Ponieważ źródła odnawialne dają ma właśnie około 9% energii, a jej udział w rachunku to te 9%.

      http://forsal.pl/galerie/728890,duze-zdjecie,1,to-nie-koniec-spadkow-cen-energii-prad-bedzie-jeszcze-tanszy.html

       

      Źródła i powiązane adresy:

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (16) Pokaż komentarze do wpisu „Kłamstwa Kopacz, czyli manipulacje Ziobry”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      wtorek, 18 listopada 2014 13:08
  • piątek, 01 marca 2013
    • Optymalizacja ekonomiczna turbin i farm wiatrowych - cz.1

      W kilku najbliższych wpisach przybliżę tematykę opłacalności inwestycji wiatrowych w zależności od rodzaju, ilości i wysokości turbin wiatrowych. Optymalizacja wiąże się także z optymalizacją rozmieszczenia turbin, czym też się zajmę w kolejnych wpisach. 

      W tym wpisie dokonamy analizy wpływu wysokości turbiny wiatrowej na produkcję energii i opłacalność inwestycji. Innymi słowy, czy warto dopłacać do wyższej wieży przy tej samej mocy elektrowni wiatrowej.

      Na początek jednak analiza kosztów i ceny turbiny wiatrowej. Jak widać na poniższym przykładzie, rozbieżności cenowe (a właściwie udział w cenie łącznej) są spore. Dla przykładu cena rotora to około 10-25% kosztów inwestycji (czyli około 15-30% ceny turbiny), podobnie wygląda cena i udział w kosztach dla wieży turbiny.

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/el_wiatrowa_cena.png - duża grafika


      By sprawdzić, czy warto dopłacać do wyższego masztu, musimy:

      - poznać cenę masztów dla różnych wysokości;

      - przyrost produkcji prądu z silniejszych wiatrów na wyższych wieżach.

      Ceny dopłaty do wyższej wieży rosną znacząco, ponieważ im wyższy maszt tym większe wymagania wytrzymałościowe. Do tego stopnia, że klasyczne wieże rurowe kończą się zazwyczaj na wysokościach 130-145 m. Wyższe wieże (nawet 160 m) stawia się już na wieżach kratowych lub hybrydowych. Dlatego śmiało można założyć, że wieża wyższa o 10%, jest droższa o minimum 15-20%. Podobnie sprawa wygląda zresztą z rotorem.

      Przykładowy uproszczony koszt inwestycji elektrowni wiatrowej, który będzie użyty do wyliczeń prezentuję w tabelce poniżej. Dla porównania, cena wyjściowa dla turbiny 2 MW to 3 mln euro (około 12,3 mln zł przy założeniu 4,10 zł za 1 euro).

      PRZYKŁAD 1)

      Założenia:

      - musimy postawić turbinę 3 MW o wysokości maksymalnej licząc z rotorem 175 m. Do analizy bierzemy więc trzy rodzaje turbin:

      - turbina A z rotorem 90 m oraz wysokość wieży 130 m (130 +45 = 175 m);

      - turbina B z rotorem 112 m oraz wysokość wieży 119 m (119+56 = 175 m);

      - turbina C z rotorem 126 m oraz wysokość wieży 112 m (112+63 = 175 m).

      Teraz zakładane prędkości wiatru dla poszczególnych wysokości wieży na podstawie poniższego profilu wietrzności:

      Prędkość wiatru użyte do obliczeń produktywności:

      - dla 130 m: 6,76 m/s;

      - dla 119 m: 6,64 m/s;

      - dla 112 m: 6,55 m/s.

      Kolejny krok to obliczenie produktywności turbin 3 MW przy danej wietrzności (na podstawie turbin firmy Vestas V90, V112 i V126) z uwzględnieniem zmieniającej się gęstości powietrza wraz ze zmianą wysokości:

      Przychód za MWh był liczony po cenie 450 zł, jako suma ceny podstawowej oraz zielonych certyfikatów (ZC). Cena hurtowa energii w ostatnich latach wynosiła około 200 zł/MWh. Natomiast cena ZC przez ostatnie lata wynosiła około 270-285 zł/MWh. Jednak w ostatnich miesiącach rynek ZC się załamał i ceny spadły do nawet poniżej 120 zł. Zachodzi więc pytanie, jaką cenę ZC rozpatrywać dla przykładu? Czy 280, 200 czy 120 zł? Wierzę, że tak niskie ceny ZC nie mogą się dłużej utrzymywać, ponieważ zawali to cały rynek energii odnawialnej. Po prostu inwestorzy się wycofają ze wspierania energii odnawialnej po takich cenach.

      Zakładając, że ceny minimalne ZC na poziomie 250 zł są atrakcyjne dla inwestorów, otrzymujemy kwotę łączoną na poziomie około 450 zł. Uzyskujemy więc roczny przychody dla turbiny 3 MW o rotorze:

      - turbina A z rotorem 90 m oraz wysokość wieży 130 m: 2,706 mln zł;

      - turbina B z rotorem 112 m oraz wysokość wieży 119 m: 3,891 mln zł;

      - turbina C z rotorem 126 m oraz wysokość wieży 112 m: 4,266 mln zł.

      Jakie są roczne koszta spłaty dla tych turbin? Obliczmy więc spłatę kredytu dla każdej z turbin. Zakładając koszt inwestycji "turbiny A" na 3,90 mln euro, czyli 15,99 mln zł, biorąc kredyt na 10 lat przy oprocentowaniu 10%, otrzymujemy ratę miesięczną w wysokości 211 309 zł, czyli około 2,536 mln zł rocznie. Szczegóły prezentuje grafika poniżej. Rzecz jasna, okres spłaty i oprocentowanie jest przybliżone i wartości realne mogą się znacząco różnić. Bardziej w tym przykładzie idzie o rząd wielkości niż szczegółowe wyliczenia. 

      Stosując wyliczenia dla pozostałych turbin otrzymujemy następujący wynik końcowy:

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/analiza_3mw.png - duża grafika.

      Jak widać na powyższym przykładzie, im większy rotor tym opłacalność wyższa i to pomimo nieco słabszego wiatru w przypadku większych rotorów. Zdecydowana różnica jest przy najmniejszym rotorze. Można śmiało powiedzieć, że rotor 90 m dla turbiny 3 MW przy stosunkowo słabych wiatrach nie jest zbytnio opłacalny. Różnica między turbinami o największych rotorach jest już prawie symboliczna. Można by wręcz założyć, że jeszcze większy rotor (np: 140 m) dla turbiny 3 MW, nie przyniósł by już większego zysku niż rotor 126 m.

      PS. Te wyliczenia sprawdzają się dla wiatru przyjętego w naszym przykładzie (czyli średni 6-7 m/s), przy innej prędkości wiatru wyniki mogą być znacząco inne, prowadzące nawet do innych wniosków.

       

      PRZYKŁAD 2)

      Założenia:

      - musimy postawić turbinę 3 MW o rotorze 112 m, ale mamy do wyboru 3 rodzaje wież: 90 m, 110 m  i 130 m.

      Jaka wieża będzie najbardziej opłacalna? Wyższa wieża to wyższe koszty ... ale i lepszy wiatr i tym samym wyższe przychody. Jednak czy wyższe przychody oznaczają zawsze lepszy zysk? Zobaczmy przykład, zaczynamy od kosztów turbiny i inwestycji dla modelu o rotorze  112 m i wieżach 90, 110 i 130 m.

      Jak widać powyżej, dopłata do wieży wyższej o 20 m to ponad 1 mln zł. Biorąc do tego wyższe koszty transportu, placów oraz odsetek, całkowita dopłata może wynieść nawet około 2 mln zł w 10 lat. Jak wyższa wieża wpływa na produkcję energii dla naszego przykładu? Zobaczmy poniżej:

      Skoro znamy już koszty i przychody, czas na obliczenie ewentualnych zysków z różnych wież:

       Jak widać, różnice w zyskach są minimalne. W naszym przykładzie wiatr między 90 a 110 m przyrasta o 0,28 m/s. To powoduje, że wyższa wieża się opłaca. Jednak przy mniejszych przyrostach siły wiatru (np: 0,20 m/s na 20 m), wyższa wieża nie musi się już opłacać. Dlatego na morzu i wzniesieniach nie stosuje się wysokich wież, gdyż nie zawsze oznacza to wyższy zysk. Jednak w terenach gdzie jest sporo lasów i zadrzewień oraz innych przeszkód (teren szorstki), wysoka wieża daje zysk. A właśnie taki szorstki teren mamy zazwyczaj w głębi lądu w Polsce czy w Niemczech. Nie są to tereny farm amerykańskich, gdzie na przestrzeni kilku km nie ma żadnego lasu. Dlatego niestety w Polsce zachodzi zazwyczaj konieczność stosowania wysokich masztów.

      PODSUMOWANIE dwóch dzisiejszych przykładów.

      1) Jeśli ogranicza nas maksymalna wysokość turbiny (np: mamy pozwolenie dla turbiny 3 MW do 175 m), zazwyczaj lepiej inwestować w większy rotor niż wyższy maszt.

      2) W obszarach o szorstkim podłożu warto inwestować w wyższe wieże siłowni wiatrowych. Na morzu lub wzniesieniach wyższe wieże nie muszą oznaczać większych zysków.

       

      -----------------------------

      Linki:

      http://www.cire.pl/pliki/2/analizabudowyfarmy.pdf - analiza opłacalności dla farmy 40 MW z 2009 roku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Optymalizacja ekonomiczna turbin i farm wiatrowych - cz.1”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      piątek, 01 marca 2013 02:13
  • środa, 01 sierpnia 2012
    • Drogi atom - słowa jednego z producentów technologii jądrowej

      Dziś pojawił się bardzo ciekawy artykuł:

      http://forsal.pl/artykuly/636763,ge_energia_atomowa_jest_trudna_do_uzasadnienia.html

      http://www.ft.com/intl/cms/s/0/60189878-d982-11e1-8529-00144feab49a.html#axzz22HVaGrlI

      i cytat:

      "Energia atomowa jest tak droga w porównaniu do innych źródeł energii, że stała się „naprawdę trudna” do uzasadnienia – stwierdził dyrektor General Electric.

      2012-08-01 05:30

      GE: Energia atomowa jest „trudna do uzasadnienia”

      „Dziś świat należy w zasadzie do gazu ziemnego i wiatru,” powiedział Jeff Immelt, mówiąc o dwóch źródłach energii, do których najsilniej skłania się w tej chwili większość państw.

      GE jest jednym z największych dostawców technologii atomowych na świecie."

      - choć nie jestem przeciwnikiem elektrowni jądrowych (według mnie może rozwijać się i atom i wiatr), to potwierdzają się moje słowa z wpisu:

      http://wiatrowa.blox.pl/2012/01/Czy-atom-bedzie-tani.html

      że atom nie będzie tani, tak jak się niektórym "specom" wydaje. 

      I jeszcze jeden artykuł:

      "Elektrownie wiatrowe są najtańszym odnawialnym źródłem energii. Eksperci szacują, że w 2020 roku koszty produkcji energii z wiatru będą porównywalne z kosztami produkcji energii elektrycznej w elektrowniach jądrowych. Rozwój energetyki wiatrowej to także kilkaset nowych miejsc pracy rocznie."

      http://www.polskieradio.pl/7/164/Artykul/314969,Energia-z-wiatru

      "Katarzyna Michałowska-Knap z Instytutu Energetyki Odnawialnej: - Jeżeli spojrzymy na koszty technologii oczekiwanych w 2020 roku, dostrzeżemy, że z raportów przedstawionych przez Komisję Europejską wynika, iż to najtańsza metoda pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych. Oczekuje się, że do tego momentu nastąpi znaczący spadek kosztów także morskiej energetyki wiatrowej, ponieważ jest ona znacznie efektywniejsza ze względu na większe prędkości wiatru."

      Przy okazji atomu, taka ciekawostka:

      "Skutki awarii w Czarnobylu są „niewielkie”, ale ich eliminacja pochłania co roku 5-7% budżetu Ukrainy."

      http://galeriatechniki.blogspot.com/2012_07_01_archive.html

      Dla porównania, na kosztowną ochronę zdrowia wydajemy tylko 2% budżetu! 

      A więc Ukraina każdego roku na eliminację wydaje kilka budżetów zdrowia ..... hymmm.

      Co do kosztów energetyki jądrowej, należy pamiętać, że lobby atomowe nie podaje wszystkich kosztów z tym związanych w swoich wyliczeniach. Nie dodają na przykład kosztów nowych linii WN (110 kV) i NN (220 kV i większych). A te są ogromne. 

      "Eksperci szacują, że na potrzeby elektrowni atomowej o mocy 3,2 tys. MW musi powstać 1500 km linii 400 kV. A to koszty szacowane na 1,5 mld euro."

      http://www.rp.pl/artykul/649811.html

      A więc mamy aż 1500 km nowych linii 400 kV na jedną elektrownią jądrową. Do tego trzeba dodać linie pośrednie, czyli przejścia z 400 kV na 220 kV i na 110 kV. Spokojnie można szacować, że będzie potrzeba ponad 2000 km nowych linii WN i NN na jedną elektrownię jądrową, a chcemy przecież wybudować dwie! Ale nie tylko nowych linii nam potrzeba, do wymiany nadaje się ponad 30% obecnych.

      "Prof. Żmiejewski wyjaśnia, że słabością polskiego systemu jest nawet dwukrotnie mniejsza gęstość niż u naszych zachodnich sąsiadów i spadek napięcia. Jednocześnie odcinki linii są długie, co też powoduje straty.

      – Jeżeli na początku linii napięcie wynosi 230 V, to na końcu odcinka może spaść już do 170 – 180 V. Przeciętnego odbiorcy nie interesują straty przesyłowe, ale to, by w gniazdku było odpowiednio wysokie napięcie. Jeśli spada, to wiele energooszczędnych urządzeń po prostu przestaje działać lub nawet ulega zniszczeniu – dodaje prof. Żmijewski."


      Koszty atomu więc będą dużo wyższe przez konieczne nowe linie wysokich i najwyższych napięć, oraz modernizację sieci obecnej.

      "4 mln złotych kosztuje w Polsce ułożenie 1 km linii napowietrznej 400 kV (jednotorowej)"


      A to nie jedyne koszty, do dochodzą roszczenie osób prywatnych!

      Tylko 10 proc. nieruchomości pod infrastrukturą energetyczną ma uregulowany stan prawny. Pojedyncze roszczenia za bezumowne korzystanie z gruntów przekraczają nawet 10 mln zł. Brak rozwiązań systemowych w sprawie odszkodowań hamuje inwestycje w sieci.

      http://dobreodszkodowanie.pl/a/grunty.html

      Dalsza część artykułu:

      "PSE Operator już w ubiegłym roku oszacował, że gdyby zgodził się na roszczenia właścicieli działek, to odszkodowania mogłyby wynieść nawet 17 mld zł. W sumie ma teraz 470 roszczeń, z czego około 60 proc. zostało oszacowane na łączną wartość ok. 50 mln zł. W sądach jest już stroną 80 postępowań sądowych na kwotę ok. 27 mln zł. Podobne problemy mają dystrybutorzy energii, ale zwykle nie chcą o nich mówić publicznie.

      Właściciele nieruchomości, na których stoją słupy energetyczne i nad którymi przebiegają linie energetyczne, coraz częściej próbują od energetyki uzyskiwać odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Formalnie mają ku temu podstawy, bo niemal cały polski system elektroenergetyczny został zbudowany bez poszanowania praw właścicieli nieruchomości, a więc i bez zapłaty za posadowienie na działkach czy polach słupów energetycznych. Energetyka uchodzi za bogatą branżę i zdarza się, że wartość nawet pojedynczych roszczeń odszkodowawczych przekracza 10 mln zł. Problem dotyczy większości nieruchomości, na których stoją słupy i nad którymi przechodzą linie energetyczne, a są ich w skali kraju miliony.

      Miliardowe roszczenia

      - Trzeba odgórnie uregulować problem wysokości opłat za służebność gruntową pod istniejącą infrastrukturą liniową. Nasze sieci przechodzą nad ok. 1,2 mln działek i nie wyobrażamy sobie, że mielibyśmy kwestie odszkodowań ustalać z każdym oddzielnie na drodze sądowej - mówi Dariusz Chomka, rzecznik PSE Operator.
      PSE Operator już w ubiegłym roku oszacował, że gdyby zgodził się na roszczenia właścicieli działek, to odszkodowania mogłyby wynieść nawet 17 mld zł. W sumie ma teraz 470 roszczeń, z czego około 60 proc. zostało oszacowane na łączną wartość ok. 50 mln zł. W sądach jest już stroną 80 postępowań sądowych na kwotę ok. 27 mln zł. Podobne problemy mają dystrybutorzy energii, ale zwykle nie chcą o nich mówić publicznie."

      A kto za to zapłaci? Odbiorcy energii ... czyli my. Dodatkowe linie i słupy ze względu na atom, to dodatkowe odszkodowania i coraz droższa energia. Tymczasem energia wiatrowa jest kablowana linia podziemną, zazwyczaj do najbliższej linii średniego napięcia lub lokalnego GPZ. A więc prąd oddaje lokalnie.

       

      ps. przy okazji linii napięcia, warto dodać, że nowe linie, to nowe ofiary wśród ptactwa! 

      "Ptaki giną na liniach energetycznych"

      http://magazyn.salamandra.org.pl/m04a09.html

      "Wszystkie te czynniki mogą powodować wyraźne ograniczenie liczebności wielu ptasich populacji. W Holandii, pod koniec lat 70-tych, liczbę ptaków zabijających się wciągu roku na liniach energetycznych szacowano na 1 milion, a w Danii i Norwegii na około 800 tysięcy. Najbardziej alarmujące szacunki pochodzą jednak z Niemiec, gdzie kilku badaczy sugerowało liczbę 30 milionów (!) ofiar rocznie."

      Więcej foto:

      http://www.mekshat.com/vb/showthread.php?t=151775

      http://bociany.org.pl/printview.php?t=415&start=0&sid=d67d78d39becd762772a0d648161a74f

      A więc linie energetyczne zabijają około 30 milionów ptaków rocznie w Niemczech. Tymczasem wiatraki w Niemczech zabijają około 0,01 mln ptaków na rok (zakładając średnio 1 ptaka zabitego na 1 rok na 1 elektrownię). A więc linie energetyczne 3000 RAZY WIĘCEJ ptaków niż wiatraki. Wpływ wiatraków jest więc znikomy w porównaniu do linii energetycznych. Dlaczego więc lobby atomowe straszy wpływem wiatraków na ptaki, podczas gdy to na potrzeby atomu, będzie się budować nowe linie napowietrzne! Wiatraki w ponad 95% przypadków idą linią podziemną, o wpływie zerowym na środowisko. Obłuda, niewiedza, ignorancja? A może po prostu źle rozumiana "konkurencja".

      "Być może wiele ptaków zginęło w czasie jesiennych i wiosennych podróży. Otrzymałem fotografie z Turcji, które pokazywały, że linie wysokiego napięcia przy jednej z tamtejszych elektrowni były dosłownie białe, tak wiele bocianów na nich zginęło" - powiedział PAP członek Towarzystwa, Krzysztof Molewski." 

      (chodzi o linie od elektrowni konwencjonalnych lub atomowych, czyli od takich, od których odchodzi masa linii napięcia w różnych kierunkach)

      http://turystyka.wp.pl/wid,11244575,kat,3,title,mniej-bocianow-na-warmii-i-mazurach-,artykul.html

      - okolice Konina

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      środa, 01 sierpnia 2012 12:44

Kalendarz

Październik 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa