Energia Wiatrowa

Wiatrowa.blox.pl - energetyka wiatrowa, informacje, fakty i mity.

Wpisy otagowane „efektywność”

  • środa, 06 kwietnia 2016
  • sobota, 25 sierpnia 2012
    • Zbigniew Girzyński (PIS) i TVN24 - czyli absurdalny reportaż

      Kilka dni temu TVN24 wyemitował reportaż "Ekologiczna alternatywa":

      http://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/ekologiczna-alternatywa,268744.html

      Reportaż niby miał być w zamyśle obiektywny, bo wypowiadają się 2 strony. Problem polega w tym, że z zebranego materiału do reportażu, wybrano sobie wypowiedzi osób, które nie są ekspertami w dziedzinach w których zabierają głos, zamiast spytać się u źródła.

      I co widzimy i słyszymy w reportażu? Zacznijmy od posła Zbigniewa Giżyńskiego z  PIS, członka komisji która chce LIKWIDACJI ENERGII WIATROWEJ W POLSCE:

      http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=SKLADZESP&Zesp=148

      - komisja ta (czyli PIS) stworzyła projekt, który mówi o tym, by wiatraki lokalizować ponad 3 km od zabudowań, czyli należy wyszukać takie pola, gdzie między zagrodami rolników będzie 6 km (bo w końcu po 3 km od każdego z domów daje 6 km). Nie trudno się domyśleć, że takich miejsc w Polsce NIE MA. Istniejące już i nie spełniające tego wymogu mają być rozebrane do 2017 r. Po prostu szaleńcy pokroju islamistów, którzy też chcieli wszystko niszczyć, co im nie pasowało po dojściu do władzy.

      I co mówi poseł, który zasiada w komisji energetyki (sic !!!!):

      "Właściciele którzy taką elektrownię budują, zasilają ten wiatrak by się kręcił normalnym prądem, ........ ponieważ interes naprawdę nie jest w tym prądzie, który się zyskuje, tylko w dotacji jaką bierze się z tytułu powstania przedsięwzięcia".

      Żenująca wypowiedź człowieka, który chce niby uchodzić za eksperta, ponieważ chce pisać ustawy związane z tą dziedziną. Panie Girzyński ... co Pan właściwie sugeruje tą wypowiedzią? Ja widzę tylko 2 możliwości tego, co chciał powiedzieć i obie błędne:

      1) Czy chodziło panu o to, że inwestor dostaje pieniądze na rozpoczęcie inwestycji, a potem kupuje już tylko bez sensu energię do kręcenia łopatami turbiny? Przecież to absurd :D Zakładają na chwilę, że nawet gdyby tak było, to po co kupować potem jeszcze prąd? Ot, dostał kasę na starcie na inwestycję, to po co marnować potem na kupno prądu do kręcenia? Pomijam fakt, że wcale tak nie jest, bo inwestorzy nie dostają kasy na inwestycję, tylko sami ubiegają się o kredyty w bankach lub wykładają swoje pieniądze. Ale w tym wszystkim gorsze jest to, że pan Girzyński zwyczajnie KŁAMIE, ponieważ bardzo łatwo sprawdzić, ile energii pobiera turbina z sieci, a ile jej przesyła! I energii przesłanej jest setki razy więcej! Pobiera właściwie tylko na czuwanie i ewentualnie pierwsze sekundy rozruchu i to wszystko.

      2) Druga możliwość tego, co chciał pan Girzyński powiedzieć, to sugerowanie, że wiatrak pobiera prąd z sieci za np: 250 zł, a sprzedaje go potem za 450 zł i na tej różnicy zarabia. Bo widziałem już, że niektórzy laicy tak sugerują. Więc może o to mu chodziło? W takim razie informuję Pana, że jest to absurd od strony technicznej i logicznej. Świadczyć to może, że nie jest Pan zbyt lotny w przemyśleniach. W czym problem ze strony technicznej i logicznej? Otóż, wiatrak nie może jednocześnie pobierać prądu z sieci i zarazem go tworzyć wysyłając w sieć w tym samym momencie (czyli sprzedawać)! Prąd w kablu nie może jednocześnie lecieć w 2 strony!

      Panie Girzyński oraz wszyscy posłowie Prawa i Sprawiedzliwości zasiadający w 

      parlamentarnym zespole ds. energii wiatrowej bezpiecznej dla ludzi i środowiska

      - jeżeli taki jest stan waszej wiedzy na temat dziedziny, którą chcecie regulować, TO JEST TO PO PROSTU KPINA !!!!! Cisną się wręcz na usta przekleństwa na temat stanu wiedzy posłów i sprawa, za jakie się potem zabierają. 

       

      I tutaj też moja pretensja do TVN24 - dlaczego o sprawach technicznych i energetycznych daje się wypowiedź kogoś, kto się na tym nie zna? Albo nie daje się odpowiedzi na to drugiej stronie? Teksty są wybierane na podstawie mizernej wiedzy pani redaktor? Kpina.

      Zresztą TVN24 popełnia też inne błędy w tym reportażu. Przedstawia wykresy porównujące energetykę wiatrową w Polsce i Danii. Niestety NIE PODAJE ŹRÓDEŁ swoich rewelacji, bo na pewno nie jest to prawdą i faktem. 

      Zresztą strona Stopwiatrakom już rzuciła się na stwierdzenie tam padające, że taki sam wiatrak w Danii daje niby 100 kW, zaś w Polsce tylko 18 kW. Rzecz jasna jest to bzdura, co już nie raz udowadniałem z swoich wcześniejszych wpisach (linki niżej). Wiatr w Danii nad wybrzeżem ma około 8-9 m/s, nad naszym wybrzeżem około 7-8 m/s. I tak dla przykładu turbina w Danii Vestas V90 przy wietrze 8,5 m/s kręci w ciągu roku 8700 MWh, zaś w Polsce ta sama turbina ma 7300 MWh przy 7,5 m/s. Mamy więc różnicę tylko 20% a nie ponad 400%!

      By pokazać skalę absurdu tego stwierdzenia, że Dania ma z tej samej turbiny 100 kW a my tylko 18 kW, można powiedzieć, że w 2011 roku nasze turbiny krajowe wyprodukowały około 22% swojej mocy maksymalnej. W takim razie, duńskie turbiny powinny wyprodukować ponad 100% co samo w sobie jest absurdem. Tymczasem w Danii średnie wykorzystanie mocy maksymalnej było na poziomie 29% w roku 2011r. 

      Jeżeli więc wg przeciwników wiatraków z reportażu duński wiatrak daje z 8,5 m/s - 8700 MWh/rok (wiatrak 2MW), a nasz ma dać 18% tego, czyli 1566 MWh, to musiał by stać na wietrze 3,9 m/s! Wiatr 3,9 m/s wieje w Polsce na wysokości 10m, tymczasem nowoczesne wiatraki stawia się na 90-120m, a tam średni wiatr to 7 m/s! Ktoś po prostu oszukał TVN24, dają mu wyliczenia z wiatrami na 10m! Obliczanie produkcji przy wybranym wietrze można sprawdzić: http://www.wind-data.ch/tools/powercalc.php

      Jakim więc cudem ten sam wiatrak w Polsce ma dawać 4,5 raza mniej prądu? Powielanie tej informacji przez Stopwiatrakom pokazuje tylko, że wiedza tej strony jest równie żenująca co twórców materiału. Nie potwierdzają tego ani wyliczenia z mocy i produkcji, ani tez dane wiatrowe. Zastanawiam się, kto mógł im te dane podrzucić i doszedłem do wniosku, że być może pan Łukasz Łuczaj, botanik z Uniwersytetu Rzeszowskiego, który sugeruje, że Polska ma KILKA razy słabszy wiatr! 

      Kadr z reportażu:

      Śmiać się czy płakać? "Kilka razy" - jak to obliczył, co to w ogóle za wyrażenie? Sugeruje, że w nas np: wiatr ma 2 m/s a u nich z 8-10 m/s? Przecież średni wiatr w Polsce nad Bałtykiem i z 10-30 km od niego to około 7-8 m/s (na morzu jeszcze więcej). To praktycznie to samo co w Niemczech! Ba ... rejony w głębi lądu w Polsce mają nawet lepsze wiatry niż centralne i południowe Niemcy! Dlaczego "Panie Botaniku-ekologu" wypowiadasz się w sprawach wiatru, nie będąc ekspertem w tej dziedzinie, nie znając nawet źródeł.

      Oto kilka z nich:

      A tutaj dane:

      http://www.3tier.com/static/ttcms/us/images/support/maps/3tier_5km_global_wind_speed.jpg

      http://windtronicseast.eu/sites/default/files/wind_EUR_80m_2010_09.gif - wiatr na 80m.

      Inne dane:

      http://wiatrowa.eu.interia.pl/graf/wiatr_europag.GIF

       

      Dla ciekawości, można jeszcze porównać wiatr Polski i Niemiec na 10m nad gruntem (wiatr na 100-110m jest zazwyczaj o około 3 m/s lepszy).

      http://www.imgw.pl/wl/internet/zz/klimat/_0502_polska/11_wiatr.jpg

      - wiatr nad morzem na 10m: około 5 m/s, w centrum kraju 4 m/s.

      Tymczasem Niemcy:

      http://www.eoi.es/blogs/lucapalma/files/2011/11/windspeedmap-germany-20041.jpg

      - wiatr nad morzem na 10m: 5 m/s (taki jak w Polsce), zaś wiatr w centrum Niemiec na 10m to 3,5 m/s (a więc Polska ma lepszy wiatr!!).

      A więc co wyszło z tego reportażu? Tak na prawdę po raz kolejny wielka kompromitacja:

      - kompromitacja PIS: nie znają danych, szokująco absurdalne argumenty;

      - kompromitacja przeciwników wiatru w postaci "botanika z uczelni": wypowiada się na temat meteorologii, proponujemy, by raczej został przy swojej dziedzinie i nie powtarzał mitów o słabym wietrze w Polsce;

      - kompromitacja TVN24: źle przygotowany materiał, za ekspertów tam robią przypadkowe osoby, które wypowiadają informacje nie ze swoich dziedzin, tylko obiegowe opinie i mity.

      ps. jedyną ciekawą rzeczą z tego reportażu był fakt, że ludzie mieszkający koło wiatraków BYLI ZADOWOLENI! Na przykładzie mieszkańców z okolic Margonina.

      ------

      Poprzednie wpisy, gdzie analizowałem produkcję energii przy różnych warunkach wietrznych i turbinach:

      http://wiatrowa.blox.pl/2012/02/Roznica-w-produkcji-pradu-miedzy-turbina-ladowa-a.html

      http://wiatrowa.blox.pl/2012/04/Wielkosc-turbin-wiatrowych-a-ich-wydajnosc.html

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Zbigniew Girzyński (PIS) i TVN24 - czyli absurdalny reportaż”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      sobota, 25 sierpnia 2012 04:46
  • sobota, 21 kwietnia 2012
  • piątek, 24 lutego 2012
    • Henryk Wojciechowski w Radiu Maryja - kolejne manipulacje

      W ostatnich dniach ponownie dał "popis" pan Henryk Wojciechowski (najbardziej znany przeciwnik wiatraków w Polsce) w Radiu Maryja. Jak zwykle kłamstwo mieszane z manipulacjami.

      Tyle tego było, że prostowanie zajmie kilka wpisów, więc na początek o efektywności wiatraków w Polsce. Pan Henryk mówił, że jest fatalna i wynosi około 13% z mocy maksymalnej.

      No to przeliczmy to dla ostatniego pełnego roku, czyli z 2011 r. Na początek, ile dały elektrownie wiatrowe prądu w 2011 roku:

      http://energetyka.wnp.pl/ponad-4-proc-wzrost-produkcji-pradu-w-2011-roku,160016_1_0_0.html

      "Elektrownie wiatrowe, także według danych operatora, w 2011 roku wyprodukowały 2 798 GWh energii wobec 1 300 GWh rok wcześniej. "

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownie_wiatrowe_w_Polsce

      "Według danych Urzędu Regulacji Energetyki w połowie czerwca 2011 roku w Polce znajdowały się 472 instalacje wiatrowe (zarówno pojedyncze turbiny, jak i duże farmy) o łącznej mocy 1389 MW."

      Elektrownie wiatrowe wyprodukowały więc około 1,75% energii w Polsce w 2011r. (2,8 z około 160 TWh), zaś pan Wojciechowski ponownie podawał stare dane, że jest to 0,6%. Ale przejdźmy do rzeczy, czyli efektywności turbin w Polsce.

      Ilość pojedynczych turbin oceniam na około 1000 sztuk w połowie 2011 roku, natomiast liczone są zespoły (parki) i przez to ich ilość wyszła na zaledwie 472.

      A więc co mamy:

      -1389 MW zainstalowanych średnio i łączna produkcja w roku 2 798 GWh.

      Gdyby całe 1389 MW działało non stop na 100% wydajności, dało by 12 167 GWh. Dzielimy więc 2 798 przez 12 167 i otrzymujemy 23%.

      A więc przeciętna efektywność w 2011 roku wyniosła 23% mocy maksymalnej. Należy jednak pamiętać, że w Polsce nadal dominuje cała masa małych i niskich turbin wiatrowych. A im niżej, tym słabszy wiatr i niższa efektywność tym samym.

      Zobaczmy to na przykładzie starszej i nowoczesnej turbiny wiatrowej:

      Duża grafika:

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/efektywnosc_turbin_wiatrakow.png

      Jak widzimy, mniejsze turbiny zaniżają efektywność, w przypadku powyżej, turbina 0,25MW daje jedynie 15,5% maksymalnej mocy. Postawiona W TYM SAMYM MIEJSCU turbina nowa i wyższa, da prawie 40% swojej mocy maksymalnej.

      Przypominamy, że pan H. Wojciechowski twierdził, że dziś dają średnio tylko 13%. Te wyliczenia z grafiki jak i danych z URE pokazują, że kłamał lub posługiwał się starymi danymi!

      Nowoczesne wiatraki w naszych krajowych warunkach (6,37 m/s to średnia na lądzie, nad morzem jest 7-8,5 m/s), dają prawie 30-40%. To pokazuje skale jego kłamstw i manipulacji.

      I niestety Radio Maryja w tym uczestniczy. Jak łatwo sprawdzić na stronach Radia Maryja, radio niszczy wizerunkowo każdą konkurencję energetyczną dla swojej geotermii. Na stronach Radia można spotkać sporo artykułów gdzie walczą z "atomem":

      http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=29627

      "Protest przeciw atomowi"

      http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=29109

      "NIE! Dla energii atomowej na Wybrzeżu i w Polsce"

      i wiele innych.

      Niestety pod przykrywką walki o dobro ludzi, Radio Maryja po prostu sieje kłamstwa i manipulację, byle na końcu wyszło, że jedynym dobrym źródłem energii jest ich geotermia. Tylko, że rozwój atomu czy wiatru, nie wyklucza rozwojowi geotermii.

      To, że nie zależy Radiu Maryja na obronie społeczności lokalnych jako takich, najlepszym przykładem jest gaz łupkowy. Ludzie i całe gminy protestują przeciw wydobyciu gazu na ich terenie, tymczasem radio tego nie zauważa, a wręcz przeciwnie, umieszcza reportaże i audycje, które negują szkodliwość i obawy ludzi.

      To pokazuje, że na antenie mamy do czynienie ze zwykłą polityka, a obrona społeczności lokalnych jest tylko wtedy ..... kiedy jest to na rękę dla Radia Maryja.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      piątek, 24 lutego 2012 12:48

Kalendarz

Sierpień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa