Energia Wiatrowa

Wiatrowa.blox.pl - energetyka wiatrowa, informacje, fakty i mity.

Wpisy otagowane „wiatraki”

  • poniedziałek, 02 maja 2016
  • poniedziałek, 28 lipca 2014
  • piątek, 11 października 2013
    • Wiatraki - ile metrów od domów w UE i USA?

      Wielka kampania przeciwników energii wiatrowej w Polsce trwa. Zmierza do całkowitej blokady tej energii w naszym kraju, pod przykrywką troski o zdrowie. Dlaczego o zdrowie nie chodzi? Najlepszym dowodem jest to, że ruch z tym związany (pod egidą PIS, Radio Maryja itp.) jest także przeciwny energii jądrowej (atom), łupkom (gaz) oraz wiatrowi. Zbieg okoliczności? A może zwykła gra polityczna, promująca docelowo tylko geotermię? Dodatkowo można zebrać poparcie polityczne na strachu ludzi, których się samemu straszy. To nie przypadek, że najwięcej protestów jest tam, gdzie wiatraków nie ma. Tam najłatwiej straszyć, łącznie z takimi efektami końcowymi jak hemoroidy czy AIDS!

      A teraz do rzeczy. Główną bronią w eliminowaniu energii z wiatru w Polsce ma być ustawa i ruch, który wspomina o 3 km buforze odległości od zabudowań od każdego wiatraka. Oznacza to okrąg o średnicy 6 km od każdej siłowni. W skrócie - TOTALNY ABSURD. Bo nawet gdyby takie miejsce się znalazło (a nie znajdzie się żadne!), to od razu pojawią się głosy, że postawienie tam wiatraka blokuje zabudowę na przestrzeni 6 km! 

      Dlatego jeśli usłyszycie: "wiatraki tak, ale 3 km od zabudowań" - to już Państwo wiecie, że chodzi o całkowitą likwidację, pod pozorem, że niby się na coś pozwala. Nie ma w Polsce pola, które by miało 6 km bez żadnego domu, po prostu nie ma ..... chyba, że w lasach, ale tam też w Polsce nie wolno lokalizować (na zachodzie można!).

      Robi się co prawda opracowania, niby naukowe (PAN), które mają pokazywać, że w Polsce znajdzie się miejsce pod wiatraki. Takim opracowaniem miała być ekspertyza:

      „Energetyka wiatrowa w kontekście ochrony krajobrazu przyrodniczego i kulturowego w województwie kujawsko-pomorskim”

      http://www.kujawsko-pomorskie.pl/planowanie/index.php/20120627287/Badania-i-analizy/Ekspertyza-wiatrowa-Polskiej-Akademii-Nauk.html

      Opracowanie z tego co mi wiadomo, na potrzeby marszałka województwa Piotra Całbeckiego, znanego przeciwnika wiatraków (nie kryje się nawet z tym na ulotkach antywiatrakowych, podpisując się własnym nazwiskiem). 

      Opracowanie te miało tak na prawdę wykluczyć siłownie wiatrowe z województwa, sugerując przy tym, że jednak są miejsca pod wiatraki. Dowód? Proszę zobaczyć analizę możliwości terenowych pod lokalizację siłowni wiatrowych opisanych w module E2, typ C2. Sugeruje on, że są to najlepsze miejsca w całym województwie pod wiatraki, gdzie jest szansa na parki wiatrowe i to 1 km od zabudowań! 

      Ok, sprawdzamy .....

      Wybieramy dwa bardzo duże obszary, prawie największe ze wskazanych. Według Marszałka i naukowców z PANu, można spodziewać się w tych miejscach masę obszarów dogodnych dla wiatraków, ba, parków wiatrowych. No praktycznie nic tam nie przeszkadza wg ich analiz.

      Nanosimy więc  strefę 500 m od zabudowań. Dlaczego 500 m a nie 1 km? Bo od razu uprzedzam, że przy 1 km od zabudowań, nie da się postawić ŻADNEGO WIATRAKA. A ile da się postawić wiatraków przy strefach 500 m od zabudowań?

      Duża grafika pod adresem:

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/ilosc_miejsca_pod_ew_kuj_pom.jpg

      Na obszarze nr 1 - nie postawimy żadnego wiatraka, na obszarze nr 2 - postawimy 1 wiatrak. I to pod warunkiem, że zgodzi się rolnik a w pobliżu będzie punkt odbioru wyprodukowanej energii, czyli GPZ. 

      I tak proszę Państwa, z dwóch prawie największych obszarów dogodnych dla lokalizacji parków wiatrowych wg tego opracowania, da się postawić tylko 1 wiatrak. A ten teren był niby analizowany względem odległości od zabudowy! Niby to rejon, gdzie jest 1 km od zabudowań - jak widać, to bzdura. Teraz już każdy widzi, że wprowadzenie 3 km, to czysty absurd i absolutny koniec wiatraków w Polsce. Co więcej, już strefa buforowa 1 km to koniec energetyki wiatrowej w Polsce.

      No dobrze, wiemy jak jest w Polsce, a jak jest na zachodzie? Czy faktycznie są tam wiatraki lokalizowane po 2-3 km od zabudowań? Zacznijmy od USA, gdzie niby wiatraki stoją na pustyni i nikomu nie przeszkadzają.

      Duże foto: http://wiatrowa.blox.pl/resource/usa_212m.jpg

      Duża fota: http://wiatrowa.blox.pl/resource/usa_237m.jpg

      To jest ta farma amerykańska w Wisconsin, gdzie zrobiono słynne filmy z migotaniem cienia i dokuczliwym hałasem. Tyle, że nikt z przeciwników wiatraków nie wspomina, że te domy są po 200-250 m od dużych 1,5-2 MW turbin!

      USA - wiatraki o mocy każdy po 1,5-2 MW w odległości 200-250 m od domów!

      To jest absolutnie niedopuszczalne w Polsce, zwłaszcza w ostatnich latach. Takich farm wiatrowych w USA, gdzie duże wiatraki 2 stoją po 200-300 m od domów jest cała masa, właściwie większość parków wiatrowych w USA, stoi na farmach rolników. Tylko kilka procent wiatraków stoi na skraju pustyń. Reszta wiatraków jest nawet bliżej domów niż w Polsce. Nawet nowe parki wiatrowe stawia się tam bliżej niż 500 m od budynków. Nie ma więc tam takiego prawa, które nakazywało by stawiać wiatraki po 3 km od domów czy na pustyniach.

      Jak jest w Europie?

      Przeciwnicy wiatraków w Polsce, łącznie z zapraszanymi przez nich posłami, wykładowcami itp. gości z "tytułami" powtarzają zawsze, że w Unii Europejskiej (a szczególnie w Niemczech) wiatraki stawia się po 2-3 km od zabudowań. Tak się składa, że trafiło do mnie pewne pismo, gdzie któryś z włodarzy gminy sprawdził to u źródła, czyli w odpowiedniej instytucji UE:

      Duża fota: http://wiatrowa.blox.pl/resource/pismo_ue_wiatraki_odleglosci.jpg

      W skrócie: 

      - w całej UE nie ma mowy o wspólnym prawie, które nakazywało by jakąś minimalną odległość zabudowań! 

      - nie ma też takich regulacji w wielu krajach w tym w  Niemczech.

      - wiatr jest najbardziej opłacalną energię odnawialną.

      - nie ma dowodów, na spadek cen nieruchomości przy wiatrakach.

      - dobrze zlokalizowane wiatraki nie mają wpływu na zdrowie.

      Dodatkowo, przepisy w innych krajach sprawdzili także nasi naukowcy z PANu i konkluzja jest taka:

      -----

      Ktoś może powiedzieć, że kiedyś stawiano wiatraki blisko, a teraz na zachodzie stawia się już po 2-3 km od domów. To zobaczmy najnowsze zdjęcia i siłownie które mają po 2 do 6 MW każda! A więc giganty na 200 m wysokie. 

      Niemcy - 370 m do nowej wielkiej turbiny wiatrowej (na zdjęciu jeszcze w budowie).

       

      Belgia: http://wiatrowa.blox.pl/resource/belgia_6mw_655m.jpg - 650 m od siłowni 6 MW każda turbina!

      O odległościach pisałem też we wpisie: http://wiatrowa.blox.pl/tagi_b/17197/odleglosci.html

      

      Jakie więc powinno być prawo (normy) w Polsce, by nie zdarzały się przypadki lokalizacji wiatraków już nawet 150-200 m od zabudowań mieszkalnych, ale jednocześnie nie zablokować całkowicie rozwoju tej energii? Sprawa jest stosunkowo prosta.

      Dodałbym 2 elementy do dzisiejszego prawa. Jedną całkowicie nową, a drugi element by precyzował obecne prawo i czynił je prostszym. Jako minimalną odległość elektrowni wiatrowych od zabudowań określiłbym największą odległość z trzech wyliczeń.

      1) wysokość maksymalna siłowni z rotorem x 3 = pierwszy warunek;

      2) spełnienie maksymalnego poziomu hałasu w nocy na poziomie 41 dB bez względu na rodzaj zabudowy mieszkalnej, licząc hałas na parametrze G=1 (tłumienie gruntu dla terenów porowatych, porośniętych).

      3) spełnienie maksymalnego poziomu hałasu hałasu w nocy na poziomie 45 dB bez względu na rodzaj zabudowy mieszkalnej, licząc hałas na parametrze G=0 (tłumienie gruntu dla terenów twardych - warunki zimowe).

      Obecnie wystarczy spełnić normy dla nocy na poziomie 45 dB dla zabudowy typowej na wsi. Gdyby liczyć dla wszelkiej zabudowy mieszkalnej, bez analizowania każdego domu w okolicy (czysty absurd) do poziomu 41 dB, ale przy G=1 - to oddaliło by to siłownie od domów. 

      Dla warunków zimowych norma by była liczona dla poziomu 45 dB, ale przy G=0 (przy G=0 zasięg hałasu jest większy). Dlaczego zimą norma na 45 dB? Ponieważ dźwięk wiatraków praktycznie nigdy nie jest słyszalny w domu, przy zamkniętym oknie. Wynika to z faktu, że okna i ściany potrafią wytłumić hałas o 30 dB! A jako, że w zimie praktycznie wszyscy śpią przy zamkniętych oknach, więc norma może być nieco wyższa. Czyli zimą 45 dB ale przy G=0, zaś pozostała część roku to 41 dB ale liczone na G=1.

      Choć pomysł liczenia hałasu na G=0 uważam za absurdalny, z wielu powodów (o czym pisałem w poprzednich wpisach). Jednym z nich jest to, że nikt na świecie nie stosuje tego dla terenów lądowych. Grunt rolny nawet zimą, nie jest idealnie płaski i twardy! Ale w ramach kompromisu wartość 45 dB można by liczyć na G=0. Ale tylko pod tym warunkiem.

      Jak by to wyglądało w praktyce? Zobaczmy przykładowe wyliczenia dla trzech rodzajów siłowni wiatrowych. Odległości przy danym hałasie uśrednione, realnie mogą się nieco różnić.

      Jak widać na powyższej grafice, dla turbin 2-3 MW (o wysokościach turbin w okolicy 150-170 m) minimalne odległości od zabudowań to od 450-510 m przy pojedynczych lokalizacjach, zaś przy wielu turbinach wzrasta do 600-700 m.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Wiatraki - ile metrów od domów w UE i USA?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      piątek, 11 października 2013 03:10
  • wtorek, 01 stycznia 2013
    • Tylko węgiel?

      Wiele osób chce powrotu do węgla, jako panaceum na wszystkie nasze problemy energetyczne. Wiadomo, mamy go dużo i przez długie lata będzie jeszcze podstawą naszej energetyki. Pomijając to, że i tak od węgla będzie trzeba z czasem odejść, bo za 50-70 lat po prostu się skończy, to jest jeszcze jedna ważna kwestia - powietrze, czyste powietrze.

      Problem jest szczególnie dobrze widoczny wraz z nastaniem zimniejszych dni, najdobitniej zimą, gdy gospodarstwa domowe zaczynają palić na potęgę w piecach. Ale zima ma to do siebie, że często zachodzi zjawisko inwersji temperatur, co powoduje "uwięzienie" spalin, dymu i pyłu nad danym obszarem emisji.

      Doskonale te zjawisko widać na tym zdjęciu:

      Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Inwersja_temperatury

      Dziwna sprawa, że nikt z mieszkańców wsi lub nasi ulubieńcu ze Stopwiatrakom nie walczy z opalaniem węglem i innym dziadostwem. Przecież to koszmarnie wygląda, do tego jest bardzo szkodliwe. Zależy wam na dobrze ludzi? To dlaczego z tym nie walczycie?

      Ten problem znam od podszewki, ponieważ część sąsiadów pali w piecach nie tylko węglem ale i innymi paskudztwami, co widać po kolorze dymu jak i zapachu (a właściwie smrodzie). Niestety walka jest trudna, ponieważ trzeba złapać za rękę, a tak po prostu do domu wejść nie można, nawet z policją (przynajmniej z tego czego się dowiedziałem). Może kochane Stopwiatrakom mi i innym pomoże .... dla dobra dzieci, zdrowia okolicznych mieszkańców? No jak? Może jakaś akcja? Stop-węgiel lub Stop palenia czym popadnie?

      Jak wielkie zmiany może powodować smog obrazują te zdjęcia z Krakowa:

      Źródło i więcej zdjęć: http://tnij.org/smog-krakow

      Aktualną jakość powietrza w Małopolsce można sprawdzić na stronie:

      http://www.malopolska.pl/Obywatel/EKO-prognozaMalopolski/Malopolska/Strony/default.aspx

       

       Zimą umiera ponad 10% osób więcej niż latem. I nie ma to związku z wypadkami samochodowymi, ponieważ zimą ludzie jeżdżą bezpieczniej, jest mniej wypadków śmiertelnych. Jednym z czynników może być właśnie zanieczyszczone powietrze. Nie tylko węgiel, ale także i zanieczyszczenia z naszych samochodów.

      Ciekawy artykuł o wpływie klimatu na zdrowie:

      Zanieczyszczenia tyczą się nie tylko wielkich miast, ale i krajów słabo zaludnionych. Wystarczy, że ruch samochodowy jest spory w miejscach zamieszkania. Oto przykład z pozornie czystej Norwegii:

      "Norweski instytut badan powietrza NILU ostrzegł sportowców astmatyków. NILU wydał oświadczenie: Obecnie panujące zanieczyszczenie powietrza na Holmenkollen spowodowane samochodowymi spalinami przekroczyło bezpieczne normy i może wykazać negatywne efekty zdrowotne. Dlatego osoby cierpiące na astmę przebywające w tych okolicach powinny unikać wszelkiej aktywności fizycznej."

      http://www.rmf24.pl/raport-oslo2011/wiadomosci/news-ms-w-oslo-smog-atakuje-astmatykow,nId,327172

      http://www.flickr.com/photos/oddmoe/4271726754/ - smog nad Oslo, Norwegia.

       

      Oto kilka przykładów, jak zabójczy potrafi być SMOG i inne zanieczyszczenia powietrza.

      1) "Wielki smog londyński utrzymywał się w Londynie od 5 do 9 grudnia 1952 roku i został utworzony z wyemitowanych do atmosfery gazów, pochodzących głównie z kominów mieszkań i fabryk oraz spalin samochodowych. Smog doprowadził do środowiskowej katastrofy oraz śmierci tysięcy Londyńczyków. Większość ofiar wielkiego smogu zmarła na skutek niewydolności płuc oraz hipoksji. Oprócz tego bardzo wysokie stężenie dwutlenku siarki w atmosferze prowadziło do silnych uszkodzeń układu oddechowego oraz trwałego uszkodzenia oskrzeli, które w konsekwencji zebrało śmiertelne żniwo wśród mieszkańców Londynu. 

      Ze względu na fakt, że Londyn jest znany z mgieł, paniki wśród mieszkańców nie odnotowano, jednakże tylko pomiędzy 5 a 9 grudnia naliczono ponad 4 tys. zgonów wywołanych komplikacjami oddechowymi powstałymi w wyniku wdychania smogu. Większość ofiar stanowili ludzie młodzi lub osoby w podeszłym wieku. W ciągu kolejnych tygodni na ostrą niewydolność oddechową zmarło dalsze 8 tys. osób, przez co łączna liczba ofiar wielkiego smogu, według współczesnych badań, wyniosła około 12 tys."

      2) W roku 1930 smog zawisł nad doliną Mozy, powodując śmierć kilkudziesięciu osób w samym tylko mieście Engis i parę tysięcy przypadków ostrych dolegliwości dróg oddechowych.


      3) Przez wiele lat z problemem zanieczyszczenia powietrza zmagało się amerykańskie St. Louis, czego ekstremalnym przykładem był "Czarny Wtorek" (listopad’39). Nad miastem rozpostarł się wtedy smog tak gęsty, że mieszkańcy mieli wspominać datę: "dzień, w którym słońce nie wstało".


      4) Już po II wojnie światowej ofiarą smogu padło hutnicze miasteczko Donora w Pensylwanii. Zmarło tam blisko 20 osób, a tysiące miejscowych miało odczuwać dolegliwości różnego typu jeszcze przez ponad dekadę.


      Źródła:

      http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/historia/miasto-duszone-w-sosie-ostro-kwasnym,1,5327142,wiadomosc.html

      http://en.wikipedia.org/wiki/Great_Smog

      http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/wielka-brytania-i-Irlandia/60-lat-temu-wielki-smog-zabil-w-londynie-12-tys-os,5324358,fotoreportaz-mini.html

      http://www.portfolio.mvm.ed.ac.uk/studentwebs/session4/27/greatsmog52.htm

      Trzykrotny wzrost ilości zgonów podczas smogu w Londynie!

      Około 12 tys. osób zmarło z powodu kilkudniowego smogu w Londynie. Dla porównania niemieckie naloty na Londyn kosztowały życie 30 tys. mieszkańców miasta. w ciągu całej wojny.

      Mimo odejścia od węgla na Wyspach, problem nieco zelżał, ale nadal występuje i powoduje kolejne ofiary. Nieco głośniej zrobiło się podczas Igrzysk, choć to namiastka tego, co można tam spotkać zimą:

      http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje/archiwum/2012-07-17/londynski-smog-moze-zaklocic-igrzyska-olimpijczykow-uratuje-deszcz,52038,1,0.html

       

      Kilka zdjęć zanieczyszczonego powietrza nad Zakopanym i w Tatrach:

      Źródło: http://wswojejsztucekazdyjestkrolem.blogspot.com/2012_01_01_archive.html

      Kraków jest też najbrudniejszym miastem w Polsce jeśli idzie o jakość powietrza, zresztą jednym z trzech najbrudniejszych w Europie.

      "Najbrudniejsze powietrze wcale nie jest na Śląsku, a w... Krakowie, gdzie zimą stężenie cząstek stałych osiąga czasem nawet 400 mikrogramów na metr szesc. Obok krajów Beneluksu i północnych Włoch, Kraków to jeden z tzw. trzech brudnych punktów w Unii Europejskiej."

      http://m.trojmiasto.pl/news/Gdansk-najczystsze-powietrze-w-Polsce-n51754.html

       

      Niektórzy widzą ten problem i próbują jakoś z tym walczyć, oto najnowszy przykład z Rybnika (2012 rok):

      "Mieszkańcy Rybnika chcą zmusić urzędników, żeby unijne normy o zanieczyszczeniu powietrza nie były tylko papierowym zapisem. Pozywają ich do sądu. Grupa mieszkańców Rybnika napisała do Ministerstwa Środowiska. Zażądali "usunięcia stanu zagrożenia życia i zdrowia". Powoływali się przy tym na unijną dyrektywę z 2008 roku, która w Polsce miała obowiązywać od czerwca 2010 roku. Dokument jasno określa, że norma średniego dobowego stężenie pyłu zawieszonego to 50 mikrogramów na metr sześcienny z zastrzeżeniem, że nie powinna być przekroczona więcej niż 35 razy w roku. Na podstawie danych ze stacji monitoringu mieszkańcy wyliczyli, że w 2011 roku w Rybniku norma została przekroczona 124 razy, a w tym roku to już 84 razy. W niektóre dni stężenie sięgało nawet prawie 900 mikrogramów na metr sześcienny."

      Cały tekst: 

      http://wyborcza.pl/1,75478,12865836,Rybnik_pozywa_za_smog_nad_miastem.html

       

      Jak się mają do tego wszystkiego wiatraki? Po pierwsze tam gdzie są wiatraki, występowanie inwersji temperatury może być mniejsze, zwłaszcza tam, gdzie są duże parki wiatrowe. Po drugie, więcej energii z wiatru, to mniejsza produkcja z węgla a tym samym czystsze powietrze. Podnosi się co prawda kwestię niezbędnej mocy rezerwowej na wypadek, gdyby przestało wiać, ale te rezerwę podtrzymują głównie elektrownie gazowe i wodne. Reagują one szybciej niż węglowe na nagłe spadki mocy.

      Uwzględniając cały cykl produkcji energii w przeliczeniu na THh (terawatogodzinę, czyli 1000 GWh), energia wiatrowa należy do najbezpieczniejszych rodzajów wytwarzania energii. Równać się może tylko fotowoltaika czy energia jądrowa. Należy dodać w tym miejscu, że i tak większość wypadków przy energii wiatrowej ma miejsce podczas montażu siłowni, jej produkcji czy obsługi serwisowej i tyczy się pracowników a nie okolicznych mieszkańców. Dlatego mieszkańcy nie muszą obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Dziś mamy zainstalowane ponad 2000 MW w Polsce i z tego co mi wiadomo, nie ma żadnego wypadku śmiertelnego wśród okolicznych mieszkańców na przestrzeni wszystkich lat. Zdecydowanie większym niebezpieczeństwem jest ruch samochodowy (około 4000 ofiar rocznie i 40 tys. rannych) czy nawet zalegający śnieg i lód na naszych dachach. Podejrzewam nawet, że siłownie wiatrowe mogą przyczynić się do zwiększania bezpieczeństwa. Chodzi choćby o wyładowania atmosferyczne. Te pioruny, które do tej pory dochodziły do ziemi (domów, drzew), teraz zbiera na siebie turbina wiatrowa. Dlatego okoliczne wsie są bezpieczniejsze. Same turbiny nie powodują, że wyładowań jest więcej, ponieważ nie mają na to wpływu. Ilość wyładowań zależy od chmur i energii tam zgromadzonej. Potwierdzają to moje rozmowy z gospodarzami, którzy wyraźnie mówią, że błyskawice nie dochodzą już do okolicznych drzew i linii napięcia jak kiedyś. Duże wiatraki odległe od zabudowań o ponad 500 m, mogą być więc bezpieczniejsze niż małe przydomowe.

      http://wiatrowa.eu.interia.pl/pliki/bezpieczna_energia_wiatrowa.pdf - PDF do pobrania.

       

      Kopalnie to także zmiany w krajobrazie. Od tysięcy km linii napięcia, które trzeba puścić po kraju, po wielkie dziury w ziemiach.

      Zobacz dużą grafikę: http://c.wrzuta.pl/wi5127/aa1e7262001486145084f556/kopalnie_odkrywkowe.jpg

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/konin_14km_linie.jpg - duża fota. Linie napięcia z elektrowni opalanej węglem brunatnym, zdjęcie 14 km przed Koninem.

      Tuż przed Koninem, mieszkanie pod liniami napięcia. http://wiatrowa.blox.pl/resource/konin_linie_kopalnia.jpg - duże foto.

       

      Czy wiesz że:

      zamontowanie 1 elektrowni wiatrowej o mocy 2 MW powoduje redukcję wydzielania zanieczyszczeń w skali roku wg danych Komisji Energetyki Wspólnoty Europejskiej: 

      • 16 – 30 ton dwutlenku siarki SO2,
      • 16 – 28 ton tlenków azotu NOx,
      • 2350 – 4750 ton dwutlenku węgla CO2,
      • 165 – 300 ton popiołów,

      Czy wiesz że:

      • W latach 2005-2011 dzięki energetyce wiatrowej nie dostało się do atmosfery 600 mln CO2.
      • 6500 MW w energetyce wiatrowej (cel Polski do 2020 roku) to odpowiednik 60 mln drzew (to 6 razy więcej drzew niż w Ojcowskim Parku Narodowym). 
      • Jedna siłownia wiatrowa 3 MW to odpowiednik 28 tys. drzew. Jeden hektar lasu to około 2 tys. drzew. Czyli jedna turbina 3 MW to odpowiednik 14 ha lasu!
      • 1 MWh produkcji elektrowni wiatrowej to zaoszczędzone 0,85 tony dwutlenku węgla względem elektrowni węglowej. Turbina 3 MW z produkcją 9000 MWh w roku to ponad 7500 ton mniej CO2.

      Zobacz więcej ciekawostek na: 

      http://uratujwiatraki.pl

       

      Inne podobne wpisy:

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      wtorek, 01 stycznia 2013 17:04
  • czwartek, 22 listopada 2012
    • Wiatraki i Grunwald - czyli bitwa o krajobraz

      Niestety znowu wpis o serwisie Stopwiatraki i chyba Kochajmy Mazury. 

      Wszystko idzie o kolejną manipulację, czyli taki oto obraz:

      Bardzo fajna manipulacja? Raczej bardzo prostacka i właściwie nie trzeba tutaj nic więcej dodawać, bo absurd tej manipulacji jest aż nadto widoczny. I tutaj mógłbym temat skończyć, bo wykonanie tak prymitywnej manipulacji jest już samo w sobie porażką, ale pociągnę ten temat.

      Dlaczego? Ano dlatego .... że Matejko umieścił wiatraki na obrazie !!! Czego przeciwnicy nie widzą, bo tak "interesują" się sztuką, czyli wcale.

      Gdzie są te wiatraki? Popatrzmy: 

      Duży obraz: http://wiatrowa.blox.pl/resource/grunwald_wiatraki.jpg

      Obraz bez zbliżenia: http://www.mt.com.pl/wp-content/uploads/2012/01/zd_1.jpg

       

      Jak widać, Matejko i inni malarze wcale nie bali się wiatraków, nie przeszkadzały im one, nawet uznawali, że są godne pokazania. Dlaczego dziś walczy się z wiatrakami? Bo obecne wiatraki (elektrownie wiatrowe) są nowe? W tamtych czasach te wiatraki też były NOWE! Nikt raczej się w muzea wtedy nie bawił. Jak coś nie służyło, to było niszczone. Więc i wtedy te wiatraki były nowe. Takie były czasy i się nikt tego nie wstydził. Dziś mamy XXI wiek i wiatraki wyglądają inaczej, bo czasy też się zmieniły. Czy to powód do wstydu że są? Absurd. Równie dobrze można by się wstydzić na polach słupów i linii średniego i wysokiego napięcia czy kominów i wież GSM. Czy ktoś chce rozwalać te słupy, wieże?

      Czy wiatraki gdzieś daleko w tle mogą przeszkadzać, bo nie są naturalnym widokiem? A przepraszam, a czy to na środku pola grunwaldzkiego jest naturalne?

      http://www.nid.pl/UserFiles/Image/Pomniki%20Historii/Grunwald/6.JPG

       

      Burzmy więc drogi, słupy napięcia, kominy i wieże GSM .... bo "za Grunwaldu" w 1410 roku tego nie było!

       

      Czym różnią się takie postulaty od tych, które głoszą radykali islamiści, by niszczyć wszystko to, co się im nie podoba? Nie podoba się to niszczymy lub zakazujemy ... ot tak. Mi i wielu innym nie podoba się zabudowa 80% domów na wsiach: 

      Burzymy, zakazujemy?

      http://www.archirama.pl/artykul/galeria/underconstructed-niedokonczony-raj%2C33/33/227/

      Więcej szkaradztwa:

      http://wiatrowa.blox.pl/2012/05/NIE-lad-przestrzenny-czyli-moge-sie-wybudowac.html

       

      I co .... wyburzamy 80% wsi lub domów na wsi? Przecież jadąc przez Polskę, mijamy takich brzydkich domów, szpecących Polskę w ilości 1-2 miliony. Ktoś myśli, że obcokrajowiec zapamięta wiatraki z Polski, które niby szpecą krajobraz? Nie, oni to mają u siebie i nie zwracają już na to uwagi, tak jak nie zwraca się już uwagi na wieże GSM czy słupy napięcia. Oni zwrócą uwagę na nasze szkaradne "kostki pospolite" czyli domki jakie stawiano masowo i czasem jeszcze się na to decydują niektórzy, zwłaszcza na wsi. Rozmawiałem już z wieloma osobami z innych państw, które właśnie na to zwracają uwagę jadąc przez Polskę. Na te "kostki budowlane", szare, bez tynku, niezadbane - że to bardzo przygnębiający widok. Ludzie nie potrafią ogarnąć własnego podwórka, a szpeci im jakiś wiatrak, jak by nie było symbol nowoczesności i zmian.

      http://wrzask.blog.polityka.pl/wp-content/uploads/2012/03/Rybotycze_PGR-1024x768.jpg

      Ok, wierzę, że nowoczesne wiatraki nie wszystkim muszą się podobać. Choć badania pokazują, że podobają się większości. Ale jeżeli ktoś ma pomysły, że należy je rozebrać lub zakazać, bo nie podobają się np: 20% osób .... to może rozbierzmy 70% domów na wsiach?

      Po co ta obłuda i wymyślanie argumentów na siłę? Te żenujące fotomontaże. Mamy XXI wiek, czasy się zmieniają. Wiadomo, że nowe zawsze budzi kontrowersje, a po 10-20 latach nikt już o tym nie pamięta.

       

      PS. ciekawy tekst  o historii wiatraków napisała swego czasu Fundacja Zielone Płuca Polski (Białystok 2011):

      "Wiatraki wpisane były od wieków w krajobraz wiejski, w sylwetach miast historycznych konkurowały z wieżami kościelnymi. Były czytelnym z dużej odległości symbolem europejskiej cywilizacji. Malarze niejednokrotnie umieszczali je jako element wtopiony w krajobraz (na przykład Pieter Bruegel starszy Droga krzyżowa z 1564 roku, Jacob van Ruisdael Claude Monet, Pole tulipanów z wiatrakiem z 1886 roku). Wiatraki nie zostały jednak wynalezione w Europie. Wynalezienie przypisywane jest Persom (w II wieku p.n.e.). Wybitny matematyk i konstruktor -Heronz Aleksandrii– żyjący na początku naszej ery, opracował model instrumentu muzycznego przypominający organy z dmuchawą napędzaną wiatrakiem. Podawane są również inne informacje o pochodzeniu wiatraków;siłę wiatru miano wykorzystywać już w IV wieku p.n.e. w Indiachdo mielenia zboża i pompowania wody. Wiatraki pojawiły się w średniowiecznej Europie znacznie później. Pierwsze wzmianki w kronikach mówią o wiatrakach w Anglii w XI lub XII wieku, są też inne informacje mówiące o wiatrakach w Niemczech z około 1190 roku, pojawiających się tam za sprawą Krzyżowców, którzy podpatrzyli to rozwiązanie techniczne w Syrii. Pierwsze wiatraki służyły głównie do mielenia zboża;w pierwszej połowie XIV wieku na terenie obecnej Holandii zaczęto używać wiatraków do osuszania polderów w delcie Renu. W późniejszych latach pojawiły się wiatraki tartaczne, inne mieliły i mieszały pigmenty,rozdrabniały skały na kruszywa, plotły sznury konopne, wyciskały olej, mieliły tytoń, drewno na papier, zboża, kakao, kawę lub gorczycę na musztardę. W Stanach Zjednoczonych Ameryki na masową skalę stosowano od 2 połowy XIX wieku tak zwane wiatraki Franklina dopompowania wody ze studni. Wykorzystanie wiatraków do produkcji energii elektrycznej zostało odnotowane w 1887 roku w Szkocji, gdzie naukowiec James Blyth oświetlał swój letni dom w Marykik za pomocą energii pochodzącej z wiatraka. Wykorzystanie siły wiatru do napędzania generatorów elektrycznych rozwijało się coraz szybciej.

      Brytyjska firma John Brown & Company w 1951 roku zapoczątkowała produkcję turbin wiatrowych, których techniczną kontynuacją są współcześnie budowane siłownie wiatrowe. W czasie, gdy powstawała pierwsza nowoczesna turbina w Wielkiej Brytanii, w Polsce Ludowej zapadały decyzje o likwidacji wiatraków,tych tradycyjnych służących głównie do mielenia mąki. Decyzja miała charakter wyłącznie polityczny. Niszczenie wiatraków dawało kontrolę nad produkcją mąki i było ciosem wymierzonym w drobnych przedsiębiorców, jakimi byli młynarze. Generalnie z naszego polskiego krajobrazu większość z tradycyjnych wiatraków zniknęła do lat 70. ubiegłego wieku. W pierwszej fazie niszczenia wiatraków okaleczano je, odcinając skrzydła,ocalały jedynie nieliczne, które potem trafiły do parków etnograficznych. Obecnie w krajobrazie wiejskim są niezwykle rzadkie jako obiektyw formie in situ. W skupionej zabudowie miejskiej praktycznie się ichnie spotyka. Na terenie ZPP, poza tzw. skansenami, jest ich niespełna 20.Przed brutalną akcją niszczenia wiatraków ich liczba tylko w okolicach Suwałk była podobna. Brak szczegółowych danych nie pozwala precyzyjnie określić ich ilości na terenie ZPP w latach pięćdziesiątych XX wieku,ale było ich zapewne więcej niż 200. W województwie warmińsko-mazurskim zabytkowe wiatraki znajdują się w miejscowościach: Bęsia, Łąkorz,Olsztynek, Ryn, Stara Różanka, Sterławki Wielkie Grądzkie. Wiatraki zabytkowe zbyt późno zaczęto ratować, dlatego też obecnie podejmowane są akcje, aby chronić ostatnie istniejące. W województwie podlaskim wiatrak ze Studzianek został uznany za najlepiej zachowany zabytek w województwie podlaskim w 2007. Nastąpiło więc zjawisko przerwania percepcji wiatraków w krajobrazie. W Europie Zachodniej wiatraki były obecne i są w krajobrazie, a obok nich pojawiły się wiatraki kolejnych generacji. Zostały w pewnym stopniu naturalnie akceptowane, chociaż w krajach takich jak na przykład Dania, wiodących na polu energetyki wykorzystującej siłownie wiatrowe, problem lokalizacji w krajobrazie kulturowym został dostrzeżony. Powstało szereg wytycznych i poradników już na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku, jednak największe obiekty już od 10 lat są lokalizowane w morzu, aby ograniczyć ich wizualne oddziaływanie na krajobraz „lądowy”."

       

      - szkoda tylko, że wnioski wyciąga takie, że należy je zakazać wszędzie tam, gdzie się komuś nie podobają (uznaniowo). Nikt nie stawia wiatraków w parkach narodowych czy rezerwatach i innych obszarach chronionych (obszary chronione i lasy to ponad 50% powierzchni kraju). Po co wymyślać inne strefy ograniczeń, skoro miejsc pod lokalizację elektrowni wiatrowych w Polsce oddalonych o ponad 500 m od budynków, to obszar około 1% powierzchni kraju! Dlaczego chce się ten 1% jeszcze ograniczać? Dzisiejsze wiatraki są wyższe niż kiedyś, ale jednocześnie jest ich mniej. W Polsce w XIX wieku było prawie 20 000 wiatraków! Było ich więcej i stały bliżej wsi czy miasteczek, a więc na horyzoncie wydawały się równie wysokie dla mieszkańców wsi jak te dzisiejsze. Poza tym, należy pamiętać, że wszelkie obiekty budowlane są dziś wyższe niż kiedyś (mamy kominy, wieże, słupy czy wysokie budynki). Jadąc samochodem mijamy tysiące kilometrów linii średniego napięcia, często biegnące tuż przy drodze. Trudno dziś o naturalny krajobraz. Poza tym, nikt nie mówi, że wiatraki będą stały tysiące lat. Być może za 20-50 lat nie będą już potrzebne. Póki co są, więc raczej pozostaje kwestia przyzwyczajenia.

       

      Wiatraki w sztuce, linki:

      http://www.wiatrak.nl/13182/wiatraki-solne

      http://wiatrowa.blox.pl/2012/06/Wiatraki-od-setek-lat-z-nami.html

      http://wiatrowa.blox.pl/2012/04/Wiatraki-czy-sa-czyms-nowym.html

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Wiatraki i Grunwald - czyli bitwa o krajobraz”
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 listopada 2012 10:35
  • czwartek, 21 czerwca 2012
  • piątek, 11 maja 2012
    • Klimat - wpływ wiatraków na temperaturę

      W ostatnich dniach internet obiegła informacja, że wiatraki mogą powodować zmiany klimatyczne. Niusa podała między innymi Wirtualna Polska:

      http://finanse.wp.pl/kat,104122,title,Tego-o-wiatrakach-nie-wiedzieliscie-Naukowcy-odkryli-ze,wid,14454696,wiadomosc.html?ticaid=1e6d8

      "Naukowcy doszli do tych wniosków, badając farmy wiatrowe w środkowym Teksasie. Znajduje się tam sześć z dziesięciu największych tego typu obiektów na świecie. Badacze z University of New York zbadali obszary przylegające do tych farm i odkryli, że w ciągu dekady średnia temperatura wzrosła tam o 0,72 stopnie Celsjusza. "

      Od razu na ten tekst rzuciło się radośnie StopWiatrakom:

      http://stopwiatrakom.eu/wts/index.php?option=com_content&view=article&id=855:kolejna-ciema-wiatrakowcow-obalona&catid=1:latest-news&Itemid=50

      "Tam gdzie wiatraki temperatura wzrasta." - radośnie ogłaszają.

       

      To, że duże media jak Wirtualna Polska jest nastawiona na chwytliwe tytuły to wie już każdy. To, że szykują szybkie pseudo artykuły by zaszokować też wiemy, oglądalność musi być. To, że potem ta informacja jest powtarzana przez inne strony i staje się "faktem medialnym", też wiemy. Powtórzone 1000 razy kłamstwo staje się po pewnym okresie prawdą według innych. Jednak to, że strona która zajmuje się wiatrakami, powtarza te bzdury bezmyślnie ..... by dziwiło, gdyby nie fakt, że to Stop Wiatrakom - a więc serwis, który opiera się tylko o kłamstwa, manipulacje i niewiedzę. 

      Ten artykuł dokładnie pokazuje, jak nierzetelne jest podejście StopWiatrakom. Dlaczego? Bo zobaczmy jak jest naprawdę. Oto źródło tego newsa:

      http://www.foxnews.com/scitech/2012/04/30/wind-farms-are-warming-earth-researchers-say/

      No i co tam możemy wyczytać:

      - "farmy wiatrowe faktycznie ocieplają powierzchnię ziemi pod nimi w nocy"


      - "Analitycy twierdzą, że energetyka wiatrowa jest dobrym uzupełnieniem energii słonecznej, gdyż wiatry często wieją silniej w nocy, podczas energia słoneczna jest dostępna tylko w godzinach dziennych. Ale Zhou i jego koledzy stwierdzili, że zawirowania za łopatami turbin wiatrowych wzbudzają warstwy chłodniejszego powietrza, które zwykle osiada na ziemi w nocy, i miesza się w ciepłym powietrzu, które jest na wierzchu."

      - "Zhou ostrzegł, że jego badaniu wykorzystano dane satelitarne, które mogą mieć błędy z chmur"

      Jakie z tego płyną wnioski? Czy aby takie, jak podają media nastawione na sensację (wp.pl) oraz tak kłamliwe jak StopWiatrakom - że grozi to zmianą temperatury powietrza i przyczyni się do globalnego ocieplenia?

      Nie, nie ociepla atmosfery, artykuł mówi wyraźnie, że:

      1) duże farmy wiatrowe (setki wiatraków koło siebie) mogą podnieść temp. o 0,7*C powierzchni GRUNTU (ziemi) i to tylko w nocy. Tak proszę pana ze StopWiatrakom i WP, powierzchni gruntu (ewentualnie warstwy tuż przy gruncie), a nie warstwy atmosfery, która rozciąga się na wiele km w pionie.

      2) po drugie, miesza powietrze ciepłe z zimnym, a więc podnosi przy gruncie, a obniża na wysokości łopat. Temperatura atmosferyczna (energia w powietrzu) jest BEZ ZMIAN!

      A więc podsumujmy, nie następuje lokalna ani tym bardziej globalna zmiana temperatury z powodu wiatraków. Powietrze jest tylko mieszane. Mieszanie nie oznacza ocieplenia. Dokładnie takie same zjawisko jest w przypadku lasu. W dzień w lesie jest chłodniej niż na polu, zaś w nocy cieplej. Innymi słowy, wiatraki łagodzą klimat, temperatury skrajne przy gruncie są mniejsze. To może być tylko z korzyścią dla rolników w klimacie Polski,gdyż oznacza to:

      - mniejsze przymrozki w nocy i rano;

      - minimalnie niższe temperatury przy gruncie w upalne dni.

      A więc same korzyści dla rolnika.

      Dlaczego tak się dzieje? Otóż temperatury przy gruncie mają większe amplitudy niż temperatura wyżej. Jest to całkowicie normalne zjawisko. Dlatego też mówimy, że zdarzają się przygruntowe przymrozki, mimo że temperatura wyżej może być na plusie. Wielka ilość elektrowni wiatrowych może wymieszać nieco lokalne powietrze i wtedy dochodzi do sytuacji gdy:

      W DZIEŃ:

      - nieco chłodniejsze powietrze z góry trafia nieco niżej (minimalne obniżenie temperatur przy gruncie), zaś cieplejsze podgrzane przez grunt trafia wyżej;

      W NOCY:

      - nieco cieplejsze powietrze z góry, trafia niżej (możliwe podwyższenie temperatur przy gruncie), zaś zimniejsze powietrze przygruntowe trafia wyżej.

      Średnia temperatura jest bez zmian, gdyż następuje tylko wymieszanie powietrza, a nie trwała jego zmiana. Dlatego twierdzenie, że wiatraki mogą przyczyniać się do globalnego ocieplenia pokazuje tylko stopień NIEWIEDZY I BEZMYŚLNEGO powielania zasłyszanych bzdur. I tak oto, z korzystnego w sumie zjawiska (zwłaszcza dla rolników w naszym klimacie), StopWiatrakom zrobił wadę. Absurd, głupota, niewiedza czy manipulacja?

      Na koniec grafika, która obrazuje to o czym pisałem, bo czasem 1 rysunek mówi więcej niż 1000 słów:


      Duża grafika:

      http://wiatrowa.blox.pl/resource/windturbin_temperatura_klimat.png

      Rozkład prędkości wiatru za łopatami elektrowni.

       

      PS. i na koniec jeszcze taka ciekawostka. Nawet gdyby elektrownie wiatrowe podnosiły lokalnie temperaturę powietrza o te 0,7*C, to tereny farm wiatrowych zajmują nie więcej jak 0,5% powierzchni kraju. Co to oznacza dla klimatu globalnego? Policzmy:

      - na 0,5% obszaru wzrasta o 0,7*C, co w przeliczaniu na cały kraj (100%) daje nam 0,0035*C

      Czyli średnia temperatura Polski wzrosła by z np:  8,2*C na 8,2035 *C - czyli praktycznie WCALE. Wartość praktycznie niemierzalna. Ktoś jeszcze ma wątpliwości jaki poziom merytoryczny ma Stop Wiatrakom?


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wiatrowa-info
      Czas publikacji:
      piątek, 11 maja 2012 10:51

Kalendarz

Sierpień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa