Energia Wiatrowa

Wiatrowa.blox.pl - energetyka wiatrowa, informacje, fakty i mity.

Wpisy otagowane „PIS”

  • wtorek, 19 kwietnia 2016
    • Anatomia kłamstwa - ile można ukryć kłamstw w 4 min filmiku?

      Na profilu Pani minister Anny Zalewskiej (PIS) jest ok 4 min filmik o wiatrakach:

      Teraz zagadka, ile kłamstw i manipulacji może być w ciągu 3-4 min? Ktoś powie: trzy, cztery, może pięć?

      Ktoś postarał się bardziej i poszedł na rekord ..... bo w ciągu w zasadzie 3 min pada 17 takich informacji. Średnio co 10 sek!!!!

      Kłamstwa i manipulacje:

      1) -4:05 (czas do końca) - Teza: Rząd stawiał na wiatraki. Odpowiedź: nie jest prawdą, że polski rząd (jakikolwiek) uznał by cały przyrost mocy OZE (odnawialnych źródeł energii) miał odbyć się z energetyki wiatrowej, nigdzie nie ma takiego zapisu. Wiatr NIE miał żadnych innych preferencji względem pozostałych OZE (w tym geotermii). Dlaczego więc energia wiatrowa rozwinęła się najmocniej? Po prostu jest najtańsza. By rozwijały się inne formy OZE (które przecież NIE są i nie były zakazane), powinny dostać wyższe wsparcie niż wiatr lub same obniżyć koszty.

      2) -3:55 - Teza: korupcja i brak uregulowań prawnych. Odpowiedź: Ile osób skazano za korupcję? Nie kojarzę w tej chwili nikogo, nawet jeśli były, to jest to promil. Mityczny raport NIK, sugerujący, że 1/3 wiatraków stoi u wójtów i radnych, okazał się przeinaczeniem na potrzeby mediów. Realnie tylko 1,3% elektrowni stoi u osób pracujących w urzędach gmin (co w małej gminie jest równe losowemu trafieniu przy wybieraniu działki!). Prawda, że jest różnica między 1 a 33%?

      Brak uregulowań prawnych? Były od zawsze, ale z każdym rokiem wymogi rosły (np: konieczność MPZP, nowe sposoby liczenia hałasu, coraz wyższe wymogi monitoringów itp.). Obecnie są bardzo rygorystyczne, na poziomie europejskim. Wymagania akustyczne powodują, że większość siłowni musi być lokalizowana w odległościach 400-1000 m od zabudowań, zaś przy uzgadnianiu MPZP potrzeba opinii lub uzgodnień czasem ponad 30 instytucji.

      3) -3:50 - Teza: Naukowcy sugerują 2 km. Odpowiedź: Było to opracowanie zrobione przez przeciwnika energii wiatrowej, które bez wiedzy tych osób wykorzystał ich nazwiska i tytuły, by zrobić większe wrażenie. Np: Maria Podolak-Dawidziak znalazła się w opracowaniu (które jest dostępne na stronie minister Anny Zalewskiej) bez swojej wiedzy, nie uczestniczyła w żadnych badaniach i nie miała żadnej wiedzy na ten temat! W dodatku w powyższym opracowaniu zaprzecza się rzeczom tak oczywistym jak to, że mamy obecnie najwyższy poziom CO2 od ponad 400 tys. lat. Opracowanie te nie ma żadnej wartości merytorycznej. Co więcej, w żadnym z państw nie ma sztywnych wymogów na poziomie ponad 1 km, nie mówiąc już o 2 km.

      4) -3:38 - Teza: Infradźwięki powodują uciążliwy hałas. Odpowiedź: Infradźwięki od wiatraków są na poziomie naturalnego tła i są na poziomach około 20 dB poniżej zakresu słyszalności i wpływu (norma 102 i 86 dBG, zaś siłownie ok 70 dBG). Innymi słowy, nie słyszymy ich w tych zakresach - infradźwięki opracowanie.

      5) -3:30 - Teza: Ziemia przy wiatrakach niezdolna do uprawy przez 60 lat. Odpowiedź: Tak absurdalne twierdzenie, że nawet nie wiadomo, jak na to odpowiedzieć. Trochę w stylu: udowodnij, że nie jesteś wielbłądem. Więc może inaczej, proszę podać choć 1 taki przypadek. Holandia, Dania czy Niemcy, to martwe strefy rolnicze? Holandia - małe wiatraki zamienia się na większe, bliżej zabudowań.

      6) -3:25 - Teza: Ceny gruntów spadają o 1/3. Odpowiedź: Żadne badania nie potwierdziły spadku cen gruntów rolnych o takie wartości z powodu lokalizacji farm wiatrowych, zwłaszcza względem grupy kontrolnej. Natomiast odnośnie nieruchomości, badania prowadzone w Polsce tego nie potwierdzają. Badania prowadzone na świecie pokazują różne wyniki, od wzrostów po spadki. Być może najwięcej zależy od wytwarzanego klimatu przez samych mieszkańców oraz poprawności lokalizacji.

      7) -3:20 - Teza: Życie przy wiatrakach zamiera. Odpowiedź: w Polsce w odległościach ok 1,5 km od elektrowni wiatrowych mieszka około 600 tys. osób. Czy życie tam zamiera? W przypadku dróg powinno być jeszcze gorzej, ponieważ mamy do czynienia przy tych samych odległościach: 

      - wyższy poziom hałasu słyszalnego;

      - wyższy poziom infradźwięków;

      - wyższy poziom drgań;

      - emisję szkodliwych spalin, które przyczyniają się do: zachorowań na raka, alergii, astmy, powodują też zatrucia czy smog.

      Jeżeli życie przy wiatrakach zamiera, to w odległościach 1-2 km od dróg, mamy do czynienia zapewne ze strefami wymarłymi od dziesiątek lat? Czy tak jest?

      Kiedy posłowie PIS czy Marcin Przychodzki ze Stop Wiatrakom będzie walczył o zakaz budowy dróg w odległościach mniejszych niż 2 km od domów, a także zakaz budowy nowych domów w pobliżu już istniejących dróg? Liczymy na konsekwentne zachowania!

      8) -3:10 - Teza: koszty produkcji i montażu turbin, przewyższają produkcję z turbin. Odpowiedź: Elektrownie wiatrowe produkują w ciągu swojego "życia" około 200 razy więcej energii, niż potrzebują do ich budowy, transportu, montażu i demontażu. Dość powiedzieć, że typowa elektrownia wiatrowa o mocy 3 MW, produkuje w ciągu roku około 9000-10 000 MWh, czyli tyle, ile potrzebuje w ciągu roku 4000 gospodarstw, czyli ok 12000 osób. Fundamenty siłowni zajmują około 450 m3, tymczasem odcinek 1 km zwykłej drogi o szerokości 6-7 m, wymaga przemieszczenia około 5000 m3 terenu.

      9) -3:05 - Teza: Energia jest droższa. Odpowiedź: Energia wiatrowa jest najtańsza formą energii odnawialnej i zrównuje się już z kosztami energii węglowej, której koszty to około 7500 mln zł za 1000 MW, czyli 7,5 mln zł za 1 MW. A to dopiero początek kosztów, bo potem mamy zakup węgla i utrzymania. Tymczasem turbina wiatrowa 3 MW, to koszt ok 15-17 mln zł, czyli 5-6 mln za 1 MW i to już większość kosztów, bo wiatr jest darmowy. Wiatr jest też tańszy od wspieranych przez PIS innych źródeł.

      10) -3:00- Teza: Polska nie jest krajem wietrzny. Odpowiedź: Polska ma jedne z najlepszych warunków wiatrowych na świecie, biorąc pod uwagę obszary zaludnione. Wskaźnik wykorzystania mocy w wietrze w Polsce to około 25% (nowoczesne i wysokie nawet ponad 35%), Niemcy ok 18,5% (węgiel to ok 46%).

      11) -2:55- Umowy są niekorzystne dla rolników. Odpowiedź: Czy dzierżawa 20-30 tys. zł za 0,2 ha to czysty wyzysk? Daje to ok 800 tys. (+ wyrównanie inflacji) w 25-30 lat z 0,2-0,3 ha, w przeliczeniu na 1 ha: 3 mln zł. No i gdzie są te tłumy protestujących "oszukanych" rolników, a w Polsce stoi ponad 3000 wiatraków. Często do jednej elektrowni potrzeba kilku umów dzierżawy (rotor, plac u 2 osób, łuki dojazdowe, kabel itp.). Gdzie oni są i kto ich oszukał?

      12) -2:40- Teza: Patologie, np: raporty środowiskowe robią inwestorzy. Odpowiedź: Robienie z ludzi idiotów. Taka forma występuje w każdego rodzaju inwestycji, która wymaga raportu oddziaływania na środowisko. Od geotermii po nowe kopalnie odkrywkowe czy drogi. A kto ma to robić, skoro robi to strona która wszczyna inwestycję i wie o niej wszystko. Może rolnicy lub przeciwnicy mają to robić? NIE ważne kto robi, ważne kto ocenia. A ocenia to wyspecjalizowana instytucja jaką jest Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ). Jeżeli ktoś uważa, że to za mało - czekamy na propozycję, komisja noblowska? Co więcej, z raportem mogą zapoznać się wszyscy i zgłaszać swoje uwagi do których urzędy muszą się odnieść. Na upartego, strona przeciwna może stworzyć swojego rodzaju swój raport czy przedstawić swoje badania i monitoringi.

      13) -2:20- Teza: dochodzi do wielu awarii. Odpowiedź: Nie każda awaria oznacza wypadek, nawet jak jeśli jest poważna jak oderwanie łopaty. Przywołany zresztą przypadek oderwania części łopaty, tyczył się używanej elektrowni wiatrowej, gdzie całość spadła pod wieżę. W Polsce na ponad 3000 elektrowni wiatrowych a nie znamy żadnego przypadku uszkodzenia ciała lub śmierci wśród mieszkańców. Takie przypadki zdarzają się zaś przy budowie i montażu, ale to typowe zagrożenie jak na każdej budowie. W Polsce ginie tysiące osób na drogach, poważnie rannych jest kilkadziesiąt tysięcy osób. A miliony osób każdego dnia mija się o mniej niż 1 m od pędzących samochodów. Czy takie zagrożenie powoduje, że domagamy się zakazania ruchu drogowego? Czy sprowadzenie sprawy do absurdu jest rozsądnym rozwiązaniem?

      14) -1:52: Teza: Lód z siłowni uderzył mężczyznę. Odpowiedź: Upadek kilku kilogramów lodu podczas wyprowadzania zimą krów w warunkach zlodowacenia (?!?!), do tego z wysokości około 100 m co oznacza prędkość uderzenia ok 160 km/h, jest to mało wiarygodne. Nie potrzeba obdukcji, raczej prosto do szpitala! Co nie zmienia faktu, że tak bliska lokalizacja dużego parku wiatrowego (około 250 m od domów), jest dziś już dawno niemożliwa. Większość dzisiejszych lokalizacji (procedura środowiskowa od 2014 r.) to dopuszczalne odległości od ok 400 m przy pojedynczych siłowniach, do około 700-1000 m przy dużej ilości siłowni.

      15) - 1:47: Teza: lokalizacja wiatraków na morzu uniemożliwi połowy. Odpowiedź: Posłowie PIS chcący realnie zakazać nowoczesnej energetyki na lądzie (patrz ustawa), podnoszą argument, że wiatraki powinny iść na morze, bo tam "nikt nie będzie protestował". Dlaczego więc i na morzu napędzają kampanię strachu i obaw?

      16) - 1:17: Wiatraki blisko uzdrowiska oznaczają utratę statusu uzdrowiska. Odpowiedź: Nie ma żadnej takiej zależności ani wymogów prawnych. Dość powiedzieć, że wiele górskich uzdrowisk jest w rejonach, gdzie jest najbrudniejsze powietrze w kraju - czy ktoś im odbiera status? Czy wiatraki mogą być przeszkodą? W okolicach Inowrocławia jest ponad 20 elektrowni wiatrowych, w tym najbliższe ok 800 m od tężni solankowych, stały się kolejną atrakcją. Hałas? Zaledwie 50 m od uzdrowiska jest potężny ruch kolejowy, nawet to nie jest problemem dla uzdrowiska. Podobnie jest z wieloma innymi uzdrowiskami, przy których są wiatraki jak np: Ustka, Kołobrzeg, Gołdap czy Ciechocinek.

      17) - 1:07: Protestuje ponad 500 miejscowości. Odpowiedź: Jest to nieprawdą, na mapie protestów jest wiele miejscowości, które występują po kilka razy. Razem jest około 200 miejscowości, jednak tylko w około 50 miejscach są wiatraki w okolicy. Reszta to protesty osób wystraszonych przez szum medialny, oparty na najgorszych przypadkach, przy okazji których lokalni liderzy (radni, wójtowie, posłowie lub kandydaci na powyższe stanowiska) próbują się wybić. By miejscowość znalazła się na tzw. "liście protestu" wystarczy przysłać 1 maila od 1 osoby. Często okazuje się, że w takiej miejscowości większość mieszkańców była za wiatrakami.

      18) - ostatnie minuta: to już czysta polityka, czyli jaki PIS dobry, jaka reszta zła.

      Kto raz oszukał, ten może to zrobić to zawsze. Ale raz, może nawet i dwa, można wybaczyć, może przypadek, może ktoś błądzi, może ....

      Jak jednak nazwać nieskończony ciąg kłamstw, gdzie kłamstwo pogania kłamstwo? Ktoś ma w tym jakiś cel. My wiemy. Pytanie, czy ty nadal w te kłamstwa chcesz wierzyć.

      Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że protesty są i będą do wszystkiego. Także do inwestycji, które promuje PIS. Kto sieje protest, ten ....


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Anatomia kłamstwa - ile można ukryć kłamstw w 4 min filmiku?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      wtorek, 19 kwietnia 2016 15:42
  • piątek, 08 kwietnia 2016
    • Petycje ws wiatraków - czyli jak PIS steruje demokracją (SKANDAL!)

      Dziś mija okres składania petycji w sprawie ustawy antywiatrowej, o której pisaliśmy już nie raz.

      Strona zbierająca petycje:

      http://mib.bip.gov.pl/petycje/37951_petycja.html

      Akcję te zapoczątkowali przeciwnicy wiatraków, którzy namawiali się do tego na swoich stronach i profilach serwisów społecznościowych. Wszystko po to by rząd miał podporę "demokratyczną", jak będzie chciał je (wiatraki) zablokować. Niestety nie poszło im tak łatwo, gdyż większość osób nic do wiatraków nie ma. 

      Zaczęły więc spływać petycje "za wiatrakami". Mieliśmy informacje, że pisały to setki osób, władze gmin, radni no i oczywiście firmy (różnego rodzaju, od środowiskowych po transportowe, budowalne i wiele innych), nie ma tutaj co ukrywać, życie. 

      Dość powiedzieć, że ilość osób, które dostaje pieniędze za dzierżawy lub udostępnienie terenu pod: place, rotor, drogi, łuki dojazdowe czy linie kablowe to z całą pewnością ponad 10 000 osób!


      Jednym z celów było pokazanie, że ta grupa istnieje, choć do tej pory była cicho, po drugie w celu sprawdzenia, co zrobi z tym PIS. I co zrobił?! Zignorował udając, że tych głosów nie ma! Nie zrobiono nawet konsultacji społecznych, więc sama branża musiała je na szybko robić w sejmie, rzecz jasna, posłowie PIS się tam nie pojawili! Więc w zasadzie żadnych konsultacji nie było, mimo że posłowie PIS najczęsciej krytykowali inwestycje wiatrowe, za brak konsultacji społecznych (co nie do końca jest prawdą, bo od kilku lat to standard).

      Na potwierdzenie słów, że listy były pisane, dostaliśmy wiele zdjęć, jedno z nich:

      A dostaliśmy to od wielu osób, ponieważ są one zaniepokojone, dlaczego nie ma ich petycji na stronach MINISTERSTWA INFRASTRUKTURY I BUDOWNICTWA.

       

      Napisało więc setki osób, firm i gmin! Od listów wysyłanych tradycyjną pocztą, po maile na wskazane przez ministerstwo. I co? Wszystko wskazuje na to, że pojawiło się na stronach petycji MNIEJ NIŻ 10% (a pewnie mniej niż 5%) wysłanych listów i skarg na te ustawę! Nawet gdyby nie było takiej praktyki, że umieszcza sie absolutnie wszystkie, to dlaczego "antywiatrowych" jest akurat o 1 więcej? W ciągu ostatnich kilku dni przybywało tylko antywiatrowych, a wiemy, że za wiatrakami były dosyałne do samego końca. I tym sposobem nadgoniły i przegoniły .... akurat o 1 petycję więcej? I gdzie informacja, ile przyszło?

      Dlaczego tak mało? Moja teoria, która wg mnie na 99,9% jest prawdziwa jest taka, że:

      - przeciwnicy wysłali 47 petycji (przez długi czas "przegrywali" w ilości petycji);

      - więc pracownicy ministerstwa lub osoby odpowiedzialne za to, wstawiły tylko tyle petycji "za wiatrakami", by ich liczba nie przekroczyła tego, co wysłali przeciwnicy wiatraków.

      A dowodem jest  choćby to, że ja sam wysłałem petycje:

      - do posła Bogdana Rzońcy;

      - do Pani Permier;

      - do dwóch ministerstw (w tym MIiB);

      - na adresy mail wskazane do pisania skarg i petycji.

      Zrobiłem to jeszcze w marcu. Nie ma żadnego mojego listu. Zbyt merytoryczny?

      To jest po prostu kpina. I choć same petycje wg mnie nie powinny o tym decydować, bo to absurd by w sprawie jakiejkowliek ustawy ścigac się na petycje, powinny liczyć się argumenty. To nawet w czymś takim, dochodzi do manipulacji. Smutny obraz. Nie lepiej od razu powiedzieć (i zaznaczyć to na stronach z petycjami), że np: nie umieszczamy więcej niż 50 petycji, by nie było takich cyrków.

      A co do samych protestów antywiatrowych w Polsce, to temat jest tak mocno nadmuchany, że posłowie PIS chyba sami go przeceniają! Protestuje ponad 500 miejsc przeciw wiatrakom? A czy posłowie PIS zdają sobie sprawę, że na mapę protestów są nanoszeni:

      - do 1 parku wiatrowego, nanoszonych jest czasem kilka miejsc!

      - wystarczy, że maila przyśle 1 osoba, miescowośc już pojawia się na mapie protestów! Coś pięknego, 200 osób może być za wiatrakami, a maila wysyła 1 osoba i już "miejsce protestuje"

      - na mapach protestu są nawet te miejscowości, w których przeważają zwolennicy wiatraków (co wychodziło na konsultacjach lub głosowaniach);

      - ponad 80% miejsc protestów pojawiło się za czasów, gdy w okolicy nie było żadnego wiatraka (lub nie ma tam ich do dziś, jak prawie cały Dolny Śląsk)! Osoby protestowały, bo je wystraszono. 

      - jest kilka miejsc, gdzie faktycznie lokalizacje są fatalnie umiejscowione. Choćby słynne Suczki koło Gołdapi, gdzie jeden z wiatraków duzego parku wiatrowego, stoi zaledwie ok 210 m od domu! Te 210 m przy kumulacji hałasu z innymi, to mniej wiecej ten sam poziom hałasu, co 100-150 m od elektrowni 2 MW.

      Dlaczego do takich przypadków mogło kiedyś dochodzić? Pisaliśmy już o tym, jak bardzo zmieniło się prawo w ostatnich latach, a właściwie jego interpretacja, głównie przez RDOŚ:

      Tylko jak z takiego przypadku wyciągać taki wniosek:

      "skoro kiedyś ktoś postawił wiatraki 150-200 m od domów, to teraz wszyscy za kare macie 1500-2000 m."

      Przecież to absurd typu:

      skoro ktoś zabił się jadac samochodem przy 100 km/h, to teraz wprowadzamy przepis, by jeździć maksymalnie 10 km/! Co tam zmiana prawa o 10 razy, ot "drobna różnica". 

      Prawda o Stopwiatrakom i protestach - duża grafika

      Duża grafika

      Co nas więc czeka? Czyżby to:

      Duża grafika

      = = = = =

      Zapraszamy na nasz profil FB:

      https://www.facebook.com/Lubimy-wiatraki-292637987519930/

      oraz manifestację za wiatrakami, OZE i przeciw zwiększonemy spalaniu węgla!

      https://www.facebook.com/manifestacjaOZE/

       

      MINISTERSTWO INFRASTRUKTURY I BUDOWNICTWA

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      piątek, 08 kwietnia 2016 19:37
  • środa, 30 marca 2016
  • wtorek, 29 marca 2016
    • Ile mieszka dziś osób pod elektrowniami wiatrowymi w odległości 10-krotności wysokości?

      Projekt ustawy o którym ostatnio często piszemy, przynosi tak wielkie zmiany dla obszaów gdzie są już elektrownie wiatrowe, że aż dziw bierze, że to się dzieje naprawdę. Otóż władza na wielkim obszarze Polski (zaraz wyliczenia), wprwadza zakaz nowej zabudowy mieszkalnej! Był nawet "śmieszny" moment na jednej komisji procedującej ten projekt ("procedowanie" = w 2 dni wszystko gotowe), gdzie pojawili się nawet posłowie PIS z innych komisji, którzy ostrzegali przed tym swoich kolegów. Jednak posłowie PIS zajmujący się tą ustawą (komisja infrastruktury), chyba mówiąc po młodzieżowemu "nie ogarniają" nad czym pracują.

      Kto nie wierzy, zapraszam do czytania ustawy lub chociaż analizy najważniejszych paragrafów:

      Duża grafika - tutaj

      Projekt ustawy - tutaj po sprawozdaniu komisji

      Teoretycznie jest to całkiem logiczne, skoro PIS wyznaje zasadę, że w odległości 10 wysokości od elektrowni wiatrowych wszelkie życie zamiera, krowy przestają nieść mleko a ludzie dostają AIDS i hemoroidy (o czym donoszą niektóre ulotki antywiatrowe), to brawo za konsekwencje! 

      Problem w tym, że realnie protestujących w tych okolicach jest przeważnie mniej niż 3% osób, a wiemy to po dziesiątkach konsultacji społecznych, gdzie czasem na 300 zebranych podpisów przychodziło zaledwie 20 osób, z tego ponad połowa była za wiatrakami, donosząc, że podpisy wymuszono przez presję ("podpisuj, bo każdy podpisał").

      Na około 600 tzw. "protestów w Polsce" (wystarczy że podeśle maila 1 osoba), około 90% jest w miejscach gdzie NIE ma żadnych elektorwni wiatrowych. Ludzie zostali wystraszeni i opowadają głupoty, tak jak dziś na konsultacjach społecznych, gdzie pewna Pani z Mazur wmawiała, że wiatrak jak zaczyna pracować, to hałasuje jak startujący odrzutowiec. To trochę dziwny odrzutowiec zważywszy że siłownie na prędkościach startowych wiatru (około 4 m/s na gondoli i 2 m/s na dole) eminuje zazwyczaj tylko 25-30 dB w odległości 500 m. Dla porównania, autostrada z 1000 m: 45 dB.

      Jak wygląda praca i dźwięki, gdy "startuje" elektrownia wiatrowa? Proszę  zobaczyć - video z pomiarów:

       

      Część protestów jest słusznych, ponieważ sami znamy przypadki, gdzie elektrownie wiatrowe o wysokości 150 m lokalizowano poniżej 250 m od domów! Takie lokalizacje odpowiadają za czarny PR dla całej branży, szkoda.

      Ale przejdźmy do głównego wątku, ile osób mieszka dziś w obszarze tzw. "10-krotności".


      Obecnie mamy (początek 2016 r.) około 5300 MW zanistalowanych w energetyce wiatrowej. Według moich szacunków, daje to ponad 3600 elektrowni wiatrowych. Obszar tzw. 10-krotności wysokości, który ma być określany jako "strefa oddziaływania" z zakazem zabudowy, to dla:

      - elektrowni wiatrowej o wyokości 150 m (2MW): prawie 707 ha (czyli 7,07 km2);

      - elektrowni wiatrowej o wysokości 200-210 m (3-6 MW): prawie 1400 ha!

      Wartości te nieco maleją w parkach wiatrowych i spadają czasem poniżej 200 ha na 1 elektrownię wiatrową. Dobrzym przykładem jest tutaj Park Wiatrowy Dobrzyń (17 EW), gdzie obszar 10 H zajmuje około 26,6 km2, czyli niecałe 160 ha na siłownię.

      Według moich wyliczeń, obszar o promieniu 10 wysokości od istniejących już elektrowni wiatrowych wynosi w tej chwili w Polsce około 7000-10000 km2. Średnia gęstość zaludnienia dla obszarów wiejskich to około 80 osób na km2 (powierzchnia terenów wiejskich bez lasów, wód, miast itp. to ok 60% kraju przy ok 15 mln mieszkańców wsi). Gęstość zaludnienia całej Polski to około 123 osoby na km2. Choć elektrownie wiatrowe stawia się w miejscach raczej niezamieszkałych, to jednak w promieniu 1,5 km bywają już całe wsie a nawet miasta! Załóżmy więc do obliczeń gęstość zaludnienia na poziomie ok 40-80 osób na km2.

      Policzmy więc:

      a) 7000 km2 x 80 osób = 560 tys. osób;

      b) 10000 km2 x 40 osób = 400 tys. osób.

      Można więc przyjąć, że w obszarze 10 H od istniejącyh już elektrowni wiatrowych mieszka około 500 tys. osób. Co to oznacza? Z każdym miesiącem będzie przybywać lawina wniosków o nowe domy, co skończy się ostatecznie protestami. Życzymy powodzenia. 

      No chyba, że PIS faktycznie wierzy, że  NIKT nie chce się budować koło wiatraków. No więc zobaczymy .....

      Potwierdzenie moich słów na przykładach:

      Duża grafika - tutaj

      PS

      Niczego tutaj nie zmieni też ewentualny zapis, by zasadę 10 H stosować tylko od nowych elektrowni (tych, które wybudowano po wejściu ustawy). Dlaczego? Ponieważ może dojść do sytuacji, gdy np:

      - nie dostaniemy pozwolenia na budowę dla domu położonego 1290 m od "nowej elektrowni" o wysokośći 130 m (bo nie ma 10H), ale dostaniemy już pozwolenie w odległości 1310 m od niej, pomimo że nasz dom będzie np: 500 m od już istniejącej elektrowni, która była wybudowana przed ustawą. Czyli ustawodawca zakazuje nam się budować 1290 m od "nowej elektrowni", ale nie widziałby przeszkód już 500 od "starej elektrowni" i 1310 od "nowej".

      To nonsens rzecz jasna, więc zasada 10H z pewnością musi obowiazywać też od "starych". Do tego sprowadza się promowanie skrajnych rozwiązań, których nie ma w żadnym kraju. A wystarczy wprowadzić choćby ten pomysł, o którym już pisaliśmy.

       AKTUALIZACJA 30-03-2016 r.: 

      Poniżej przedstawiamy mapę online, z miejscami które są zagrożone zakazem zabudowy. Na mapie NIE ma wszystkich elektrowni wiatrowych. Brakuje wielu najnowszych plus brak większości wiatraków o wysokościach poniżej 100 m. Natomiast są prawdopodobnie prawie wszystkie elektrownie wiatrowe o wysokości powyżej 100 m, które powstały przed 2016 r.

      Mapa online - tutaj: http://arcg.is/1MCgOmG


      Mimo, że nie są pokazane wszystkie elektrownie wiatrowe, to obszar wykluczeń to już około 5000 km2 na minimum 510 gminach.

       


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 marca 2016 20:07
  • czwartek, 24 marca 2016
    • Propozycja zmian do "Ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych"

      W kilku artykułach pisaliśmy już o negatywach wprowadzenia powyższej ustawy w obecnej formie, w wielkim skrócie:

      - utrata dochodów dla wielu gmin oraz tysięcy mieszkańców;

      - utrata tysięcy miejsc pracy w nowoczesnych i prorozwojowych branżach (budownictwo, biura projektowe i planistyczne, nowe technologie, stocznie, logistyka, pracownie środowiskowe, branże powiązane itp.);

      - całkowite zablokowanie dalszego przyrostu mocy z energetyki wiatrowej a tym samym gigantyczne zwolnienie przybywania mocy z OZE, do czego jesteśmy zobowiązani. Warto zauważyć, że przy braku wsparcia (na dużo wyższym poziomie niż dziś) energetyka morska nie ma racji bytu w Polsce. Blokując energetykę lądową i nie tworząc dodatkowego wsparcia dla morskiej, nie będzie nowych mocy z wiatru. Energetyka wiatrowa na lądzie, jest najtańszą formą OZE. Warto wspierać inne formy, ale nie ma sensu blokować tej dziedziny w 100%, takie zachowanie może być niekostytucyjne - Sąd Najwyższy o projekcie.

      - zablokowanie nowej zabudowy mieszkaniowej (!!!) w otoczeniu istniejących już elektrowni wiatrowych  (wbrew twierdzeniom przeciwników tej energii, większość osób nie widzi żadnego problemu by mieszkać w mniejszych odległościach niż np: 800 m od elektrowni wiatrowych).

      - utrzymanie zapisów podwyższających podatki (o 3-4 razy) oraz wprowadzenie innych opłat, sprowadza się do tego, że elektrownie będą rozbierane dużo wcześniej, tym samym lada moment możemy utracić z systemu nawet i ponad 4500 MW (z obecnych 5300 MW). Tak gigantycznych ilości nie da się szybko zastąpić żadną inną formą OZE! W tym roku elektrownie wiatrowe mogą dać ponad 7% energii.

      Absurd obecnych propozycji ustawy (zasada oddalenia "10-krotności wysokości" od zabudowań, granic gmin i wielu obszarów) zauważyły nawet koncerny energetyczne:

      * Tym bardziej, że rząd (PIS) zakłada wzrost zużycia energii przez gospodarstwa domowe nawet o 2-razy! Patrz artykuł.

      = = = = =

      Oto nasza propozycja do zapisów powyższej ustawy,

      czyli wprowadzenie rozsądnych rozwiązań, które są oparte na doświadczeniach rozwiniętych państw zachodnich. Zaproponowane poniżej przepisy są na tyle rygorystyczne, że gdyby zastosować je dla obecnie istniejących już elektrowni wiatrowych, to ponad 1/3 turbin nie mogłaby powstać. A jednocześnie dają szansę w dłuższej perspektywie dojście do około 6000-7000 MW na lądzie (czyli przyrost o ok 1000 MW względem 1-2016 r.), przy zachowaniu najlepszych racjonalnych standardów.

      Nasza propozycja w szczegółach, to spełnienie WSZYSTKICH poniższych warunków:

      1) minimum 400 m od zabudowań mieszkalnych (od turbin o mocy powyżej 0,25 MW, dla mniejszych minimum 200 m);

      2) minimum 3,5 H oddalenia (gdzie H = wysokość maksymalna turbiny z rotorem) od wszelkich zabudowań mieszkalnych;

      3) do terenów i zabudowań o normach akustycznych dla nocy na poziomie do 45 dB, zastosowanie wyliczenia przy użyciu wskaźniku gruntu G=0.

      (Taki sposób obliczenia podwyższa wynik o około 3-4 dB, względem wyliczeń G=1, co stanowi dodatkowe zabezpieczenie dla najbliższych zabudowań);

      4) do terenów i zabudowań o normach akustycznych dla nocy na poziomie do 40 dB, zastosowanie wyliczenia przy użyciu wskaźnika gruntu G=0,9

      (G=0,9 jest realnym wskaźnikiem dla obszarów wiejskich, używanie go dla norm bardziej restrykcyjnych, czyli dla 40 dB, nie powoduje negatywnych konsekwencji dla mieszkańców. Uzyskane odległości od turbin i tak są większe, niż przy wyliczeniach G=0 dla normy 45 dB. Dodatkową korzyścią z takiego podejścia jest to, że obszary o różnych normach są bardzo podobnie traktowane!)

      * Punkt (3) i (4) wykorzystuje dzisiejsze normy. Przyszłościowo można pomyśleć nad zastosowaniem osobnych norm dla elektrowni wiatrowych opartym na jednym racjonalnym współczynniku gruntu G=0,5 (pomimo, że przez 95% roku utrzymują się warunki G=0,9) lub metodzie alternatywnej:

      - 43 dB dla wszelkich terenów mieszkalnych na pobyt stały: obliczenia akustyczne na współczynniku G=0,5 (lub metodzie alternatywnej);

      - 40 dB dla zabudowy jednorodzinnej w MPZP: obliczenia akustyczne na współczynniku G=0,5 (lub metodzie alternatywnej).

      5) odległość od lasów o powierzchni powyżej 1 ha: minimum 150 m do rotora (jednak nie mniej niż 200 m do osi turbiny), chyba że badania (monitoring) zalecą więcej.

      6) Ustalenie definicji "strefy oddziaływania" dla inwestycji energetyki wiatrowej jako: punkty 1-3 (czyli: min. 400 m + min. 3,5H + 45 dB na G=0 ) z zakazem zabudowy mieszkaniowej na pobyt stały;

      7) odległość od granic gmin: minimum 400 m (wyjątkowo min. 200 m) oraz umieszczenie strefy oddziaływania w granicach tworzonego lub zmienianego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP). Jeżeli MPZP jest tworzony tylko w jednej gminie, całość oddziaływania danej inwestycji bez kumulacji (rozumianego jak w ptk. 6), musi znajdować się tylko w tej gminie, chyba  że uzyska się zgodę gminy sąsiedniej (poprzez głosowanie Rady) z zachowaniem minimum 200 m odległości od granic gmin.

      8) Odległość od parków narodowych (PN), obszarów chronionego krajobrazu (OCHK) i zabytków architektury (ZA) o wysokości powyżej 20 m: minimum 10 H (jednak nie mniej niż 1000 m), z możliwością odejścia od tej zasady, przy uzyskaniu zgody: władz gminy oraz odpowiednio PN/OCHK/ZA.

      = = = = =

      Co to daje w praktyce? 

      Dla przeciętnych turbin wiatrowych o mocy 2 MW i wysokości 160 m: minimum 560 m, do nawet ponad 900 m (przy kumulacji akustycznej).

      Dla turbin wiatrowych o mocach 3-6 MW (najpopularniejsze obecnie modele) i wysokości 210 m: minimum 735 m do nawet ponad 1200 m (przy kumulacji akustycznej).

      Potwierdzenie z symulacji akustycznej:

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/108db_100m.png - odległości od parku na turbinach 108 dB: 735-1200 m.

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/105db_100m.png - odległości od parku na turbinach 105 dB: 560-900 m.

      * Co warto podkreślić, wyliczenia akustyczne opierają się częściowo o dzisiejszą praktykę stosowaną w RDOŚ, gdzie w większości zaleca się stosowanie współczynnika G w okolicach G=0,3/0,5. Powyższa nasza propozycja, wydaje się godzić różne podejścia stosowane w RDOŚ.

      Takie podejście daje odległości, które stosuje się praktycznie w całej Europie a także USA czy Kanadzie. Podawane zalecenia "10 H" w obecnej propozycji ustawy, są błędnie oparte o zalecenia z Bawarii (i jednego z górzystych rejonów Włoch), gdyż tyczą się obszarów górskich, gdzie lokalizacja turbin na wzgórzach, podnosi ich widoczność i dominację w sposób ABSOLUTNIE nieporównywalny do terenów równinnych, spotykanych na obszarze Polski. Dlatego zasada 10 H nie jest stosowana jako norma w ŻADNYM państwie, tylko jako zalecenia lokalne w rejonach górzystych. Pisaliśmy o tym tutaj.


      Dlaczego blokować teren o promieniu 1,4-2,1 km od turbin, skoro dziś mieszka tam zapewne ponad 0,5 mln osób i 99% z nich nie narzeka. Dla potwierdzenia, miejsce gdzie po wybudowaniu parku wiatrowego przybyło (i nadal przybywa!) wiele bloków i domów 1-rodzinnych.

      Duże zdjęcie: http://wiatrowa.blox.pl/resource/800m.jpg

       

      Co dziwne, wiele osób chce wypoczywać nawet tuż pod wiatrakami w odległościach poniżej 150 m (co nawet nas dziwi), poniżej turystyczna zabudowa nad morzem:

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/ew_nad_morzem.jpg


      Jakiej wysokości są dziś elektrownie wiatrowe? Nowoczesne i najwydajniejsze sięgają ponad 200 m (dochodzą do 230 m - grafika poniżej), ze względu na bardzo dobre i stabilne wiatry na wysokościach powyżej 100 m:

      A tutaj nasz wpis o największych elektrowniach wiatrowych pod względem mocy maksymalnej:

      http://wiatrowa.blox.pl/2015/11/Najwieksze-elektrownie-wiatrowe-na-swiecie.html

      Inne nasze wpisy na temat ustawy - tag #ustawa

      Zapraszamy na nasze profile w portalach społecznościowych

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 marca 2016 16:52
  • wtorek, 15 marca 2016
    • Jakie odległości wiatraków od zabudowań - propozycja racjonalna

      Weszliśmy w ostateczny okres, w którym decydują się losy całej energetyki wiatrowej w Polsce - więcej tutaj. Zarówno przyszłych inwestycji, jak i już wybudowanych. Niestety nowe prawo jest procedowane absolutnie bez konsultacji z branżą i specjalistami. Czytając uzasadnienie ustawy, wiem kto ją pisał. Jest to grupa kilku osób, bardzo emocjonalnie zaangażowanych by zablokować rozwój energetyki wiatrowej w Polsce. Argumenty są absurdalne, o czym już nie raz pisaliśmy. Uzasadnienia typu, że wiatrak może rzucać lodem lub częściami na 1 km, podczas gdy w Polsce jest 3500 wiatraków, a nie mamy żadnego przypadku uszkodzenia ciała wśród mieszkańców, to o czym tutaj racjonalnie dyskutować? Jest zresztą kilka publikacji, które mówią o potencjalnym zagrożeniu tylko do 200 m, dalej to już czysta abstrakcja. Może lepiej zakazać używania opon w samochodach, bo pękają? A może zakazać samochodów i dróg, bo autostrady słychać dzień i noc z 5-8 km?

      Ale wróćmy do meritum. Dlaczego mamy problemy?

      Ano dlatego, że w pierwszych latach prawo nie działało doskonale, były to nowe inwestycje i wszyscy się tego uczyli. Jednak to wszystko w międzyczasie bardzo się zmieniło. Jak bardzo? Do tego stopnia, że dla przykładu nałożono na analizy akustyczne takie rygory, że wyniki są zawyżane o prawie 6-7 dB względem tego, co było jeszcze kilka lat temu!

      Proszę bardzo, kiedyś liczono:

      * bez kumulacji inwestycji (kumulacja podwyższa wyniki czasem o ponad 5 dB!);

      * na współczynniku gruntu G=1 (nakaz stosowania np: G=0,3 podwyższa wynik o około 3 dB!);

      * punkty pomiarowe były wybierane na 1,5 m (zamiast na 4 m), co przy G=1 obniżało wyniki o kolejne 2-3 dB.

      Podsumowując te zmiany, oznacza to, że licząc tak jak dziś narzucają to RDOŚ-ie (Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska), to dzisiejszy wynik obliczeń 40 dB = równa się 28-37 dB, uzyskiwanym kiedyś! Dziś wyniki bywają więc podwyższane o nawet 12 dB - sprawdź tutaj.

      Obliczenia w programach akustycznych wg normy PN-ISO 9613-2

      Te kilka dB oznacza bardzo wielkie zmiany, to już zupełnie inny świat niż nawet 2 lat temu! Dość powiedzieć, że wiatraki i tak mają najbardziej rygorystyczne normy stosowane w Polsce. Na hałas od dróg i kolei pozwala się o 11-16 dB więcej! Patrz normy akustyczne w Polsce poniżej:


      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/rozporzadzenie_halas_normy_drogi.png


      Czy obecne praktyki i prawo zapewnia więc już bezpieczeństwo i jest na tyle rozsądne, by nie rodziło to dalszych konfliktów, a mimo to pozwalało choć w minimalny sposób się dalej rozwijać. 

      Otóż tak, wystarczy dodać jedną małą poprawkę.

      Najpierw jednak to, co się proponuje (ustawa PIS), czyli zasada tzw. "10-krotności wysokości oddalenia":

      10 wysokości nowoczesnych siłowni to 1,5-2 km, czyli potrzeba terenu o prawie 4 km między domami. Ale to nie wszystko, bo oznacza to także:

      • prawie 2 km od domów;
      • prawie 2 km od terenów chronionych (w tym nawet od rezerwatów paproci w środku lasu!) i wielu lasów;
      • prawie 2 km od granic innych gmin, mimo że to właśnie tereny graniczne bywają najbardziej odludne.

      W praktyce, nie powstanie już żadna nowoczesna siłownia wiatrowa. Jak wygląda zasada 10-krotności w praktyce od strony wizualnej? Poniżej 150 m wiatraki widoczne z ok 1,5 km, czyli 10-odległości swojej wysokości.

      Duże zdjęcie: http://wiatrowa.blox.pl/resource/odl_1570m.jpg - Turbiny 150 m z ok 1,6 km.

      Dlaczego promuje się zasadę 10-krotności? Oprócz tego, by całkowicie zablokować wiatr, powołuje się na Bawarię, gdzie taka zasada jest tam generalnie zaleceniem i w pewnych określonych warunkach, można to obejść. W pozostałych landach Niemiec i większości państw świata, stosuje się przepisy, które mówią o 300-800 m. W Bawarii zastosowano te zasadę głównie z 2 powodów:

      - w Bawarii nie ma dobrych wiatrów, są dużo słabsze niż w Polsce. Więc sens ekonomiczny wiatraków w Bawarii, to lokalizowanie ich na wzgórzach. Wtedy taki wiatrak stanowi dominantę, ponieważ sam jest wysoki + dodatkowo wysokość wzniesienia. Jak to wygląda w praktyce? Otóż liczą wzniesienia, może być tak, że realnie są to tylko 4 wysokości siłowni.

      Powyżej wietrzność Niemiec: Bawaria - dobry wiatr tylko na wzniesieniach.

      Duże zdjęcie: http://wiatrowa.blox.pl/resource/bawaria_porownanie.jpg

      Zasada "10-krotności" w terenach wzniesień (np: Bawaria) wcale nie oznacza tego samego, co na płaskich terenach Polski. Czasem 10=4 - jeśli uwzględnić wzniesienia, czyli podchodząc realnie.

      Więcej o doświadczeniach niemieckich w lokalizaowaniu wiatraków - tutaj

      Jaka jest moja propozycja i jak wygląda stan na dziś, czyli interpretacje RDOŚ?

      Otóż dzisiejsze prawo także nakazuje odsunięcia czasem nawet o ponad 1,5 km od zabudowań jednorodzinnych (40 dB) i prawie 1 km od pozostałych typowych zabudowań wiejskich! Przynajmniej od dużych parków wiatrowych, na turbinach o maksymalnej mocy akustycznej na poziomie ok 107 dB i większych. Oto wyliczenia dla parku złożonego z 12 siłowni wiatrowych, 3 grupy po 4 wiatraki:

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/park_g00j.jpg

      Inny przykład:

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/symulacje_akustyczne.png - zasięg izofony 40 db do nawet ok 1600 m!


      Jak widać JUŻ DZIŚ, licząc na G=0, otrzymujemy:

      • ponad 1500 m dla izofony 40 dB (zabudowa 1-rodzinna);
      • ponad 900 m dla izofony 45 dB (zabudowa typowa dla wsi).

      Tymczasem jeszcze kilka lat temu, pozwalano na lokalizowanie siłowni odległych o 150-250 m od zabudowań. Czy jest więc sens wprowadzać tak drakońskie normy nawet na pojedyńczy wiatrak?

      Jaki sens jest stosować zasadę 1,5 km dla 20 wiatraków jak i 1 wiatraka?

      No i najważniejsze pytanie, jakie odległości są bezpieczne? Zobaczmy kilka grafik, które mówią więcej niż 1000 słów:

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/infradziwki_wiatraki.png

      Źródło badań: http://we.po.opole.pl/dmdocuments/autoreferat/Malec_autoreferat.pdf

      Jak widać, wiatraki są w pełni bezpieczne już w odległości 150 m od najbliższego wiatraka! Zarówno na poziomie dźwięków słyszalnych (w dBA), jak i na poziomie infradźwięków (w dBG).

      Wielu przeciwników elektrowni wiatrowych powołuje się na słynne już badania Eja Pedersena i Kerstin Persso, które wykazywały (ankiety!), że 5-35% osób mocno narzeka na poziomy 32,5-45 dB. Szkoda tylko, że nie wspomina się, o jakich odległościach mówiły badania, otóż skokowy wzrost narzekających był dopiero przy odległościach poniżej 400 m od najbliższej turbiny:

      Co to oznacza dla typowej turbiny 2 MW o mocy akustycznej w zależności od prędkości wiatru 90-104 dB? Otóż odległość ok 500 m można uznać za nieuciążliwą już dla ok 95% osób! Pewien procent osób będzie zawsze narzekać, pewnie będą tacy, którym wiatraki będą przeszkadzać nawet z 10 km, w myśl zasady nie bo nie. Sam mam sąsiada, któremu wszystko przeszkadza, bez wyjątków :) ot urok "badań ankietowych".

       

      Kilka grafik opisujących oddziaływanie akustyczne wiatraków ale tez dróg.

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/infra_australia_noc.png

      O tych badaniach pisaliśmy już tutaj: http://wiatrowa.blox.pl/2014/12/Kolejne-badanie-MIT-wiatraki-nie-szkodza-zdrowiu.html

      Jak widać, poziom akustyczny mieści się w wartościach w pełni bezpiecznych, zaś w przypadku infradźwięków nawet bardzo bezpiecznych! Dużo poniżej progów odczuwania i słyszenia. Potwierdzają to praktycznie wszystkie badania. Co więcej, poziom akustyczny w odległościach ok 500 m od wiatraków, jest porównywalny z naturalnym tłem akustycznym! Co widać to nie tylko po powyższych badaniach z Australii, ale także i w Polsce:

      Innymi słowy, poziom infradźwięków jest na poziomie tła naturalnego. Co to oznacza? W skrócie, jeżeli ktoś się boi wiatraków, równie dobrze może bać się samego wiatru!

      Oddziaływanie parku wiatrowego na tle "krzywych jednakowej głośności" (wg. ISO: 226-2003)

      Duża grafika - tutaj - Elektrownie wiatrowe są bezpieczne w odległościach 400-500 m.


      Poziomy akustyczne od elektrowni wiatrowych na tle norm - duża grafika.


      Porównanie akustyki od ruchliwych dróg i wiatraków - duża grafika.

      Czy wiesz, że:

      wiatrak z odległości 500 m jest zagłuszany przez ruchliwą drogę, odległą od nas o 1500 m?

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/tlumienie_akustyka.png

      Podsumowanie

      Jakie przepisy powinny więc zostać wprowadzone? Jak już wspomniałem, od turbin 2-5 MW już dzisiejsze przepisy w swojej zaostrzonej formie (np: nakaz stosowania G=0,3 a nawet 0), oddala duże parki czasem o ponad 900-1500 m, w zależności od form zabudowy. Można pomyśleć, czy nie dodać dodatkowego zabezpieczenia dla pojedynczych wiatraków, które "pilnowałoby", by duże wiatraki nie zbliżały się poniżej 500 m do zabudowań mieszkalnych. Te zasadę zapewnia zastosowanie już zasady "3-krotności wysokości" oddalenia. Dla typowej elektrowni wiatrowej o mocy ok 3 MW, oznacza to zazwyczaj ok 550 m (np: 3x180-190 m).

      Ewentualnie można pomyśleć nad tym, by potraktować różne rodzaje zabudowy jednakowo, czyli nie różnicować na 40 i 45 dB, tylko obie normy zastosować jednocześnie. Jak? Ano najbardziej racjonalnie jak tylko można. 

      * normę 45 dB (noc) - stosować dla zimy, ponieważ praktycznie nikt nie śpi wtedy przy otwartych oknach i norma śmiało może być o 5 dB wyższa. Można wtedy liczyć na np: G=0, a więc wskaźniku dla powierzchni idealnie równych i twardych (jak np: lód).

      * normę 40 dB (noc) - stosować dla pozostałej części roku, ale liczyć już na G=1 (wyliczenia na G=1 potwierdzają badania porealizacyjne hałasu)

      (ewentualnie zastosować jedną normę, np: max 43 dB liczone na G=0,5 + "3-krotność wysokości oddalenia")

      Co otrzymujemy wtedy? 

      Duża grafika: http://wiatrowa.blox.pl/resource/park_g_mieszanej.jpg

      Wyniki są następujące dla wspomnianego już przykładowego parku wiatrowego złożonego z siłowni 2-5 MW:

      * około 1000 m od zabudowań zarówno dla izofony 40 i 45 dB - dla dużych parków wiatrowych.

      Dodatkowo zastosowanie zasady pomocniczej, czyli "3-krotności wysokości oddalenia", co zapewni minimum 500 m od nawet pojedynczej siłowni. Otrzymujemy wtedy wzorcowe przepisy, korzystające z doświadczeń i standardów europejskich! 

      W Europie stawia się już 300-800 m od zabudowań, zaś powyższa propozycja to minimum 500-1000 m dla dużych siłowni, w  zależności od ich ilości, wysokości i mocy akustycznej.

      Po części te przepisy już u nas obowiązują, ze względu na bardzo rygorystyczną interpretację przepisów akustycznych przez RDOŚ. 

      Warto tez zauważyć, że zastosowanie jako głównego kryterium tylko zasady wysokości, prowadzi do absurdów i patologii. Wysokie turbiny potrafią być dziś:

      - 2 x razy bardziej wydajne, będąc jednocześnie dużo cichsze niż kiedyś.

      Dla porównania:

      - Vestas V90-3,0 MW: wieża 90 m, wysokość łączna 135 m, moc akustyczna: 109 dB, popularna turbina jeszcze 5-7 lat temu:

      produkcja z wysokości 90 m (wiatr na 90 m: 6,5 m/s): 6300 MWh/rok;

      Dziś, nowoczesna i wysoka turbina:

      - Vestas V126-3 MW: wieża 117 m, wysokość łączna 180 m, moc akustyczna: 106 dB:

      produkcja z wysokości 117 m: (wiatr na 119 m: 7,2 m/s): 11700 MWh/rok.

       

      Czyli dziś turbina robi 3 dB mniej hałasu (np: zamiast 40 dB, będziemy mieli tylko 37 dB), natomiast robi prawie 2-razy więcej energii z tej samej mocy. Tymczasem cichszą i lepszą turbinę chce się oddalać w propozycji ustawy dużo dalej.

      Wprowadzenie zasady 10-krotności także i z tego punktu widzenia to absurd.

      - - - - -

      Polecamy też inne artykuły:

       

       Tagi: wind turbine, windpower, poland, efficiency, distance, distance from buildings, standard acoustic, infrasound, noise, acoustics

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Jakie odległości wiatraków od zabudowań - propozycja racjonalna”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      wtorek, 15 marca 2016 18:34
  • poniedziałek, 07 marca 2016
    • Listy otwarte ws "Ustawy Antywiatrowej"

      Nie da się ukryć, że branża wiatrowa przespała wiele lat, zaniedbując kampanie informacyjne społeczeństwa. Przy tak wrażliwych inwestycjach to po prostu konieczność, wszak elektrownie wiatrowe stają się sąsiadami tysięcy osób.

      Zamiast tylko pokazywać fakty na 1-2 stronach internetowych (lub konferencjach i panelach), praktycznie nie walczono wcale z mitami. A te narastały i narastały, do tego stopnia, że dziś stały się tak powszechne, że w przekonaniu wielu osób (w tym niestety wielu decydentów) są już "faktami". 

      Jednak są to tylko "fakty" w myśl powiedzenia:

      • Im większe kłamstwo, tym ludzie łatwiej w nie uwierzą;
      • Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.

      No ale wyznając zasadę, że lepiej późno niż wcale, trzeba to prostować, chociażby po to by ludzie poznali fakty i nie żyli w strachu. Fachowa wiedza jest dostępna głównie w publikacjach naukowych (np: infradźwięki), do których mało kto sięga, ale my będziemy to pokazywać.

      Na początek, listy otwarte w sprawie "ustawy antywiatrowej" szykowanej przez PIS, którego uzasadnienie było na materiałach dostarczonych TYLKO I WYŁĄCZNIE przez przeciwników energetyki wiatrowej. Listy otwarte odnoszą się głównie do uzasadnienia ustawy, o której pisaliśmy tutaj - link.

      - - - - -

      W skrócie:

      LIST 1) PSEW w sprawie awarii turbiny wiatrowej w Korszach: http://www.cire.pl/pokaz-pdf-%252Fpliki%252F13%252Fpsew.pdf

      LIST 2) List otwarty sygnowany przez 283 podmiotów (być może ponad 5000 osób!) autorstwa dr inż. Grzegorz Barzyk: http://gramwzielone.pl/uploads/files/list_otwarty_032016.pdf - PDF do pobrania.

      LIST 3) List otwarty prof. zw. dr hab. n. med. I fiz. dr h.c. Feliks Jaroszyk: W związku z pracami przeglądowymi prof. dr inż. Barbary Lebiedowskiej i prof. dr hab. Marka Lebiedowskiego pt.: „Infra-i inne dźwięki emitowane przez turbiny wiatrowe oraz problemy z ich lokalizacją” oraz uwagi do opracowania prof. dr hab. Feliksa Jaroszyka pt.: „Energetyka wiatrowa” http://wrzucacz.pl/file/5831457360824/list_otwarty_prof_jaroszyk_wiatrowa.pdf

      - - -

      Rozwinięcie tematyki listów:


      LIST 1) PSEW wyjaśnia awarię turbiny wiatrowej w Korszach:

      Opis manipulacji dokonanych przez przeciwników energetyki wiatrowej,

      cytat:

      " Niestety informacje przekazywane dotyczące tego zagadnienia, które trafiają do mediów i opinii publicznej, w szczególności dotyczące możliwej trajektorii lotu urwanej łopaty (śmigła), często są nieprawdziwe i opierają się na nierzetelnych opracowaniach. Analizy nierzadko tworzone są przez przeciwników inwestowania w energetykę wiatrową. Prowadzi to do sytuacji, w których odbiorcy ww. informacji zostają wprowadzeni w błąd, a osoby pozytywnie lub neutralnie nastawione do energetyki wiatrowej zaczynają zmieniać swoje stanowisko.

      ....

      Awaria turbiny na farmie wiatrowej w Korszach, miała miejsce 6 października 2012 r. Na skutek uderzenia błyskawicy od elektrowni wiatrowej oderwał się 5,5-metrowy fragment śmigła i spadł na ziemię tuż obok turbiny.

      .....

      Przypadek z Korsz opisany niezgodnie z prawdą został również wykorzystany w analizie prof. Pojmańskiego, według którego 5,5-metrowy fragment śmigła przeleciał odległość blisko 750 m –rysunek poniżej.

      .....

      Analiza przeprowadzona przez prof. Pojmańskiego została sporządzona w oparciu o nieprawdziwy przebieg zdarzeń dotyczący przypadku Korsz. Ponadto ww. analiza zawiera liczne błędy merytoryczne oraz nieścisłości, które zaprzeczają podstawowym prawom fizyki.

      Analiza prof. Pojmańskiego, w sposób niesłuszny i nieuprawniony zniesławia i stawia w niekorzystnym świetle inwestora farmy wiatrowej w Korszach, który prowadzi eksploatację elektrowni wiatrowych na najwyższym poziomie i przestrzega wszystkich zasad bezpieczeństwa. Elektrownie wiatrowe zainstalowane na farmie wiatrowej w Korszach są elektrowniami nowymi, regularnie serwisowanymi, co obniża poziom ich awaryjności do minimum.

      "

        Można tylko dodać to, że absurdem jest stwierdzenie, że elektrownie wiatrowe realnie zagrażają ludziom. W tej chwili jest ponad 3000 elektrowni wiatrowych (licząc tylko te o wysokości 30-210 m), ile mieliśmy wypadków śmiertelnych lub utraty zdrowia? Nie licząc wypadków podczas budowy czy serwisu, bo te zdarzają się na każdej budowie,  to nie znam takiego przypadku!

      Jak wygląda realnie sprawa zagrożenia upadkiem lodu czy części w przypadku siłowni wiatrowych? Dwie zimy temu, strona Stopwiatrakom - zainicjowała akcję, by ludzie przysyłali przypadki, gdzie zostali poszkodowani przez lód od siłowni wiatrowych. Po szumnie zapowiadanej akcji, przysłano takich relacji = 0 (zero).

      Przeanalizowana literatura badań wskazuje, że przebywanie w odległości zasięgu rzutu lodem z turbiny nie jest równoznaczne z pewnością trafienia fragmentem lodu. Według przeprowadzonych badań terenowych i komputerowych symulacji (Morgan et al.1998) w odległości 220 m prawdopodobieństwo to wynosi 1:100 (i to pod warunkiem, że jest już oblodzenie, co się prawie nie zdarza przy nowoczesnych elastycznych łopatach), a powyżej tej granicy ryzyko gwałtownie spada i przy 400 m wynosi 1:1000000, co jest porównywalne do prawdopodobieństwa trafienia jednej osoby piorunem na obszarze Wielkiej Brytanii.

      Realnie wygląda tak, że nie znam żadnego wiarygodnego przypadku, dużo większym zagrożeniem są już oblodzenia naszych dachów, co potwierdza video poniżej:

      https://youtu.be/J3zS_zAqhcU - video.


      Co jest realnym zagrożeniem, dachy czy wiatraki?

      Zagrożenie upadkiem części na 700 m? Zobaczmy realia, max do 200 m:

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/upadek_rotor.jpg

      Study and development of a methodology for the estimation of the risk and harm to persons from wind turbines. Prepared by MMI Engineering Ltd for the Health and Safety Executive 2013.


       

      Jak pokazują doświadczenia i badania, realny maksymalny możliwy zasięg upadania części lub lodu z elektrowni wiatrowych to max 150-350 m w zależności od wielkości rotora i panujących warunków. Generalnie zazwyczaj jest to poniżej 150 m. Jeżeli jakieś części są dalej niż wspomniane 150-350 m, oznacza to, że zostały na 99,9% przepchnięte po ziemi przez wiatr.  Nie ma w tym absolutnie nic dziwnego, gdyż zazwyczaj w takie dni panuje wiatr w okolicach 100 km/h.


      Wiatraki najbezpieczniejsza energią w przeliczeniu na produkcję:

       

      Duża grafika - link

      Powyżej przykłady manipulacji, które sugerują przesadne zagrożenie ze strony siłowni wiatrowych. Prawda jest taka, że jeśli występują warunki, które mogą uszkodzić siłownie wiatrową (np: huragany, wyładowania itp.), to dużo bardziej niebezpieczne są nasze budynki czy drzewa, niż wiatrak odległy o 400-800 m.

      • Przeciwnicy energetyki wiatrowej a także część urzędów RDOŚ, powołują się na tzw. "zasadę przezorności". Zasada po części słuszna, pod warunkiem że nie jest sprowadzona do absurdu. Idąc rozumowaniem sprowadzenia tej zasady do absurdu, należy zakazać:

      - wszystkich drzew przy drogach i budynkach: ponieważ grozi uderzeniem pioruna a tym samym możliwą śmiercią przypadkowych osób. Czy wycinamy wszystkie drzewa?

      - wprowadzić strefy ochronne od dachów, ponieważ grozi upadkiem sopli lodu;

      - zakazać wszystkich napowietrznych linii niskiego, średniego i wysokiego napięcia, gdyż czysto teoretycznie mogą się zerwać i zabić setki osób.


      Zbyt szalona interpretacja? Otóż nie, dla przykładu część RDOŚi (Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska) na skutek nalegań grupy przeciwników energetyki wiatrowej (m.i. Pani Lebiedowska), "wywalczyli" stosowanie zasady G=0 w obliczeniach akustycznych. Czyli wmawianie, że WSZĘDZIE jest możliwe takie oblodzenie terenu, że postanie idealnie płaska, równa i twarda powierzchnia. Innymi słowy, wszędzie może wylać woda (powódź), przez co powstanie powierzchnia gładka jak stół. Bez komentarza. Przy takim podejściu, symulacje akustyczne pokazują zasięg izofon o 50% większy (względem G=1), czyli zamiast 500 m, mamy wtedy ok 750 m.

      Tak skrajne podejście nie tylko wypacza wyniki, ale prowadzi choćby do wprowadzania setek kilometrów ekranów akustycznych. Nie tylko ze względu na przyjmowanie absurdalnych wskaźników, ale zakładanie także absurdalnych założeń, a wszystkie w imię "zasady przezorności" narzuconej często przez decyzję 1 urzędnika. W przypadku autostrad prowadzi to do następujących wyników analiz (symulacji) akustycznych:

      • 45 dB (ruch noc): hałas z symulacji niesie się na ponad 1000 m;
      • 55 dB (ruch dzień): hałas z symulacji na 800 m (izofona 45 dB ponad 2000 m);
      • By nie stawiać już więcej ekranów, podwyższono normy dla dróg na poziom: noc 56 i dzień 65 dB! Dla elektrowni wiatrowych jest to 10-15 dB mniej.

      Racjonalne podejście do współczynnika G - prezentacja: http://www3.gdos.gov.pl/Documents/GH/Spotkanie%2028.08.2014/praktyczne%20aspekty.pdf 

      - - - - -

       LIST 2) List otwarty sygnowany przez 283 podmiotów:

      http://gramwzielone.pl/uploads/files/list_otwarty_032016.pdf - PDF do pobrania.

      Cytat:

      " Szanowna Pani Premier,Szanowni Posłowie,Polska zobowiązała się, że do 2020 roku 19,13% zużywanej w Kraju energii elektrycznej będzie pochodziło z OZE.

       Z bieżących analiz w tym np. IEO (03.2016) wynika, że nawet przy dotychczasowej dynamice wzrostu mocy OZE, cel ten niezostanie zrealizowany, a szacowana luka wyniesie około 17 TWh (co będzie kosztowało Polskę co najmniej 7,5 mld złotych!)

      Dzięki powstaniu już wybudowanych do końca 2015 r. farm wiatrowych,roczne wpływy z poszczególnych podatków szacuje się na poziomie 342 mln zł z podatku CIT, 35 mln zł z podatku PIT oraz 243 mln z tytułu podatku od nieruchomości. Oznacza to, że same tylko wpływy podatkowe dla sektora rządowego oraz samorządowego i tylko przy mocy już aktualnie zainstalowanej w farmach wiatrowych (rzędu 5300 MW wg stanu na koniec 2015 r.), przynoszą Budżetowi ok.620 mln zł rocznie.

      ....

      Energetyka wiatrowa to także nowe miejsca pracy.W 2014 r. na rzecz energetyki wiatrowej pracowało w Polsce 8 400 osób.Budowa farmy wiatrowej na lądzie o mocy 10 MW wiąże się z powstaniem 114 miejsc pracy w trakcie budowy i dodatkowo 5 trwałych miejsc pracy w okresie funkcjonowania. Według analiz Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych(październik 2015), w 2030 roku w scenariuszu dynamicznego rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce ten sektor będzie tworzyć 42 tys. miejsc pracy (w tym 11 tys. w przemyśle), z czego 3/4 będzie zależeć od morskiej energetyki wiatrowej.

      .....

      W branży OZE jest wielu specjalistów o uznanej krajowej i międzynarodowej marce. Prosimy, sięgnijcie po ich opinię, wykorzystajcie ich wiedzę i doświadczenie.Podejmijcie z przedstawicielami branży merytoryczną dyskusję oraz wspólną pracę nad zapisami szczegółowymi Ustawy „O inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych”. "

       - - - - -

      LIST 3) List otwarty prof. zw. dr hab. n. med. I fiz. dr h.c. Feliks Jaroszyk: W związku z pracami przeglądowymi prof. dr inż. Barbary Lebiedowskiej i prof. dr hab. Marka Lebiedowskiego pt.: „Infra-i inne dźwięki emitowane przez turbiny wiatrowe oraz problemy z ich lokalizacją” oraz uwagi do opracowania prof. dr hab. Feliksa Jaroszyka pt.: „Energetyka wiatrowa” http://wrzucacz.pl/file/5831457360824/list_otwarty_prof_jaroszyk_wiatrowa.pdf

      Cytat:

      " Piszę ten list z pewnym zakłopotaniem. Wynika ono z faktu pomieszania w powyższych opracowaniach informacji merytorycznych z informacjami pozamerytorycznymi. Gdyby Państwo prof. Barbara i prof. Marek Lebiedowscy ograniczyli się do informacji merytorycznych ich prace przeglądowe mogłyby stanowić cenny wkład do dyskusji nad oddziaływaniem hałasu wiatrakowego na zdrowie mieszkańców. W nauce ścieranie się różnych poglądów (wręcz przeciwnych) jest rzeczą naturalną i prowadzi w konsekwencji do poznawania prawdy.

      ....

      1. Myślę, że Państwo prof. Barbara i prof. Marek Lebiedowscy mocno się zastanowią zanim lekkomyślnie będą próbowali dyskredytować osoby o poglądach odmiennych posiłkując się zasłyszanymi plotkami.

      2. Przedstawiłem swój niewielki wkład w rozwój technologii wykorzystujących OZE do produkcji energii. Podkreślam w ten sposób, że nie tylko piszę o OZE lecz również mam konkretne osiągnięcia w tym obszarze, które upoważniają mnie do zajęcia określonego stanowiska w dyskusji o przyszłości OZE w Polsce.

      ....

      Już dawno określono, że decydująca o szkodliwości działania danego bodźca fizykalnego na organizm człowieka jest jego „dawka’. W przypadku równych dawek rozważanego bodźca znaczenie ma jego struktura (np. widmowa).

      Nawiązuję tutaj do odnośnika literaturowego w pracy Państwa prof. Barbary i prof. Marka Lebiedowskich, a dotyczącej książki Pani dr Niny Pierpont pt.: „Syndrom turbin wiatrowych”, której w żaden sposób nie można rozpatrywać w kategorii publikacji naukowej. Zawiera błędy merytoryczne, które ją całkowicie dyskwalifikują. Opisane w niej treści nie zostały opublikowane w żadnym recenzowanym czasopiśmie naukowym. Swoistego smaczku sprawie wydania tej książki nadaje fakt jej recenzowania przez męża Pani dr Niny Pierpont. Zdecydowanie nietrafiony odnośnik literaturowy.

      Podsumowanie:

      1. Państwo prof. dr hab. Marek Lebiedowski i dr inż. Barbara Lebiodkowska nie mają doświadczenia badawczego w zakresie oddziaływania bodźców fizykalnych z organizmem człowieka i stąd, jak sądzę, pojawił się częściowo niewłaściwy dobór odnośników literaturowych;

      2. Obiektywne przedstawienie problematyki oddziaływania fal sprężystych (niskoczęstotliwościowych) na żywe organizmy nie może dotyczyć wyłącznie cytowania prac negatywnych (często bezwartościowych) dla energetyki wiatrowej, lecz również „obojętnych” oraz „pozytywnych” dla tej energetyki. Ja wiem, że takie prace istnieją. Zostały one pominięte w pracy przeglądowej Państwa dr inż. Barbary i prof. Marka Lebiedowskich;

      ....

      Wnioski końcowe

      Na podstawie analizy prac Państwa prof. dr hab. Marka Lebiedowskiego i dr inż. Barbary Lebiedowskiej nasuwają się następujące ogólne wnioski:

      1. Zwyczajowo prace o charakterze naukowym nie zawierają treści pozamerytorycznych opartych w dodatku na plotkach. Niestety taka sytuacja wystąpiła w przedmiotowych opracowaniach.

      2. W powyższych opracowaniach cytowanych jest kilka prac nieposiadających żadnej wartości merytorycznej.

      3. Państwo prof. dr hab. Marek Lebiedowski i dr inż. Barbara Lebiedowska nie posiadają doświadczenia badawczego w zakresie wpływu hałasu akustycznego na zdrowie żywych organizmów. Cytowana w w/w opracowaniach literatura jest dobrana jednostronnie i nie spełnia zasady obiektywizmu.

      4. Jest dużym nieporozumieniem wysyłanie w/w opracowania do różnych instytucji i urzędów celem polaryzowania stanowiska urzędników decydujących w konsekwencji o rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce.

      "

      Na koniec, kilka słów także od nas, bo nie lubimy patrzeć, jak poprzez jakieś infantylne "opracowania" na głupawych stronach, podważa się dorobek innych a także wywiera realny wpływ na prawo w Polsce, tylko przez to, że nikt nie chce zniżyć się do poziomu dyskusji zaproponowanej przez Panią Barbarę i spółkę.

      Poziom powyższego bloga doskonale pokazuje powyższa grafika, a dalej jest już tylko gorzej.

      Pani, która mieni się być akustykiem, zamiast próbować przeprowadzić jakiekolwiek badania, zajmuje się przeglądaniem internetu w celu wyszukania informacji o protestach i narzekaniu na siłownie wiatrowe. Wiele siłowni zostało źle zlokalizowanych, to fakt. Sami oceniamy w Polsce to na 1/3 lokalizacji. Jednak zamiast wejść w merytoryczny spór na poziomie naukowym, zajmuje się straszeniem na stronach internetowych o zerowych wartościach merytorycznych, a dokładnie:

      - analizą co, kto i gdzie pracował (pytanie, kiedy będzie podawała prywatne adresy zamieszkania?);

      - posiadając zarówno mniejszy: tytuł, wiedzę i doświadczenie, neguje dorobek innych, tylko dlatego, że ktoś ośmielił się przeprowadzać badania elektrowni wiatrowych (co jest nieuniknione, gdyż takie badania porealizacyjne muszą być wykonywane) czasem nawiązując współpracę, ze względu na ilość takich kontroli czy nawet żądania władz lokalnych, by na konsultacjach pojawiali się eksperci. Często bez stałej współpracy, nie sposób zapewnić takiej obecności na konsultacjach.

      - jeżeli wyjść z założenia, że jakiś ekspert jest negowany, gdyż jest zapraszany na konsultacje społeczne, czego domagają się zazwyczaj władze i mieszkańcy, to Pani Barbara Lebiedowska i Pan Pojmański, też absolutnie nie są niezależni. Są częścią ruchu, który otwarcie mówi o zatrzymaniu energetyki wiatrowej, pojawiając się na wielu konsultacjach i mediach.

      Warto zauważyć, że nikt z branży wiatrowej nie podnosi tak niskich argumentów jak Pani B. Lebiedowska, bo każdy wie, że wartość merytoryczną weryfikuje się w badaniach, które weryfikują naukowcy, a nie w obelgach zamieszczanych co miesiąc na Stopwiatrkom.

      Charakter opracowań Pani Barbary Lebiedowskiej to wzór tego, jak nie powinna wyglądać praca nawet popularnonaukowa. Typowe opracowanie wygląda następująco:

      1. Tytuł z tezą - tak by każdy już na wstępie wiedział, o czym jest dalsza manipulacja.
      2. Osobisty stosunek nacechowany ideologicznie - duże wiatraki złe, małe instalacje OZE dobre.
      3. Monopol na prawdę - ton wszechwiedzy i pouczania naukowców, którzy znają temat dużo lepiej.
      4. Czarny PR - komicznie częste powtarzanie o mitycznym lobby wiatrowym (które realnie nic nie wywalczyło).
      5. Sensacyjność - przedstawianie wyjątków, jako normę.
      6. Teorie spiskowe - "lobby ukrywa prawdę" itp.
      7. Woo i pseudo nauka, pseudo źródła - powoływanie się na badania ankietowe, wybiórcze, zamiast na dostępne rzetelne badania. Doskonałym przykładem metod działania jest powoływanie się w sprawie infradźwięków na m.i. Marjolaine Villey-Migraine, która zajmuje się na uniwersytecie coachingiem dla rodzin i par.
      8. Odwoływanie się do emocji - ilość manipulacji, przeinaczeń czy czystych kłamstw jest porażająca i zasługuje bardziej na analizę socjologiczną, na temat jakości nauki w Polsce (jeśli podobny poziom prezentuje większość).
      9. Argument do publiczności (argumentum ad auditorem) - czy chcecie chorować?
      10. Myślenie dychotomiczne - zwane błędem fałszywego dylematu, bo polega na dostrzeganiu tylko dwóch z wielu możliwości.
      11. Argument z osoby (argumentum ad personam), etykietowanie - zamiast analizować dany temat, skupianie się na osobie (co, kto, gdzie, jak, po co).
      12. Stronnicze potwierdzenie – błąd selektywnej uwagi.
      13. Argumentum ad absurdum - sprowadzanie do absurdu, ewentualnie opieranie wywodu na skrajnościach.

      Prace Pani Lebiedowskiej są dobrym przykładem, jak wygląda manipulacja doskonała, tutaj szacunek. Czyli jak pod płaszczykiem udawania niezależnego eksperta (którym nie jest) i naukowca (bez komentarza), po prostu szerzy się mity i manipulacje.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Listy otwarte ws "Ustawy Antywiatrowej"”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 07 marca 2016 17:25

Kalendarz

Październik 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa